STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / „MUZYKA POZWALA NAM SIĘ ZATRZYMAĆ”. PROF. WITOLD ZALEWSKI O KAROLU WOJTYLE, WAWELU I WYJĄTKOWEJ PŁYCIE 

„Muzyka pozwala nam się zatrzymać”. Prof. Witold Zalewski o Karolu Wojtyle, Wawelu i wyjątkowej płycie 

W tym roku mija 80 lat od święceń kapłańskich Karola Wojtyły. Z tej okazji prof. Witold Zalewski, tytularny organista katedry wawelskiej, przygotował płytę „Katedra wawelska muzyką organową malowana”. Album jest muzyczną wędrówką po królewskiej katedrze, jej historii i miejscach związanych z drogą kapłańską przyszłego papieża. W rozmowie prof. Witold Zalewski opowiada o swoich spotkaniach z Karolem Wojtyłą, muzyce organowej i o powstaniu płyty. 




W tym roku przypada 80. rocznica święceń kapłańskich Karola Wojtyły. To wydarzenie stało się inspiracją dla wielu inicjatyw. Jedną z nich jest przygotowana przez Pana płyta. Jakie znaczenie ma dla Pana ta rocznica? 

To bardzo ważna rocznica. W archidiecezji krakowskiej zostało podjętych kilka inicjatyw związanych z tym wydarzeniem. Jedną z nich był Międzynarodowy Festiwal Organowy „Szlakiem Świętego Jana Pawła II – Patrona Małopolski”, który odbywał się w miesiącach letnich. Kolejnym elementem obchodów stała się właśnie płyta „Katedra wawelska muzyką organową malowana”, przygotowana w 80. rocznicę święceń kapłańskich Karola Wojtyły. 

Ta rocznica jest dla mnie również okazją do powrotu do miejsc, które były związane z jego drogą kapłańską. Jednym z najważniejszych jest oczywiście katedra na Wawelu i krypta św. Leonarda, gdzie Karol Wojtyła odprawił swoją pierwszą Mszę św. Prymicyjną.  

Miał Pan okazję kilkukrotnie spotkać Karola Wojtyłę, najpierw jako kardynała, a później jako papieża. Jakie wspomnienie z tych spotkań jest dla Pana szczególnie ważne? 

Pierwszy raz Karola Wojtyłę zobaczyłem w maju 1978 roku podczas uroczystości w Szczepanowie związanych z 900. rocznicą męczeńskiej śmierci św. Stanisława. Pamiętam, że kardynał przyjechał wtedy z relikwiarzem głowy św. Stanisława. To bardzo mocno zapadło mi w pamięć jako jedenastolatka. 

Szczepanów był zresztą miejscem, które znałem już wcześniej. Mój ojciec przez ponad 40 lat grał na organach w Brzesku-Słotwinie, a stamtąd co roku udawała się pielgrzymka do Szczepanowa. Kilka razy w swojej młodości brałem udział w tym parafialnym pielgrzymowaniu, jak się domyślam dlatego, że ojciec nie miał mnie z kim zostawić. Kiedy zacząłem pracować w katedrze na Wawelu i podążać codziennie do grobu św. Stanisława, zrozumiałem, iż Szczepanów nieprzypadkowo pojawił się na mojej młodzieńczej drodze życiowej.  

Później miałem jeszcze kilkukrotnie okazję spotkać Karola Wojtyłę jako papieża, między innymi podczas pielgrzymek papieskich. W Rzymie, kiedy zostałem przedstawiony Papieżowi Janowi Pawłowi II, Ojciec święty, zapytał „taki młody?” 

Skoro mówimy o Wawelu – to właśnie z tym miejscem przez lata związana była Pana praca. Jaką rolę odegrał on w powstaniu tej płyty? 

Katedra wawelska jest dla mnie nie tylko świątynią, ale również sanktuarium narodowym i pomnikiem historii. Ale to też historia mojej działalności liturgiczno-artystycznej, prowadzonej przez ponad trzy dekady. Od wielu lat polska muzyka organowa a zwłaszcza ta religijna jest szczególnym obszarem moich zainteresowań i badań. Utwory znajdujące się na płycie były przeze mnie wykonywane zarówno w katedrze wawelskiej, jak i w wielu renomowanych miejscach na świecie. Dlatego z jednej strony znajdziemy na CD kompozycje mniejszych rozmiarów (w nawiązaniu do poszczególnych okresów roku liturgicznego) a także utwory większe – koncertowe. W Fantazji Jana Gawlasa opartej na hymnie „Boże coś Polskę” a także w Toccacie Mieczysława Surzyńskiego słuchacz z łatwością odnajdzie ducha patriotyzmu, którym katedra na Wawelu w każdym swym detalu jest nasiąknięta. 

Karol Wojtyła bardzo cenił artystów. Czy w muzyce albo w konkretnym repertuarze można odnaleźć jakiś szczególny związek z Jego duchowością? 

Święty Jan Paweł II napisał w roku 1999 w Watykanie „List do artystów”, w którym wskazywał m.in. na głęboką więź między sztuką a wiarą.  

Nasz Papież „cały oddany był Maryi”, dlatego też Jego biskupim a później papieskim zawołaniem był „Totus Tuus”. Warto w tym miejscu przypomnieć kompozycję Henryka Mikołaja Góreckiego pod tym samym tytułem,  wykonaną po raz pierwszy w czerwcu 1987 roku w Warszawie.  

Na prezentowanej płycie CD znajdziemy „Przygrywkę chorałową” Józefa Surzyńskiego opartą na pieśni „Zdrowaś bądź Maryja”. Usłyszymy także „Wstęp do hymnu <Veni Creator Spiritus>” Feliksa Nowowiejskiego niejako przypomnienie słów Jana Pawła II, wypowiedzianych na Placu Zwycięstwa w Warszawie – podczas pierwszej pielgrzymki do swojej ojczyzny – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”   

Z tego połączenia historii Wawelu, muzyki organowej i pamięci o Karolu Wojtyle powstała płyta „Katedra wawelska muzyką organową malowana”. Czym kierował się Pan przy wyborze repertuaru? 

Przede wszystkim chciałem pokazać katedrę wawelską jako miejsce, które ma swoją historię, a jednocześnie żyje rytmem liturgii. Dlatego program płyty został pomyślany jako m.in. muzyczna wędrówka przez katedrę w roku liturgicznym. 

Tytuł „Katedra wawelska muzyką organową malowana” sugeruje, że słuchacz ma odbyć pewną podróż. Dokąd prowadzi ta muzyczna wędrówka? 

Taki właśnie był zamysł. Chciałem, żeby można było niejako zwiedzać katedrę za pomocą muzyki. 

Rozpoczynamy od Kaplicy Zygmuntowskiej, słuchając adwentowej melodii maryjnej. Następnie z „Pastorałką” Wincentego Rychlinga – organisty wawelskiego przechodzimy do okresu Bożego Narodzenia. Potem trafiamy przed Czarny Krzyż św. Jadwigi, gdzie posłuchamy preludium opartego na wielkopostnej pieśni „Jezu Chryste, Panie miły”. Pozostając niejako w fioletowym kolorze szat liturgicznych przypomnimy sobie melodię Pobudki z „Gorzkich Żali” Stanisława Moniuszki. A w procesję rezurekcyjną wyruszymy z opracowaniem pieśni „Wesoły nam dzień dziś nastał” Mieczysława Surzyńskiego.   

Fantazja f-moll Konstantego Gorskiego zaprowadzi nas do podziemi katedry i krypty św. Leonarda. To szczególne miejsce, bo właśnie tutaj 2 listopada 1946 roku Karol Wojtyła odprawił swoją pierwszą Mszę św. prymicyjną. Następnie muzyczna wędrówka prowadzi do kaplicy z relikwiami Jana Pawła II, a całość płyty zamyka Fantazja na temat hymnu „Boże, coś Polskę” Jana Gawlasa. 

Płycie towarzyszy książeczka zawierająca fotografie i teksty historyczne. Dlaczego ważne było, żeby muzyce towarzyszył również obraz i szerszy kontekst? 

Płyta i książeczka są właściwie naczyniami połączonymi. Na płycie mamy muzykę organową, natomiast książeczka ma dużą wartość historyczną. Znajdują się w niej fotografie związane z Karolem Wojtyłą i Jego drogą kapłańską. 

Możemy zobaczyć miejsca i wydarzenia związane z Jego życiem – od początku drogi kapłańskiej, przez Niegowić, kościół św. Floriana i ul. Kanoniczą, aż po późniejszą posługę biskupią i pożegnanie Jana Pawła II z Krakowem w 2002 roku. 

Nagrania powstały w Wadowicach, a nie na Wawelu. Dlaczego wybrano właśnie to miejsce? 

Nagranie zostało zrealizowane na organach w kościele św. Piotra Apostoła w Wadowicach, ponieważ katedra na Wawelu nie posiada obecnie instrumentu piszczałkowego. Świątynia w mieście urodzin Karola Wojtyły ma szczególny związek z Janem Pawłem II, ponieważ została wybudowana jako wotum wdzięczności za wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową oraz za Jego ocalenie po zamachu na placu św. Piotra. Wybrany do nagrania instrument powstał dzięki wielkiemu zaangażowaniu parafian i Proboszcza – ks. Jana Dziubka i dzięki swoim nieprzeciętnym walorom brzmieniowym idealnie umożliwiał artystyczne kreacje kompozycji wybranych do płyty. 

Jak wyglądała sama praca nad nagraniem? Co było największym wyzwaniem? 

Jednym z podstawowych wyzwań była akustyka świątyni. W kościołach mamy duży pogłos, a kiedy świątynia jest pusta, ten efekt jest jeszcze mocniejszy. To zawsze jest wymagające dla realizatora dźwięku. 

Trudności wynikały również z organizacji pracy. Nagrania odbywały się w czerwcu, kiedy w na mojej uczelni czyli Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie był gorący okres egzaminów, dlatego mogliśmy pracować dopiero nocą, zwłaszcza, że wtedy spokojniej jest „na ulicy”.  

Trzeba więc było połączyć zmęczenie i presję czasu z koniecznością zachowania pełnej koncentracji. Przy nagrywaniu muzyki organowej każdy szczegół ma bowiem ogromne znaczenie. Bardzo zaangażowała się także Fundacja im. św. Królowej Jadwigi dla Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, kierowana przez jej prezesa, pana Piotra Artura Olechowskiego. Wspólnymi siłami udało nam się pozyskać środki i zrealizować ten wyjątkowy projekt. To dzięki zaangażowaniu wielu osób możliwe było powstanie i wydanie tej okolicznościowej płyty. 

Płyta jest już gotowa. Czy podczas tegorocznych Dni Muzyki Sakralnej będzie można usłyszeć utwory z nagrania? 

Tak. Zabrzmi między innymi Fantazja f-moll Konstantego Gorskiego oraz niektóre mniejsze kompozycje znajdujące się na płycie uzupełnione o arcydzieła niemieckiej i francuskiej. Będzie można ich posłuchać 20 listopada o godz. 19.30 podczas koncertu organowego w Sanktuarium św. Jana Pawła II Wielkiego w Krakowie. W programie znajdą się również utwory Johanna Sebastiana Bacha, Feliksa Nowowiejskiego, Józefa Surzyńskiego, Wincentego Rychlinga i Louisa Vierne’a.

Wracając do Karola Wojtyły – co, Pana zdaniem, muzyka może powiedzieć o nim dzisiaj, 80 lat po jego święceniach? 

Myślę, że należy przypominać postać naszego Świętego Papieża i Jego przesłania, zwłaszcza młodym pokoleniom, narażonym na różnego rodzaju niebezpieczeństwa przekazu i manipulacji.. Chciałbym, aby postać Jana Pawła II łączyła nasze podzielone dziś społeczeństwo. Muzyka przecież„łagodzi obyczaje”, a w przestrzeni katedry na Wawelu ” – pełnej sacrum i historii (choć ze względu na brak instrumentu piszczałkowego tylko w wyobraźni słuchacza) – dzięki tej płycie przywoła ważne przeżycia duchowe i chwile historyczne związane z Karolem Wojtyłą i katedrą.  

Żyjemy dziś bardzo szybko. Czy właśnie dlatego muzyka sakralna może być człowiekowi szczególnie potrzebna? 

Myślę, że tak. Wszyscy jesteśmy w ciągłym pośpiechu, a do tego obserwujemy wiele niepokojących wydarzeń na świecie. Potrzebujemy więc przestrzeni, w której możemy na chwilę się zatrzymać. 

Muzyka organowa w przestrzeni sakralnej może dać taki moment wytchnienia i refleksji. Pozwala skierować myśli ku Panu Bogu i sprawom niebieskim, ale także odnaleźć wewnętrzny spokój. 

Może właśnie o to chodzi – żeby choć na chwilę przestać pędzić. Zatrzymać się, posłuchać i pomyśleć. W świecie, w którym cały czas jesteśmy czymś zajęci i bombardowani kolejnymi niepokojącymi informacjami, taka chwila ciszy i skupienia jest bardzo potrzebna. 

Z okazji 80. rocznicy święceń kapłańskich Karola Wojtyły przygotowaliśmy również konkurs, w którym do wygrania będzie 80 egzemplarzy płyty „Katedra wawelska muzyką organową malowana”. 

Na uczestników czeka 14 pytań dotyczących Karola Wojtyły, katedry wawelskiej oraz płyty. O wygranej zadecydują poprawne odpowiedzi i kolejność ich nadesłania – nagrodzonych zostanie 80 osób, które jako pierwsze prawidłowo odpowiedzą na wszystkie pytania. Szczegóły konkursu oraz formularz z pytaniami zostaną opublikowane już wkrótce. 

fot. Witold Zalewski
Rozmawiała Kinga Góral | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE