STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / DOBRA NOWINA: PRZEZ MOST DO ŻYCIA. ROZWAŻANIE NA XXIV NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK C

Dobra Nowina: Przez most do życia. Rozważanie na XXIV Niedzielę Zwykłą, Rok C

Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.



Dziś Jezus mówi do Nikodema coś bardzo prostego, a zarazem zdumiewającego: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”.

Zatrzymajmy się na chwilę nad tym zdaniem, bo ono jest sercem Ewangelii.

Słyszymy w nim, że Bóg nie umiłował jakiegoś idealnego świata z bajki, ale ten świat – nasz. Z całym jego bałaganem, wojnami, kryzysami, samotnością, kłótniami w rodzinach, z Twoim zmęczeniem po pracy i brakiem cierpliwości. To właśnie taki świat kocha. To jest pierwsze przesłanie krzyża. Bóg nie czeka, aż staniemy się doskonali, ale kocha nas w naszych realiach.

Idąc dalej, słyszymy, że ten sam Bóg „dał Syna”.

„Dał” – a więc pozwolił, żeby Jego Syn przeszedł przez to, przez co my przechodzimy. Jezus nie przyszedł do pałacu, tylko do warsztatu cieśli. Nie został ministrem, tylko wędrownym nauczycielem, który czasem nie miał, gdzie głowy położyć. Na końcu nie uciekł od cierpienia, tylko przyjął krzyż. To nie był pokaz siły. To był pokaz solidarności. To było przypomnienie „Jestem z wami do końca, nawet w tym, co najgorsze”.

I w końcu słyszymy, że Bóg dał Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.

Zwróćmy uwagę na to słowo „każdy”. Nie „tylko najlepsi”, nie „tylko ci, którzy wszystko rozumieją”, ale „każdy, kto wierzy”.

Wierzyć to nie znaczy wiedzieć wszystko o Bogu. To znaczy po prostu ufać. Tak jak w relacjach, nie zawsze wszystko rozumiemy, ale jeśli kochamy, to ufamy kochanej osobie.

Żeby to sobie zobrazować, pomyślmy o filmie „Władca Pierścieni”. Jest tam taka scena na moście w Morii, gdzie Gandalf staje naprzeciw zła i krzyczy „Nie przejdziesz!”. Ten most staje się miejscem ostatecznej walki.

Krzyż Jezusa to także most. Z jednej strony jest nasze cierpienie, grzech, śmierć. Z drugiej – życie, nadzieja, zbawienie. Jezus swoim krzyżem „kładzie most”, żebyśmy nie zostali uwięzieni po stronie ciemności.

Tutaj docieramy do nas. Bo każdy z nas nosi coś, co czasem wydaje się nie do udźwignięcia. Ktoś zmaga się z chorobą najbliższej osoby. Ktoś przeżywa kryzys w małżeństwie. Ktoś czuje się całkowicie samotny. Ktoś martwi się o dziecko, które pogubiło się w życiu, a jeszcze ktoś inny walczy z poczuciem, że Jego życie nie ma sensu.

Właśnie tam – w tym, co najtrudniejsze – krzyż Jezusa ma to wielkie znaczenie. On nie usuwa od razu cierpienia i trudu, ale mówi: „Nie jesteś w tym sam. Idę z Tobą. To nie jest koniec”.

W tym kontekście warto sobie dzisiaj postawić 2 pytania:

  • Czy w moim życiu jest krzyż, którego nie potrafię przyjąć?
  • Czy wierzę, że właśnie przez to co trudne, Bóg może dla mnie zbudować most do nowego życia.

Podwyższenie Krzyża Świętego  to nie jest święto triumfu „nad kimś”. To święto triumfu Miłości. Krzyż nie jest dekoracją ani pamiątką. To most, który Bóg położył, żeby każdy z nas mógł po nim przejść ze śmierci do życia, z rozpaczy do nadziei.

Dlatego kiedy dziś spojrzymy na krzyż w kościele albo w domu, nie zatrzymujmy się na tym, że to znak cierpienia. Powiedzmy sobie raczej, że to znak, że jestem kochany, nawet tam, gdzie sobie po prostu nie radzę.

Fragment Ewangelii do rozważenia (J 3, 13-17):

Jezus powiedział do Nikodema:

«Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.

Jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».

Ks. Jakub Łabuz | Archidiecezja Krakowska




ZOBACZ TAKŻE