– Jeśli masz Boga, to masz wszystko. Jak Go nie masz, jesteś biedny – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie bierzmowania w parafii Wszystkich Świętych w Zakliczynie, które było wpisane w jubileusz 700-lecia parafii.
Na początku Mszy św. kard. Grzegorza Rysia w parafii Wszystkich Świętych w Zakliczynie powitał jej proboszcz ks. Piotr Waligóra, a o udzielenie sakramentu bierzmowania dzieciom poprosiła jedna z matek.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zauważył, że bierzmowanie w Zakliczynie wpisane jest w jubileusz 700-lecia parafii, a to znaczy, że wiara tutaj jest przekazywana od około 30 pokoleń. – Jesteście kolejnym ogniwem w tym łańcuchu. I pewnie wszyscy, którzy teraz was otaczają, mają nadzieję, że nie jesteście ostatnim ogniwem, tylko, że tak jak otrzymaliście wiarę od swoich przodków, tak potraficie ją przekazać w przyszłości swoim dzieciom, wnukom, prawnukom – mówił metropolita krakowski.
Zwrócił uwagę na jeden z najpopularniejszych psalmów, czyli Psalm 23: „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”. Zaznaczył, że Dawid pisał go po tym, jak został wygnany przez swojego syna Absaloma z Jerozolimy. Stracił wszystko, ale wyśpiewuje, że „nie brak mu niczego” dlatego, że ma takie doświadczenie, że jeśli Pan jest z nim, to ma wszystko. – Dawid mówi tak: jeśli masz Boga, to masz wszystko. Jak Go nie masz, jesteś biedny – zauważył kardynał. Dodał, że jeśli z człowiekiem jest Bóg, to nie boi się iść przez ciemną dolinę. Wskazał też na stół „zastawiony na oczach wrogów” i kielich pełen wina. Metropolita przypomniał, że wino w tradycji Izraela było napojem królów. – Ktoś, kto otrzymywał wino do picia, był szanowany jako ktoś, kto ma w sobie królewską godność – wyjaśniał kardynał. – Pasterz, który jest dla ciebie wszystkim, z którym łączysz wszystko, w relacji z nim masz wszystko, traktuje cię jak króla – mówił kardynał.
Zwrócił uwagę, że kandydaci do bierzmowania w czasie sakramentu będą namaszczeni, tak jak w starożytności i średniowieczu byli namaszczani królowie. Zauważył, że z królewską godnością związana jest wolność. W tym kontekście nawiązał do ataków w polskich szkołach i zapytał, czy o taką wolność chodzi. – Wolność jest nam dana wyłącznie po to, żebyśmy mogli kochać. Od niewolnika się nie oczekuje miłości. Ale od człowieka wolnego masz prawo się spodziewać, że cię pokocha w swojej wolności – odpowiadał. Dodał, że kielich poza oznaką królewskiej godności jest też zaproszeniem do przyjaźni z Bogiem. – Każdy przyjaciel was zawiedzie, ale ten nie – Jezus jako przyjaciel was nigdy nie zawiedzie – podkreślał metropolita.
Zaznaczył, że pasterz oprócz tego, że jest związany z każdą owcą, to jest też związany z całym stadem. Wskazał na trzy dary, które można otrzymać od pasterza – pasterz daje słowo, karmi i gromadzi owce (diabeł rozprasza). – Słowo, sakrament jako pokarm i wspólnota – trzy dary od Dobrego Pasterza – mówił kardynał zauważając, że te trzy dary otrzymuje się razem. – Jeśli uważnie słuchasz Słowa, to Ono cię prowadzi do tego stołu. Ale jeśli zjadłeś z tego stołu, to twój stosunek do ludzi musi się zmienić – dodawał metropolita. Wyjaśnił, że jeśli po słuchaniu Słowa nie podchodzisz do Eucharystii, to znaczy, że Go nie usłyszałeś, bo „Słowo ciągle zaprasza do stołu”; a jeśli od tego stołu odchodzisz i toczysz wojny z ludźmi, to znaczy, że nie spożyłeś Eucharystii. – Słowo, pokarm, wspólnota – wszystkie trzy trzeba brać od Dobrego Pasterza. Jak nie bierzesz wszystkich, to nic nie bierzesz – podsumował.
Przed błogosławieństwem młodzież podziękowała kard. Grzegorzowi Rysiowi za udzielenie jej sakramentu bierzmowania, obiecała modlitwę w jego intencjach i poprosiła, aby pamiętał w modlitwach o niej. – Obiecujemy, że nie tylko dzisiaj, ale przez całe nasze życie będziemy się otwierać na siedem darów Ducha Świętego, bo mamy tę świadomość, że na tyle On będzie w nas działał, na ile się na Niego otworzymy – mówili młodzi.
Do podziękowań dla metropolity za obecność i modlitwę w parafii z okazji jej jubileuszu dołączył się także proboszcz ks. Piotr Waligóra.
Kardynał pobłogosławił krzyże bierzmowanej młodzieży, by były dla niej „lekcją nie tyle cierpienia, co miłości”, która jest w stanie oddać życie za drugich.