STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / BP DAMIAN MUSKUS OFM W LEŻAJSKU: ŚWIĘTOŚĆ ZACZYNA SIĘ WTEDY, KIEDY CZŁOWIEK PRZESTAJE POTRZEBOWAĆ BYĆ WIELKIM

Bp Damian Muskus OFM w Leżajsku: Świętość zaczyna się wtedy, kiedy człowiek przestaje potrzebować być wielkim

O prostocie, która pozwala słuchać, pokorze, która robi miejsce Bogu, oraz o wolności, która rodzi się z otwartych rąk, mówił bp Damian Muskus OFM podczas Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Leżajsku we wspomnienie błogosławionej śmierci św. Franciszka z Asyżu.




Homilię bp Damian Muskus OFM rozpoczął od pytania, co może zobaczyć człowiek prosty, czego nie widzi człowiek mądry. Odwołując się do Ewangelii, w której Jezus mówi o rzeczach objawionych „prostaczkom”, zaznaczył, że nie jest to pochwała niewiedzy ani zachęta do tego, żeby przestać myśleć. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiekowi wydaje się, że już wszystko wie i nie potrzebuje niczego przyjąć, bo sam wszystko sobie wyjaśnił. – Wielu ludzi nie potrafi słuchać, bo według nich ważniejsze jest to, co sami mają do powiedzenia – mówił biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej.

Wyjaśnił przy tym, kim jest ewangeliczny „prostaczek”. Nie jest to człowiek głupi, ale człowiek, który pozostawia w sobie miejsce na zdziwienie, pytanie i dar. Wie, że nie wszystko zależy od niego i że nie na wszystkie pytania musi sam znaleźć odpowiedź. Dlatego może słuchać. – Chrześcijanin nie jest człowiekiem, który już wszystko zrozumiał. Jest człowiekiem, który pozostaje uczniem – mówił, przywołując słowa Jezusa: „Uczcie się ode Mnie”.

Tę postawę bp Damian Muskus OFM odniósł do św. Franciszka, który odkrył takie życie. Nie po to, by wiedzieć więcej od innych, zdobyć znaczenie czy stać się kimś wielkim. Przeciwnie – Franciszek zapragnął być „mniejszym”.

Jak wyjaśniał biskup, nie chodziło o poniżenie siebie ani o przekonanie, że Franciszek jest kimś gorszym. Umniejszenie oznaczało zgodę na to, że nie musi być pierwszy, najważniejszy i najbardziej zauważony. – Nie musi bez końca udowadniać swojej wartości. Umniejszyć się nie znaczy stać się kimś mniej. Paradoksalnie można stać się mniejszym, a jednocześnie zrobić więcej miejsca: dla Boga i dla drugiego człowieka – podkreślił krakowski biskup pomocniczy.

W dalszej części homilii mówił również o pokorze, odwołując się do słów Jezusa: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. – Pokora nie polega na tym, że człowiek myśli o sobie źle. Polega raczej na tym, że nie musi ciągle myśleć o sobie – zaznaczył. Dodał, że człowiek może słuchać, przyjąć uwagę, pozwolić komuś innemu mieć rację i powiedzieć: „Nie wiem”. – Czasem największym ciężarem, jaki nosimy, jesteśmy właśnie my sami, kiedy zbyt mocno próbujemy wszystko urządzić wokół siebie, przekonani, że robimy to najlepiej – mówił bp Muskus.

Połączył umniejszenie z franciszkańskim ubóstwem, pokazując, że św. Franciszek uczył się patrzeć na wszystko, co ma, jak na dar. Biskup przypomniał, że świat stworzony nie należy do człowieka, ludzie, których kochamy, również nie są naszą własnością, a samo życie jest darem.

Bp Damian Muskus OFM zwrócił uwagę, że człowiek może mieć niewiele i być bardzo przywiązanym do tego, co posiada. Można też mieć dużo i nie być niewolnikiem tego, co się ma. – Problemem nie zawsze jest więc to, ile posiadamy. Czasem większym problemem jest to, ile z tego, co posiadamy, zaczyna posiadać nas – zaznaczył i tę prawdę pokazał poprzez obraz rąk.

Człowiek może trzymać przedmioty, plany, swoje racje i wyobrażenia o tym, jak powinno wyglądać życie. Tymczasem ręce, które już coś trzymają, nie mogą przyjąć nowego daru. – Żeby coś przyjąć, trzeba mieć wolne ręce – mówił krakowski biskup pomocniczy.

Zauważył również, że problem posiadania dotyczy nie tylko rzeczy, ale także ludzi, których kochamy. Człowiek nie jest rzeczą, którą można posiadać. Można kochać i jednocześnie nie zawłaszczać, być blisko i pozwolić drugiemu człowiekowi być sobą. – Prawdziwa miłość nie polega na tym, żeby drugiego człowieka mieć, ale żeby pozwolić mu być – wskazał biskup.

Nawiązując do przeżywanej 800. rocznicy śmierci św. Franciszka, podkreślił, że po ośmiu wiekach wracamy do osoby Biedaczyny z Asyżu nie dlatego, że był człowiekiem, który wszystko wiedział i wszystko rozumiał, ale dlatego, że jego życie pokazuje, co może się wydarzyć, kiedy człowiek pozwoli, żeby Ewangelia go przemieniła. – Franciszek pokazuje nam, że świętość nie zaczyna się od tego, że człowiek staje się wielki. Zaczyna się wtedy, kiedy człowiek przestaje potrzebować być wielkim – mówił bp Damian Muskus OFM.

Na zakończenie homilii przypomniał, że najważniejsze nie jest to, ile człowiek znaczy ani jakim szacunkiem się cieszy. Ważna jest umiejętność umniejszania się – „tzn. zrobienia więcej miejsca dla Boga, dla drugiego człowieka i dla daru, którego jeszcze nie potrafimy zobaczyć”.

– Franciszku, naucz nas być mniejszymi, żeby Bóg w nas zamieszkał na stałe. Naucz nas otwierać ręce, żeby przyjmować i dawać i otwierać serce, żeby kochać – modlił się na koniec bp Damian Muskus OFM.

Po Mszy św. biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej przewodniczył w sanktuarium w Leżajsku nabożeństwu Transitus, upamiętniającemu przejście św. Franciszka z Asyżu z życia ziemskiego do życia wiecznego.

fot. o. Rufin Kyc OFM
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE