STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / DOBRA NOWINA: PRZYKAZANIA – ZNAKI NA DRODZE DO NIEBA. ROZWAŻANIE NA VI NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ, ROK A

Dobra Nowina: Przykazania – znaki na drodze do Nieba. Rozważanie na VI Niedzielę Zwykłą, Rok A

Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.



Wyobraźmy dzisiaj sobie pewną sytuację. Młody człowiek otrzymuje upragnione prawo jazdy. Siada za kierownicą. Na drodze porusza się jednak po swojemu. Widzi znaki drogowe, umie je nazwać i zidentyfikować, ale stosuje się tylko do niektórych, pozostałe ignoruje. Zna kodeks ruchu drogowego i to dobrze zna, a mimo to jedzie po swojemu. Czy taki kierowca długo pojeździ? Nie, zrobi sobie krzywdę albo kogoś zabije lub będzie tak łamał przepisy, aż mu odbiorą prawo jazdy, bo przecież dobrze wiemy, że jeżdżąc w ten sposób, człowiek naraża siebie i innych na wielkie niebezpieczeństwo.

Mówię o tym nieprzypadkowo. Oto w dzisiejszej Ewangelii zaczerpniętej od św. Marka Pan Jezus przypomniał nam niektóre spośród dziesięciorga przykazań. Zwrócił na nie naszą uwagę, abyśmy dzięki dzisiejszemu Słowu powrócili do Dekalogu. Znamy dziesięć przykazań. Uczymy się ich już przed pierwszą komunią. Potem nawet pięknie je recytujemy, jednak na tym często się kończy. Często jesteśmy podobni do tego kierowcy, o którym Wam opowiedziałem. On doskonale znał znaki i prawidła kierujące ruchem drogowym. Cóż jednak z tego, skoro stosował je według własnego widzimisię? Te, które mu pasowały respektował pieczołowicie. Te, które utrudniały mu szaleńczy czy karkołomny pęd po jezdni, zwyczajnie ignorował.

Nie inaczej jest z naszą postawą wobec Dekalogu. Wybieramy sobie w nim to, co nam pasuje, a przecież każde przykazanie jest ważne i nieprzypadkowe.

Chrystus w słowie dzisiejszej Ewangelii kieruje naszą uwagę na Dekalog. Przypomina nam o nim w bardzo konkretnym celu. Jezus bowiem uświadamia nam: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Dziś już nie ma uczonych w Piśmie i faryzeuszów, ale pozostali ich nieodrodni synowie. Jest ich wielu. To ci, którzy tworzą sobie swoje prawo moralne, swój Dekalog. Są jak ten kierowca. o którym wspomniałem. Cóż z tego, że miał dokument w kieszeni, kierownicę w ręce a kodeks w głowie? Cóż z tego, że znał znaki jak i tak wcale się nimi nie przejmował? Dobrze wiemy, że jego jazda prędzej czy później skończy się tragicznie. Cóż z tego, że dziś są ci, którzy znają Dekalog i pięknie wypowiadają, jak i tak żyją po swojemu. Nikogo nie zabiłem, nie okradłem, do kościółka chodzę – mówią. To za mało. Co z resztą przykazań?

Chrystus nie chce byśmy byli minimalistami. My dążyć mamy do świętości, a więc doskonałości. Na tej drodze mamy znaki – przykazanie miłości Boga i bliźniego oraz dziesięcioro przykazań. Każde tak samo ważne. Każde tak samo potrzebne. Jeśli będziemy się do nich stosować, osiągniemy Niebo.

Fragment Ewangelii do rozważenia (Mt 5, 17-37):

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.

Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.

Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza.

Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

Ks. Artur Czepiel | Archidiecezja Krakowska
ZOBACZ TAKŻE