STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / DOBRA NOWINA: ŻYCIE W ŚWIETLE REFLEKTORÓW. ROZWAŻANIE NA ŚRODĘ POPIELCOWĄ, ROK A

Dobra Nowina: Życie w świetle reflektorów. Rozważanie na Środę Popielcową, Rok A

Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.



Żyjemy w epoce permanentnego występu. Od rana do wieczora jesteśmy na scenie. W pracy budujemy „wizerunek profesjonalisty”. W domu gramy rolę „idealnego rodzica” lub „ogarniętego partnera”. W Internecie kurujemy swoje życie, wybierając tylko te ujęcia, na których wyglądamy korzystnie. Nawet nasza duchowość bywa na pokaz – lubimy, gdy inni widzą, że jesteśmy „porządni”.

W ten właśnie świat, zmęczony ciągłym udawaniem, wchodzi Jezus z Ewangelią o „izdebce”. Jezus używa tu jednak słowa, które w greckim oryginale brzmi hypokrites. My tłumaczymy to jako „obłudnik”, ale w starożytnej Grecji to słowo oznaczało po prostu aktora. Jezus mówi dziś do Ciebie: „Zejdź ze sceny. Zmyj makijaż. Spektakl skończony”.

Środa Popielcowa to nie jest dzień smutku. To dzień wyzwolenia od przymusu grania kogoś, kim nie jesteś. Jezus trzy razy powtarza dziś zdanie „Odebrali już swoją nagrodę”. O jakiej nagrodzie mówi?
O uznaniu w oczach ludzi. O lajku. O chwili podziwu. O tym, że ktoś pomyślał: „O, jaki on pobożny, jaka ona dobra”. To jest straszna diagnoza, bo pokazuje, że wielu z nas sprzedaje swoją duszę za najtańszą walutę świata – za ludzką opinię. Jeśli pościsz po to, żeby lepiej wyglądać, odebrałeś nagrodę – sylwetkę – ale Boga w tym nie ma. Jeśli dajesz jałmużnę, żeby poczuć się lepszym od tego „pijaczka” pod sklepem – kupiłeś sobie dobre samopoczucie, ale straciłeś prawdziwe przesłanie Ewangelii.

Wielki Post to odwyk. Odwyk od bycia oklaskiwanym. Odwyk od bycia „kimś”. To czas, w którym uczymy się robić rzeczy tylko dla jednego Widza. To jest najtrudniejszy test wiary: Czy byłbyś w stanie czynić dobro, gdybyś miał pewność, że absolutnie nikt się o tym nie dowie? Jezus mówi: „Wejdź do swojej izdebki i zamknij drzwi”. Dlaczego to takie trudne? Dlaczego uciekamy w hałas, w scrollowanie telefonu, w pracę? Kiedy zamykasz drzwi i zapada cisza, spotykasz kogoś, kogo unikasz latami. Spotykasz siebie. Prawdziwego siebie. Nie tego ze zdjęcia profilowego. Tam, w ukryciu, widać nasze lęki, naszą pustkę, nasze niespełnione ambicje i nasz grzech. To boli. Ale Bóg nie czeka na scenie. Bóg czeka na zapleczu. Bóg jest „w ukryciu”. Dopóki nie zamkniesz drzwi przed światem, będziesz modlił się do „boga swojej wyobraźni” – boga, który ma spełniać Twoje życzenia. Dopiero w ciszy, w samotności, gdy nie masz przed kim grać, zaczynasz rozmawiać z Ojcem. Wielki Post to zaproszenie na zaplecze Twojego życia. Tam, gdzie często jest bałagan. Jest tam też jednak Ojciec, który mówi: „Nareszcie przyszedłeś. Nareszcie nie udajesz”.

Podejdziemy dziś przed ołtarze naszych kościołów, by posypać głowy popiołem. Wielu traktuje to jak magiczny rytuał albo wiekową tradycję, ale popiół to coś brutalnie szczerego. Popiół to to, co zostaje, gdy wszystko, co zbędne, spłonie. Gest posypania głowy, to gest, który mi mówi: Jestem prochem. Nie jestem Bogiem. Nie jestem niezniszczalny. Moje ciało się zestarzeje. Moja kariera przeminie. Moje pieniądze zostaną dla innych. Jestem tylko prochem. To jest najbardziej wyzwalająca prawda świata. Skoro jestem prochem, to nie muszę już udawać herosa. Nie muszę dźwigać ciężaru zbawiania świata. Mogę być słaby. Bo ten proch – i to jest cud chrześcijaństwa – jest do szaleństwa kochany przez Boga. Bóg nie kocha Twojej maski. Kocha Twój proch, w który tchnął życie.

Wielki Post, który dziś zaczynamy, to nie jest konkurs na to, kto więcej odmówi różańców albo kto bardziej schudnie. To jest 40 dni zrzucania masek. Jezus mówi: „Obmyj twarz”. Nie nakładaj ponurej miny cierpiętnika. Obmyj twarz – a więc, zmyj z niej oczekiwania innych ludzi. Zmyj z niej sztuczny uśmiech. Zmyj z niej pychę. Bądź po prostu sobą przed Bogiem. Niech to 40 dni będzie czasem, kiedy wreszcie przestaniesz grać. Światło gaśnie. Kurtyna w dół. Oklaski milkną. I zostajesz Ty i Ojciec. Znajdź przez ten Wielki Post w ciągu każdego dnia 5 minut, w których nikt Cię nie widzi. Wyłącz telefon. Zamknij się w pokoju, w łazience, w samochodzie na parkingu. Nic nie mów. Nie „odmawiaj” pacierza. Po prostu bądź przed Bogiem w swojej nagości i prawdzie. Powiedz Mu tylko jedno zdanie: „Taki jestem, gdy nikt nie patrzy. I wierzę, że Ty mnie takiego widzisz i kochasz”. To będzie najtrudniejsza i najważniejsza modlitwa tego postu.

Fragment Ewangelii do rozważenia (Mt 6, 1-6. 16-18):

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

Ks. Jakub Łabuz | Archidiecezja Krakowska
ZOBACZ TAKŻE