STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / 100. NIEDZIELA MISYJNA W ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ. KAŻDY MOŻE BYĆ MISJONARZEM

100. Niedziela Misyjna w Archidiecezji Krakowskiej. Każdy może być misjonarzem

Sto lat temu papież Pius XI ustanowił Światowy Dzień Misyjny. Niedziela Misyjna, przeżywana 18 października, jest okazją nie tylko do modlitwy i wsparcia materialnego misji, ale przede wszystkim do przypomnienia, że odpowiedzialność za głoszenie Ewangelii należy do całego Kościoła.



 

Wiek wspólnej troski o misje 

Światowy Dzień Misyjny został ustanowiony przez papieża Piusa XI w 1926 roku. W Polsce Niedziela Misyjna obchodzona jest w przedostatnią niedzielę października. Tegoroczna, przypadająca 18 października, będzie szczególna. To jubileuszowa, 100. Niedziela Misyjna. . Towarzyszy jej hasło „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. – Niedziela Misyjna przede wszystkim przypomina nam, że cały Kościół jest ze swojej natury misyjny. Misje nie są zadaniem tylko dla wybranych osób, dla misjonarzy. To zadanie wszystkich katolików w Kościele – wyjaśnia s. Bożena Najbar SSPC z Duszpasterstwa Misyjnego Archidiecezji Krakowskiej. 

Troska o misje przybiera różne formy. To zarówno modlitwa i pomoc materialna, jak i adopcja misyjna na odległość, animacja w parafiach i szkołach czy dzieło kolędników misyjnym. W Archidiecezji Krakowskiej około 500 dobroczyńców dzięki takiej adopcji wspiera edukację dzieci m.in. w Indiach, Peru i Tanzanii. – Ważne jest dla nas to, żeby misjonarze nie byli anonimowi. Każdy z nich ma swoją twarz, swoje imię i konkretne potrzeby. Organizujemy spotkania misjonarzy z dobroczyńcami, dzięki czemu powstają żywe relacje z konkretnymi osobami – mówi s. Najbar. 

Archidiecezja Krakowska wysyła swoich misjonarzy do różnych krajów już od ponad 50 lat. Obecnie na misjach posługują 104 osoby – księża diecezjalni, zakonnicy i zakonnice, a także osoby świeckie. Ich pracę można poznawać także dzięki materiałom misyjnym i spotkaniom organizowanym w parafiach i szkołach. 

Jedna modlitwa, konkretny człowiek 

Jedną z podstawowych form zaangażowania w misje pozostaje modlitwa. Prosta forma niesie ze sobą ogromną moc. S. Bożena Najbar SSPC przywołuje historię chłopca, który postanowił codziennie się modlić za jednego z misjonarzy. – Po roku mama tego chłopca powiedziała nam, że on codziennie wieczorem przypomina jej: „Mamo, pomódlmy się za naszego misjonarza”. Skontaktowaliśmy się wtedy z misjonarzem w Tanzanii i powiedzieliśmy mu, że jest takie dziecko w Polsce, które codziennie się za niego modli. Bardzo się wzruszył – opowiada. 

Dla misjonarza świadomość, że gdzieś daleko jest ktoś, kto pamięta o nim w modlitwie, ma ogromne znaczenie. Dla dziecka była to z kolei konkretna lekcja odpowiedzialności za drugiego człowieka. – To jest taka najważniejsza pomoc – podkreśla przedstawicielka Wydziału Duszpasterstwa Misyjnego Kurii Metropolitalnej w Krakowie. 

Potrzeba nowych misjonarzy 

Modlitwa i wsparcie dla tych, którzy już pracują na misjach, to jednak nie wszystko. Kościół potrzebuje również nowych osób gotowych odpowiedzieć na misyjne powołanie.  

– Wyzwaniem, które pojawia się dzisiaj w Kościele w Polsce, jest malejąca liczba misjonarzy – zauważa ks. Dominik Truchan SDS, dyrektor Wolontariatu Misyjnego Salvator. 

Jedną z odpowiedzi na tę sytuację jest rozwój wolontariatów misyjnych. Młodzi ludzie przygotowują się do wyjazdów, podczas których wspierają misjonarzy w pracy z dziećmi i młodzieżą, edukacji, pomocy społecznej czy duszpasterstwie. Tylko w 2026 roku z Wolontariatu Misyjnego Salvator na misję wyjechały 82 osoby. 

Dla wielu z nich wyjazd jest także sposobem na odkrycie własnej sprawczości i odpowiedzialności za innych. – Czasem możemy mieć wrażenie, że nie mamy wpływu na różne rzeczy. Misja jest bardzo konkretnym działaniem, które możemy dzisiaj podjąć w Kościele. Możemy poświęcić swój czas, umiejętności i energię dla drugiego człowieka – mówi ks. Truchan. 

Wolontariusze nie tylko pomagają na miejscu. Poznają również ludzi, ich codzienność i problemy, a po powrocie często stają się świadkami doświadczenia, które trudno zamknąć w kilku tygodniach wyjazdu. 

Misje są także tutaj 

Obraz misji często kojarzy się z Afryką, Azją czy Ameryką Południową. Tymczasem misyjność Kościoła nie kończy się na granicach tych kontynentów. – Misje są tutaj, tu i teraz, tam, gdzie jesteśmy – mówi ks. Łukasz Wójcik SDB, prezes Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego. 

Jego zdaniem spotkanie z innymi kulturami może zmienić także sposób patrzenia na własne życie. Pozwala zobaczyć, że ludzie w różnych częściach świata mają inne doświadczenia i potrzeby, ale jednocześnie wiele ich łączy. – Kiedy poznajemy inne kultury i ludzi, zaczynamy też lepiej rozumieć siebie. Widzimy, czym możemy się podzielić i czego sami możemy nauczyć się od innych – zauważa salezjanin. 

Podobnie o misyjności mówi s. Bożena Najbar SSPC. Zwraca uwagę, że miejscem, w którym ktoś potrzebuje usłyszeć Ewangelię, może być również nasze najbliższe otoczenie. – Czasami wydaje nam się, że misje są gdzieś daleko. Tymczasem krajem misyjnym może być nasze środowisko, nasza rodzina. Może ktoś czeka na tę dobrą nowinę, może nigdy nie poznał bliżej Chrystusa – mówi. 

„Poczułam, że jestem w domu” 

Dla osób, które wyjeżdżają na misje, spotkanie z innymi ludźmi i kulturami często staje się doświadczeniem, które pozostaje na całe życie. Tak było w przypadku Magdaleny Omukuby, wolontariuszki misyjnej z Diakoni Misyjnej Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Krakowskiej. 

Temat misji znała od dzieciństwa. Jej rodzice wspierali misje i angażowali się w adopcję na odległość. Sama zdecydowała się na wolontariat, kiedy odkryła możliwość połączenia pracy z młodzieżą z doświadczeniem życia wśród ludzi z innych kultur. – Zaangażowanie w działalność misyjną dało mi naprawdę bardzo dużo. Przede wszystkim otworzyło mnie na innych, nauczyło mnie patrzeć szerzej i kochać drugiego człowieka. Było też ważnym doświadczeniem osobistego rozwoju – dzieli się wolontariuszka. 

Jednym z momentów, które szczególnie zapamiętała, była jej pierwsza Msza św. w Tanzanii podczas jej pierwszego wyjazdu misyjnego. Dodatkowo przypadł on na czas pandemii. Wśród wielu nowych doświadczeń właśnie Eucharystia dała jej poczucie bliskości z Kościołem, który znała z Polski. – Kiedy usłyszałam części stałe śpiewane przez księdza i tę samą melodię, którą znamy w Polsce, naprawdę poczułam się jak w domu. Chociaż byłam tysiące kilometrów od Polski, poczułam, że jestem u siebie, bo Kościół jest jeden – wspomina. 

To doświadczenie jedności sprawiło również, że osoby spotykane podczas wyjazdu przestały być dla niej anonimowymi bohaterami opowieści o misjach. – Stają się ludźmi z krwi i kości. Czasem zrobią coś pięknego, czasem coś głupiego albo coś, co nas zdenerwuje. Tak samo jak nasi przyjaciele w Polsce, znajomi czy rodzina – mówi Magdalena Omukuba. 

Każdy może być misjonarzem 

Setna Niedziela Misyjna to także okazja, by spojrzeć na misyjność nie tylko przez pryzmat wyjazdów, ale codziennego życia. – Gdybyśmy skupili się tylko na ofiarach, zatracilibyśmy sens Niedzieli Misyjnej. Przede wszystkim każdy z nas jest uczniem misjonarzem i powinien być świadkiem Jezusa w codzienności – w swojej pracy, na uczelni czy w szkole – mówi s. Bożena Najbar SSPC. 

Podobnie na misyjne powołanie patrzy ks. Dominik Truchan SDS. Przywołuje przykład Sługi Bożej Heleny Kmieć, pochodzącej z Archidiecezji Krakowskiej wolontariuszki misyjnej.  

– Jest dla nas pięknym przykładem osoby, która potrafiła połączyć swoje talenty, wiarę i pragnienie służby drugiemu człowiekowi. Jej życie pokazuje, że misyjność może wyrażać się na wiele sposobów – podkreśla. 

Zwraca jednak przy tym uwagę na to, że nie każdy musi jednak wyjechać na misje. – Żeby być misjonarzem, wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Miłość trzeba nieść każdemu. Tak do Afryki, jak i do sąsiada z ulicy – zaznacza salwatorianin.  

Misyjne zaangażowanie w Archidiecezji Krakowskiej ma wiele wymiarów. Tworzą je m.in. Wydział Duszpasterstwa Misyjnego Archidiecezji Krakowskiej, Wolontariat Misyjny Salvator, Salezjański Wolontariat Misyjny oraz Diakonia Misyjna Ruchu Światło–Życie. Te środowiska wspólnie angażują się również w animację misyjną i przygotowanie obchodów 100. Niedzieli Misyjnej. – Myślę, że zaangażować się można na wiele sposobów, przede wszystkim poprzez modlitwę. To jest coś, czego misja i w ogóle cały Kościół bardzo, bardzo potrzebuje. Oprócz tego można włączyć się w działalność wolontariatów, nie tylko wyjeżdżając, ale także wspierając je w różnych akcjach, animacjach czy programach adopcyjnych – mówi Magdalena Omukuba. 

Jedną z okazji, by bliżej poznać działalność misyjną, będzie Krakowskie Czuwanie przed 100. Niedzielą Misyjną, które odbędzie się 16 października o godz. 20.00 w kościele św. Stanisława Kostki na Dębnikach w Krakowie. Wydarzenie rozpocznie się od świadectw wolontariuszy misyjnych. Na godz. 20.30 zaplanowano natomiast uwielbienie. W czasie jego trwania będzie można skorzystać z sakramentu spowiedzi oraz indywidualnej rozmowy o odkrywaniu powołania. – To spotkanie wolontariatów, na którym będzie można usłyszeć więcej o działalności misyjnej, wspólnie się pomodlić i zapytać o wszystko, co może Was interesować – zaprasza Magdalena Omukuba.  

fot. Wolontariat Misyjny Salvator
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej  

 





ZOBACZ TAKŻE