STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / PIELGRZYMKA TO MY

Pielgrzymka to my

Sześć dni, ponad 1200 pątników, prawie 150 kilometrów przebytych w słońcu i deszczu, mimo zmęczenia i trudności związanych z trwającą pandemią koronawirusa - tak wyglądała jubileuszowa 40. Piesza Pielgrzymka Krakowska na Jasną Górę, która przed oblicze Czarnej Madonny dotarła 11 sierpnia.

Pielgrzymka to my

Zaczęło się czterdzieści lat temu

Tradycja pielgrzymowania do jasnogórskiego sanktuarium narodziła się w szczególnych okolicznościach w roku 1981. – Po zamachu na Ojca Świętego i po Białym Marszu w Krakowie – wspomina Andrzej Bac, jeden z inicjatorów i koordynator Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, zauważając, że już tylko ze względu na swoją historię tegoroczna edycja, przypadająca na rok 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, jest wyjątkowa. Dodaje także, że on sam wyrusza w tę drogę po raz czterdziesty, ale każda kolejna pielgrzymka jest dla niego niezwykłym i bardzo szczególnym doświadczeniem. Przez wszystkie lata przed oblicze Jasnogórskiej Pani dotarło około 400 tysięcy pątników z Archidiecezji Krakowskiej, ale nie tylko, bo pielgrzymka łączy ludzi z całego świata.

Pielgrzymka odmienia życie i dodaje sił

Każdy z pielgrzymów, który rusza na szlak w kierunku Jasnej Góry ma inną historię, sytuację życiową, motywacje i intencje, które chce powierzyć Maryi, jednak wszystkich łączy jeden cel oraz przekonanie, że pielgrzymka wpłynęła na ich życie i odmieniła ich. – Dzięki temu odczuwałem, że jako kapłan jestem potrzebny i to było piękne doświadczenie Kościoła, który potrzebuje kapłanów – mówi ks. Grzegorz Kurzec, przewodnik Wspólnoty I, podkreślając, że pielgrzymowanie po prostu dodaje sił. – To mnie chroni na cały rok – wtóruje Ewa Żak, pielgrzym Wspólnoty V. Właśnie na pielgrzymce pani Ewa spotkała swojego męża, Józefa. – Wspólnie idziemy już jedenasty raz i tylko się modlić, bo wiara przenosi góry. Bez Pana Boga nie ma nic – mówi pątniczka. Dla pana Józefa pielgrzymowanie jest również dziękczynieniem za uwolnienie z nałogu alkoholowego. – Dzięki temu odmieniło się moje życie – podkreśla. Pielgrzymka gromadzi także wielu młodych. Piotrek ma prawie dwanaście lat i po raz dwunasty dotarł na Jasną Górę ze Wspólnotą VI. – Jest to dla każdego niezwykłe przeżycie – tłumaczy jego starszy brat Tomek, zapraszając rówieśników do uczestnictwa w przyszłości. To niesamowite rekolekcje w drodze, podczas których dla każdego, bez względu na wiek, znajdzie się miejsce.

W cieniu pandemii

Tegoroczna pielgrzymka miała również szczególny charakter, że względu na trwającą pandemię. Koronawirus wymusił znaczące ograniczenia i zmiany w organizacji wydarzenia, jednak nie zniechęcił. Ogromną odpowiedzialność przyjęła na siebie zwłaszcza służba medyczna, która choć co roku towarzyszy pielgrzymom, tym bardziej była nieoceniona. – Cały czas dbamy o to, aby pątnicy dezynfekowali ręce, nosili maseczki i zachowywali dystans społeczny – tłumaczy Anita Królik, posługująca jako ratownik we Wspólnocie VI. Wszystko po to, aby pątnicy czuli się bezpiecznie. Środkom bezpieczeństwa towarzyszy przede wszystkim modlitwa. – Prosimy Boga o zdrowie dla nas wszystkich i ustanie pandemii – mówi s. Agnieszka Bąk, służebniczka starowiejska NMP, która od lat pielgrzymuje z Pieszą Pielgrzymką Krakowską. – Mimo zasłoniętych ust i nosa, pątnicy mają przede wszystkim otwarte serca – dodaje bp Jan Zając, biskup pomocniczy senior, który wraz z abp. Markiem Jędraszewskim, jak co roku, powitał krakowskich pielgrzymów u stóp częstochowskiego sanktuarium. – Mam nadzieję, że ich świadectwo da wspaniałe owoce. Samym uczestnikom, ich najbliższym, ale także całej naszej Ojczyźnie jest ono potrzebne – tłumaczy metropolita krakowski, dziękując wszystkim, którzy w tym roku wyruszyli przed oblicze Jasnogórskiej Pani wraz z 40. Pieszą Pielgrzymką Krakowską.

Tekst: Karolina Zając | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
Video: Karolina Zając, Piotr Ćwik, ks. Łukasz Michalczewski | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE