STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI PODCZAS BIERZMOWANIA: BY BYĆ NIEZŁOMNYM ŚWIADKIEM CHRYSTUSA POTRZEBNA JEST MOC DUCHA ŚWIĘTEGO

Abp Marek Jędraszewski podczas bierzmowania: By być niezłomnym świadkiem Chrystusa potrzebna jest moc Ducha Świętego

– Żyjemy także świadectwem męczenników, dzięki którym głosi się Królestwo Boże - mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas bierzmowania w parafii św. Jana Pawła II w Krakowie.

Abp Marek Jędraszewski podczas bierzmowania: By być niezłomnym świadkiem Chrystusa potrzebna jest moc Ducha Świętego

W homilii arcybiskup stwierdził, że Chrystus nauczając w Kafarnaum wyraźnie mówił o tym, jaka jest wola Boga. „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” – wskazywał Chrystus. Nie jest rzeczą łatwą uwierzyć, że człowiek jest Bożym Synem, który przyszedł na ziemię, by otworzyć wszystkim bramy zbawienia. Jest to tym bardziej trudne, że Chrystus mówił: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął, a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”. Tę myśl jeszcze bardziej obrazowo przedstawił na zakończenie Ostatniej Wieczerzy, gdy powiedział apostołom, że jest krzewem winnym, a oni latoroślami. Jeśli winogrona odetnie się zbyt wcześnie, uschną i będą się nadawały, by wrzucić je do ognia. Uczniowie muszą zatem być z Panem złączeni wiarą, że On jest Bożym Synem i tylko On gwarantuje wieczne życie.

Metropolita przypomniał, że w czytaniu z Dziejów Apostolskich zostało opisane pierwsze prześladowanie w dziejach Kościoła, które miało miejsce po ukamienowaniu diakona Szczepana. Chrześcijanie się rozpierzchli, chroniąc swe życie. Zachowali jednak wiarę i głosili w drodze Słowo Boże. Arcybiskup powiedział, że nawet w trudnych okolicznościach można zachować to, co najcenniejsze, czyli własną wiarę. To prześladowanie stało się okazją, by chrześcijaństwo jeszcze bardziej się rozszerzało. Diakon Filip dotarł do Samarii i dzięki jego nauczaniu zapanowała wielka radość.

– Sięgamy samych początków kościoła. Tego, co wydarzyło się na ziemi palestyńskiej prawie dwa tysiące lat temu. Ale ta historia ciągle się powtarza. Niestety, ponieważ na świecie są ciągle prześladowani nasi bracia, chrześcijanie – powiedział arcybiskup. Podkreślił, że codziennie gdzieś na świecie giną wyznawcy Jezusa i to prawda, o której nie wolno zapomnieć. Przypomniał słowa Tertuliana, który mówił, że zasiewem Kościoła jest męczeńska krew chrześcijan. – Współczujemy naszym braciom i siostrom w wierze, którzy dzisiaj cierpią i chcemy o nich pamiętać. Modlimy się za nich, by wytrwali w wierze aż do końca. Wiemy też, że to ich świadectwo sprawia, że Kościół dając świadectwo o Chrystusie, pomimo prześladowań i wielu trudności potrafi przeciwstawić się złu, ma w sobie tyle mocy, tyle siły – wskazał.

Powiedział, że jeszcze niedawno także Polska była miejscem wielkiego świadectwa o Jezusie i krajem męczenników. W połowie sierpnia będzie obchodzona 80. rocznica śmierci o. Maksymiliana Kolbego. Auschwitz było dnem piekła, miejscem stworzonym dla nienawiści i przemocy. Naraz pojawił się w nim więzień, który chciał oddać swe życie za człowieka, którego nawet nie znał. Samo wyjście z szeregu podczas apelu obozowego i zwrócenie się z taką prośbą już było powodem, by zabić więźnia. Na pytanie „Kto ty jesteś” o. Maksymilian odważnie powiedział, że jest katolickim kapłanem. Tak rozpoczęła się męka o. Maksymiliana i jego towarzyszy w bunkrze głodowym. Innym miejscem męczeństwa jest Dachau, gdzie zginęło ponad 800 księży, których skazano na śmierć tylko dlatego, że służyli Chrystusowi i byli Mu wierni. Metropolita przypomniał, że ostatnio Kościół obchodził 1050. rocznicę chrztu Polski. – Żyjemy także świadectwem męczenników, dzięki którym głosi się Królestwo Boże – podkreślił.

Stwierdził, że młodzi ludzie wyrazili swą chęć przyjęcia sakramentu bierzmowania, aby mężnie wyznawać chrześcijańska wiarę i według niej żyć. – Nikt z nas nie wie co przyniesie przyszłość. Oby była dla nas dobra, życzymy sobie tego z całego serca. Nie możemy jednak wykluczyć, że przyjdą chwile trudne i czasy, w których pozostanie tylko wiara – powiedział. Stwierdził, że wszystkie chwile są dobre, by głosić Chrystusa, zarówno te dobre jak i złe. By być taki świadkiem, który w obliczu zagrożeń się nie załamie, potrzebna jest moc z wysoka. Nie wystarczą najlepsze pragnienia i oświadczenia, czego świadectwem jest historia św. Piotra. Potrzebna jest pomoc Ducha Świętego, który przemienia serca i sprawia, że chrześcijanie poddawani próbom okazują wierność Chrystusowi. Stąd konieczność otwarcia się na Jego dary, o które nieustannie trzeba prosić.

Arcybiskup podkreślił, że krzyże zawieszone na piersiach młodych ludzi nie mogą być tylko pamiątką wyjątkowego wydarzenia. Powinny być świętym znakiem przynależności do Jezusa. – Tacy ludzie, wierni Chrystusowi aż do końca, który w Niego uwierzyli, dostąpią życia wiecznego, a Pan Jezus wskrzesi ich w dniu ostatecznym – zakończył.

Sakrament Bierzmowania parafia św. Jana Pawła II

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Wideo

ZOBACZ TAKŻE