STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / BP MUSKUS: KOŚCIÓŁ NIE BUDUJE NA SOBIE SAMYM, ALE NA CHRYSTUSIE

Bp Muskus: Kościół nie buduje na sobie samym, ale na Chrystusie

Trwanie Kościoła zależy od Chrystusa i to jest podstawą naszej nadziei – mówił bp Damian Muskus OFM w pierwszym dniu epifanijnych rekolekcji organizowanych przez krakowskich pallotynów. Odbywają się one od 3 do 6 stycznia w kościele Matki Bożej Pocieszenia w Nowej Hucie pod hasłem „Aby świat poznał Boga, który jest nieskończoną Miłością”.

Bp Muskus: Kościół nie buduje na sobie samym, ale na Chrystusie

Pierwszy dzień rekolekcji poświęcony był refleksji nad tajemnicą chrztu. W wygłoszonej podczas uroczystej celebracji katechezie bp Muskus podkreślał, że wraz z tym sakramentem człowiek jest włączony do wielkiej rodziny Kościoła. „Mówię o tym dziś, kiedy wartość rodziny Kościoła jest kwestionowana, również z powodu postępowania wielu jej członków. Mówię o tym, bo nigdy dość przypominania, że Kościół nie buduje na sobie samym, na ludziach, którzy go tworzą, ale jest związany z Chrystusem” – podkreślał hierarcha.

Zaznaczył, że trwanie Kościoła zależy od Chrystusa, a to stanowi podstawę nadziei chrześcijańskiej. Jak wyjaśniał, wspólnota Kościoła przeżywa kryzysy w jednych miejscach świata, ale w innych – odradza się i przeżywa nową wiosnę. „Natomiast do nas należy odpowiedzialność za to, by w lokalnych wspólnotach Kościoła królowało dobro i pociągające piękno Ewangelii. Każdy z nas jest odpowiedzialny za budowanie świętości i wielkości Kościoła” – stwierdził.

Hierarcha odniósł się także do dyskusji na temat przyjmowania chrztu w wieku niemowlęcym. „Chrzest nie jest jakąś formalnością, podpisaniem deklaracji przynależności do Kościoła, ale działaniem Boga, który obmywa człowieka z grzechu i obdarza swoją łaską” – przypominał. „Bóg sam nas wybiera, chce, byśmy byli Jego dziećmi. Chce nas mieć tylko dla siebie, na wyłączność. Nie chce, byśmy żyli bez Niego” – dodał.

Krakowski biskup pomocniczy akcentował, że chrzest nie jest ludzką inicjatywą, ale „odpowiedzią na inicjatywę Boga, który wychodzi naprzeciw człowieka i zaprasza do udziału w swoim życiu”. „Pozbawianie dziecka tej łaski, która jest przecież na wyciągnięcie ręki, to nieporozumienie świadczące o magicznym traktowaniu sakramentu i braku świadomości jego sensu” – ocenił.

Przyznał, że sakramentalne obmycie uwalnia człowieka od grzechu pierworodnego, ale nie znosi automatycznie skłonności do zła. „Losem chrześcijanina jest nieustanne napięcie między ogromem otrzymanej łaski a niefrasobliwością w jej trwonieniu, między doświadczeniem wielkości Boga a własną słabością” – mówił.

Mówca podkreślał, że człowiek, obdarzony darem wolności, zawsze może powiedzieć Bogu „nie”. „Chrzest jest jednak gwarancją, że o ile my w swojej wolności możemy Panu Bogu się sprzeciwić, o tyle Bóg nigdy nie wyrzeka się swojej nieskończonej miłości do człowieka” – zapewniał.

Podsumowując katechezę, duchowny zauważył, że chrzest jest darem, w którym Bóg mówi, że jesteśmy Jego nadzieją i obiecuje, że nigdy nas nie opuści. „Nasze niedoskonałe starania, nasze ludzkie tęsknoty, nasza nierówna droga, nasze zaangażowanie i pragnienie dobra nabierają pełnej wartości, gdy obmyje i oczyści je miłość Boga” – stwierdził. Jego zdaniem, świadomość tej prawdy ostatecznie nadaje sens życiu, powołaniu i godności Bożych dzieci.

„Epifania” zorganizowana została w Krakowie po raz drugi. Wydarzenie nawiązuje do tradycji oktaw Epifanii, zapoczątkowanych przez św. Wincentego Pallottiego w 1836 r. Założyciel pallotynów chciał, aby uroczyste obchody oktawy tego święta ukazywały „drogocenną rozmaitość, jaką przyozdobiony jest Kościół święty”.

 

KAI
Fot. pallotti.fm

ZOBACZ TAKŻE