STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / NIEŚMY RADOŚĆ Z PRZYJŚCIA BOGA ZBAWICIELA

Nieśmy radość z przyjścia Boga Zbawiciela

Ks. dr Kazimierz Szymczycha, misjonarz, werbista, sekretarz KEP do spraw misji, przewodniczył w Uroczystość Objawienia Pańskiego Mszy św. w Kaplicy Klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. - Jak trzej monarchowie pokłońmy się Chrystusowi i innych do Niego prowadźmy – powiedział. Eucharystię transmitowała TVP1.

Nieśmy radość z przyjścia Boga Zbawiciela

W homilii o. Szymczycha przypomniał, że każdy z nas na chrzcie świętym otrzymał dar – powołanie do świętości i do działalności misyjnej. Podkreślał, że jak trzej Mędrcy ze Wschodu jesteśmy posłani jako misjonarze Eucharystii.

Wskazał na dary, jakie do żłóbka przynieśli Panu Jezusowi Kacper, Melchior i Baltazar i przywołał ich symbolikę – poprzez złoto oddajemy cześć królewskości Dzieciątka, kadzidło – boskości, a mirrę – człowieczeństwu.

– Bóg objawia się w sposób absolutnie zaskakujący. Jeśli nie chcemy się z Nim rozminąć, trzeba być gotowym na niespodzianki – zauważył.

Jak mówił kaznodzieja, na współczesnym niebie znajduje się wiele fałszywych gwiazd, które przynoszą pustkę w życiu. – Są też ludzie, którzy nie znajdują żadnej gwiazdy. Wielu jest takich, którzy zagubili tę życiodajną moc, jaką daje wiara. Świat bez gwiazdy widać m.in. w ideologiach osłabiających rodzinę. Taki świat umiera, odbiera zdolność myślenia – mówił i dodawał, że trzeba byśmy byli jak Trzej Mędrcy, którzy po powrocie do swojego kraju opowiadali innym o spotkaniu z Jezusem.

– Jesteśmy posłani, jako misjonarze Jezusa. Nieśmy radość z przyjścia Boga Zbawiciela – apelował.

O. Szymczycha poinformował, że obecnie w ponad stu krajach świata pracuje 1903 misjonarzy z Polski, a 11 osób (8 kapłanów, 2 siostry zakonne i 1 osoba świecka) przygotowuje się do pracy na misjach. Podziękował w ich imieniu za modlitwę oraz składane ofiary i zapewnił, że oni także modlą się za Kościół.

Kończąc homilię sekretarz KEP do spraw misji zauważył, że zanim monarchowie doszli do betlejemskiej szopki tracili gwiazdę z oczu, a czasem o drogę pytali niewłaściwych ludzi. Na koniec jednak dotarli i oddali pokłon Jezusowi. – Każda godzina jest zadaniem i należy je wypełnić z całym poświęceniem – powiedział.

Małgorzata Pabis | Rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
ZOBACZ TAKŻE