STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI DO MŁODYCH W KRZECZOWIE: CHRZEŚCIJANIN MUSI ŚWIADCZYĆ

Abp Marek Jędraszewski do młodych w Krzeczowie: Chrześcijanin musi świadczyć

- Chrześcijanie są po to, by dawać świadectwo swoim życiem o przywiązaniu do Boga i założonego przez Chrystusa świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła. Trzeba dawać tego zewnętrzny wyraz - mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas bierzmowania w parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Krzeczowie.




Na początku Mszy św. ks. Piotr Iwanek, proboszcz parafii, powitał arcybiskupa i powiedział, że dziś młodzi ludzie zobowiążą się jeszcze bardziej do wyznawania wiary słowem i uczynkiem.

W homilii arcybiskup nawiązał do słów św. Pawła: „Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki”. Metropolita powiedział, że te słowa są szczególnie skierowane do młodych ludzi, na których Bóg może zlać całą obfitość łaski. – Nasze odniesienie do Boga musi być pełne prostoty dziecka, które chce sprawić radość. My, jako Boże dzieci, mamy sprawiać radość przede wszystkim Panu Bogu, bo ilekroć się modlimy szczerym, radosnym sercem i chcemy komuś naprawdę pomóc, ilekroć wiemy, że trzeba zdobyć się na umartwienie, to chcemy tymi dobrymi czynami uwielbić Boga – wskazał metropolita. Dobre uczynki muszą mieć postać czynu między darczyńcą, a obdarowanym. Chrześcijanin powinien szczerze i prawdziwie otwierać się na Boga Ojca i na drugiego człowieka, którego powinien kochać jak siebie samego, troszcząc się o jego dobro. – Światło jest po to, żeby świecić. Chrześcijanie są po to, by dawać świadectwo swoim życiem o przywiązaniu do Boga i założonego przez Chrystusa świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła. Trzeba dawać tego zewnętrzny wyraz – podkreślił arcybiskup.

Wyraził swą wdzięczność wobec zamiaru, by w połowie drogi między Wawelem a Giewontem postawić krzyż, który jest widomym znakiem Jezusa i tego, że ludzie którzy tu mieszkają są ludźmi wiary. – Będzie ten krzyż niejako bramą dla tylu ludzi, którzy zmierzają na skalne Podhale. Ważną rzeczą jest, żeby ten krajobraz naszych pięknych gór był naznaczony wiarą mieszkającego tu ludu. Naznaczony wiarą, która jest znakiem dla innych i punktem odniesienia do dalszej refleksji o tym kim jesteśmy jako Boże dzieci i do czego jesteśmy zobowiązani – podkreślił.

Arcybiskup zauważył, że na piersiach młodych ludzi wiszą krzyże, które są pamiątką wyjątkowego dnia. Powinny one jednak przede wszystkim mówić o Chrystusie. Dodał, że należy się modlić i okazywać innym dobroć, a także wyznaczać sobie dni pokuty i postu, by wewnętrznie stawać się jeszcze bardziej bliskim Bogu. Jest to możliwe dzięki darom Ducha Świętego. – Otwórzcie się na łaski Ducha Świętego i raz jeszcze spróbujcie wniknąć w słowa św. Pawła, które są do was skierowane: „Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty, która składa przez nas dziękczynienie Bogu”. Bądźcie dzięki łaskom Ducha Świętego wspaniałymi, pełnymi wewnętrznej prostoty i szlachetności ludźmi – zakończył metropolita.

Po uroczystej Eucharystii arcybiskup poświęcił figury świętych Józefa, Floriana, Antoniego i Wojciecha na remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Krzeczowie. Powtórzył, że jest wdzięczny za pomysł wzniesienia w miejscowości krzyża. – Trwajcie w tym co najbardziej piękne, co łączy was z Panem Bogiem i co sprawia, że możecie okazywać sobie tyle dobroci i serca – powiedział do parafian.

Bierzmowanie Krzeczów

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE