STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI PODCZAS MSZY ŚW. KU CZCI ŚW. BARBARY W WIELICZCE O WIELKIEJ POTĘDZE JEDYNEGO BOGA

Abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. ku czci św. Barbary w Wieliczce o wielkiej potędze Jedynego Boga

– Mogą pojawiać się ogromne zagrożenia i trwać wielkie potęgi tego świata, ale cóż one znaczą wobec potęgi Jedynego Boga, Jego miłości i wierności wobec tych, którzy Mu zaufali do końca? – pytał metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. ku czci św. Barbary, odprawionej w kaplicy św. Kingi.

Abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. ku czci św. Barbary w Wieliczce o wielkiej potędze Jedynego Boga

Na początku głos zabrał proboszcz parafii św. Klemensa w Wieliczce ks. Wojciech Olszowski, który podkreślił, że naród polski trwa przez wieki dzięki wierze katolickiej. – Wspominając św. Barbarę oraz modląc się za wszystkich pracowników, emerytów i rencistów górnictwa naftowego i gazownictwa, po raz kolejny chcemy sobie przypomnieć, jak ważną rolę w życiu narodu i każdego człowieka odgrywa wiara, jak ważne jest, by ona przetrwała jako najważniejszy punkt odniesienia dla wizji człowieka, naszej tożsamości i moralnych wyborów w codziennym życiu – powiedział oraz poprosił arcybiskupa o przewodniczenie Mszy św. i wygłoszenie pasterskiego słowa.

W homilii metropolita przybliżył sytuację geopolityczną królestwa judzkiego, które w 701 r. przed Chrystusem znajdowało się między dwiema potęgami pogańskimi. Wobec zagrożenia ze strony Asyrii, zawiązało sojusz z Egiptem. Izajasz przestrzegał przed taką polityką, która prowadziła do zguby i utraty tożsamości. Król Asyrii zorganizował wielką wyprawę wojenną przeciw buntownikom, w czasie której państwa płaciły mu wielkie daniny, by zachować choć pozór wolności. Sennacheryb wysłał poselstwo do króla Ezechiasza, by się poddał: „Żaden bóg jakiegokolwiek narodu lub królestwa nie zdoła wybawić swego narodu z mojej ręki lub z ręki moich przodków. Tym bardziej wasz Bóg nie wybawi was z mojej ręki” – pisał najeźdźca. Ezechiasz i Izajasz modlili się w jerozolimskiej świątyni, prosząc Boga o pomoc: „Nakłoń, Panie, Twego ucha, i usłysz! Otwórz, Panie, Twoje oczy i popatrz! Słuchaj słów Sennacheryba, które przesłał, by znieważać Boga żywego” – wołał król. „Tak mówi Pan o królu asyryjskim: «Nie wejdzie on do tego miasta ani nie wypuści tam strzały, nie nastawi przeciw niemu tarczy ani nie usypie przeciwko niemu wału. Drogą, tą samą, którą przybył, powróci, a do miasta tego nie wejdzie»” – rzekł prorok Izajasz. Doszło do niezwykłego wydarzenia, różnie interpretowanego przez historyków. W Starym Testamencie jest mowa o cudownej interwencji Boga, w wyniku której wrogie wojsko musiało odejść od murów Jerozolimy. Egipt nie wsparł Izraela i sam niedługo został podbity przez Asyrię, a Jerozolima została ocalona, ponieważ broniła swej tożsamości i pokładała swą nadzieję w Bogu.

Po wiekach zapowiedzi mesjańskie urzeczywistnił Jezus Chrystus. Syn Boży wskazywał w jaki sposób pokładać w Bogu nadzieję. Człowiek buduje dom na skale, gdy wprowadza słowo Boga w życie i potwierdza je swą codziennością. Na skale jaką jest Jezus Chrystus i Jego nauka, swe życie budowała św. Barbara, patronka górników. Żyła na przełomie III i IV w, gdy doszło do najbardziej okrutnego prześladowania chrześcijan. Barbara była piękną i mądrą córką bogatego poganina, która swe serce oddała Jezusowi. Ojciec, gdy się o tym dowiedział, wydał ją pogańskim sędziom jako chrześcijankę. Barbara była gotowa oddać swe życie dla Ewangelii i pozostała niezłomna nawet wobec okrutnych tortur. Sędzia wydał ostateczny wyrok, że dziewczyna ma być ścięta przez ojca i w ten sposób została wykonana kara śmierci. Chwilę potem kat własnej córki został rażony piorunem. Cesarz Justynian w VI w. sprowadził jej relikwie do Konstantynopola, a w 1202 r. Wenecjanie zabrali je do Wenecji i przekazali do Torcello, gdzie znajdują się w kościele św. Jana Ewangelisty. Jest uważana za jedną z Czternastu Świętych Wspomożycieli. Od początków istnienia chrześcijaństwa w Polsce św. Barbara otoczona była wielkim kultem: to jej poświęcono pierwszy kościół w ojczyźnie, wystawiony w 1262 r. w Bożygniewie koło Środy Śląskiej. Jest czczona przez tych, którzy są narażeni na nagłą i niespodziewaną śmierć, między innymi przez górników, hutników, marynarzy, rybaków żołnierzy, więźniów. Św. Barbara to patronka architektów, cieśli, murarzy, a do jej bractwa należał św. Stanisław Kostka.

– Wspominamy św. Barbarę i św. Stanisława Kostkę jako postaci, które budowały dom swego życia na Skale – Chrystusie. Jednocześnie wsłuchujemy się w głos z odległych wieków, z czasów proroka Izajasza i króla Ezechiasza, którzy w obliczu niebezpieczeństw, gdy żadna ludzka racja nie dawała racji zwycięstwa, czy nawet przeżycia – zaufali Bogu i zwyciężyli. To nauka dla nas, na nasze czasy, nasze współczesne zmagania o tożsamość duchową naszego narodu, suwerenność i niezależność. Mogą pojawiać się ogromne zagrożenia i trwać wielkie potęgi tego świata, ale cóż one znaczą wobec potęgi Jedynego Boga, Jego miłości i wierności wobec tych, którzy Mu zaufali do końca? – pytał arcybiskup. Na zakończenie dodał, że wszyscy zebrani proszą Boga o moc myśli i zawierzenia.

Msza św. ku czci św. Barbary w Kaplicy św. Kingi w Kopalni Soli Wieliczka 01.12.2022 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Galeria

ZOBACZ TAKŻE