- Ten Kościół jest Twoją Matką. Dobrze wiesz, komu Pan Jezus zawierzył Matkę. Matkę Pan Jezus zawierzył uczniowi, którego bardzo miłował – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas ingresu kard. Konrada Krajewskiego do katedry św. Stanisława Kostki w Łodzi.
W sobotę odbył się uroczysty ingres do łódzkiej katedry nowego pasterza Archidiecezji Łódzkiej. W wydarzeniu wzięli udział m.in. kard. Grzegorz Ryś i abp Marek Jędraszewski.
Kard. Konrad Krajewski na początku homilii odwołał się do Ewangelii o Sanhedrynie i faryzeuszach, którzy postanowili zabić Jezusa. Zauważył, że Słowo Boże nie tylko opowiada historię, ale czyta także życie człowieka. – Kiedy czytam Ewangelię, Ewangelia czyta moje życie – podkreślił.
Przywołał wspomnienie z lat seminaryjnych, gdy słuchał nocami w radiu procesu ks. Jerzego Popiełuszki. W tym kontekście wskazał, że prawda może kosztować życie. – Dlaczego go trzeba było zabić? Bo ludzie szli za nim. Bo mówił za św. Pawłem, że zło trzeba dobrem zwyciężać – przypomniał.
Nawiązując do ostatniego zdania z Ewangelii, metropolita łódzki powiedział, że chce odpowiedzieć na wezwanie tych, którzy pytali, gdzie jest Jezus. – Chciałem Wam powiedzieć tu, od katedry biskupów łódzkich: ja wiem, gdzie On jest. Ja wiem, gdzie jest Jezus. On jest tu podczas naszej Eucharystii – podkreślił.
Kard. Konrad Krajewski zatrzymał się następnie przy znakach liturgii, rozpoczynając od okadzenia ołtarza. Wyjaśnił, że trybularz „mówi”, iż ołtarz jest znakiem Chrystusa. – Dlatego jest namaszczony, dlatego jest całowany, dlatego jest okadzany. Dlatego w Wielki Piątek zdejmiemy obrusy, zdejmiemy świece, bo Jezus jest obnażony, jest nagi. I nie sprawujemy Eucharystii. To jest symbol Chrystusa – zaznaczył.
W dalszej części homilii wskazał na Ewangelię, która również zostaje okadzona. Zwrócił uwagę, że Chrystus jest obecny w swoim słowie. – On jest w swoim Słowie, w Słowie skutecznym, w Słowie Boga. Jeśli to Słowo będzie przez Ciebie usłyszane i wprowadzone w życie, to zmienia Twoje życie – mówił.
Kardynał przypomniał także o obecności Jezusa w osobie kapłana podczas liturgii. Zaznaczył, że kapłan ma reprezentować Boga całym sobą i nie może Go zasłaniać. – Zobaczcie, jak jestem ubrany. Widać tylko twarz i ręce. Cały mam należeć do Boga. Cały. Mam Go reprezentować. Mam w Jego imieniu mówić. Mam Go przyzywać. Mam Go nie zasłaniać sobą – powiedział, dodając, że czasem człowiek staje się „karykaturą Chrystusa”, a jednak Jezus nadal ufa, składając siebie w dłonie kapłana.
Kolejnym miejscem obecności Chrystusa, na które wskazał, jest zgromadzony lud Boży. – Obwieszczam Wam: wiem, gdzie On jest. On jest w Was, kiedy gromadzicie się w Kościół, kiedy modlicie się w domu. Kiedy błogosławicie Wasze dzieci wychodzące do szkoły. Kiedy modlicie się przed jedzeniem – mówił.
Metropolita łódzki zatrzymał się również przy Eucharystii, podkreślając obecność Chrystusa pod postaciami chleba i wina. – Chrystus jest pod postacią chleba i wina obecny w każdej Eucharystii. Możesz stać się żywym tabernakulum, wychodząc z tej świątyni, pełnym Boga – zaznaczył.
Podsumował, że liturgia ukazuje cztery sposoby obecności Boga: w słowie, w osobie kapłana, w ludzie Bożym i pod postaciami chleba. – Jak Go szukasz, to Go szukaj tam, gdzie On jest. W sakramentach, w znakach widzialnych rzeczywistości niewidzialnej – powiedział, zachęcając wiernych do uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii.
– Moim jedynym zadaniem jest być z Wami i z Wami iść do świętości. Święty to jest ten, który podoba się Panu Bogu. Niech nasza Łódź podoba się Panu Bogu. Niech nasi mieszkańcy podobają się Panu Bogu. Niech nasza metropolia podoba się Panu Bogu – mówił metropolita łódzki.
Kardynał stwierdził następnie, że droga do świętości prowadzi przez słuchanie Słowa Bożego i życie Ewangelią. – Jeśli nie wiecie, w jaki sposób się podobać Panu Bogu, czytajcie Pismo Święte. Tam jest wszystko – wskazał, dodając, że „żyć czterema Ewangeliami to iść prosto do świętości”.
Na zakończenie kard. Konrad Krajewski powiedział, że chce razem z wiernymi iść drogą świętości. – Razem z Wami wybieram się dzisiaj na drogi świętości. Bądźmy razem i słuchajmy słów Ewangelii – podkreślił.
List Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego odczytał Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta, Wojciech Kolarski. W skierowanym słowie prezydent podkreślił, że rozpoczęcie posługi metropolity łódzkiego jest wydarzeniem ważnym nie tylko dla lokalnej wspólnoty, ale dla całego Kościoła w Polsce. „Jest Ksiądz Kardynał wybitnym polskim hierarchą, wielce zasłużonym dla Kościoła Powszechnego i rozsławiającym w świecie dobre imię naszej Ojczyzny. Cieszę się, że swoje znakomite talenty i bogate doświadczenie spożytkuje obecnie eminencja w misji na rzecz rodaków z Archidiecezji Łódzkiej, jakże ważnej na duchowej i społecznej mapie naszego kraju” – pisał prezydent Karol Nawrocki. „Ufam, że dzięki staraniom księdza kardynała, życie kościelne i społeczne w Łodzi oraz całym regionie, przepełnione będzie mocną wiarą, połączoną z postawą otwartości, empatii i dialogu, a wiele cennych inicjatyw podjętych przez poprzednika na urzędzie metropolity doczeka się kontynuacji” – dodał, życząc by Boża Opatrzność czuwała nad metropolitą łódzkim.
Nuncjusz apostolski w Polsce, abp Antonio Guido Filipazzi wskazał na duchowy wymiar wydarzenia i potrzebę patrzenia na Kościół oraz biskupa oczami Jezusa. Odwołał się do obrazu Kościoła jako łodzi prowadzonej przez Boga. Podkreślił, że biskup zawsze podporządkowany Chrystusowi jest odpowiedzialny za właściwe kierowanie statkiem i zbawienie tych, którzy na nim się znajdują. – Prośmy Pana, aby arcybiskup Konrad był dla tego kościoła lokalnego żeglarzem rozważnym, czujnym i gorliwym. W ten sposób Archidiecezja Łódzka będzie mogła dalej podążać swoją drogą, wspierana wstawiennictwem swych świętych patronów – mówił.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwrócił uwagę na powrót kard. Konrada Krajewskiego do rodzinnego miasta. – Wracasz do domu, do wspólnoty Kościoła, dla której od dziś stajesz się ojcem. Okazuj miłosierdzie tym, których spotkasz na drodze swojego posługiwania – powiedział, wskazując na znaczenie biskupiego zawołania metropolity łódzkiego. – Niech św. Jan Paweł II, święci patroni tej tutejszej diecezji, a więc i święty Stanisław Kostka i siostra Faustyna wypraszają Ci potrzebne łaski i inspirują do twórczego kierowania wspólnotą Kościoła w Łodzi – dodał.
Głos zabrał również poprzednik kard. Konrada Krajewskiego, kard. Grzegorz, który podzielił się tym, że wręcza nowemu metropolicie łódzkiemu dwa „prezenty”, a pierwszym z nich jest wymagające zadanie, z którym kardynał rusza na swą posługę biskupią w Łodzi. W tym kontekście metropolita krakowski odwołał się do liturgii dnia, wskazując na zdanie: „Tego dnia postanowili Go zabić”. – To zdanie nie miało wtedy żadnej mocy decyzyjnej. Decyzja o śmierci Jezusa nigdy nie jest decyzją podejmowaną przez innych – to jest Jego osobista decyzja – podkreślił.
Kardynał zaznaczył, że słowa te stają się kluczem do rozumienia posługi biskupiej. – Pewnie wiele rzeczy będzie musiało w Tobie umrzeć. I dzisiaj, i przez następne tygodnie, i lata. I to nigdy nie będzie efekt zewnętrznych okoliczności. Jeśli coś ma w nas naprawdę umierać, to musi być to mocą naszej własnej decyzji. I tego Ci bardzo życzę, takiego męstwa Jezusowego, byś się nie bał wchodzić w tę śmierć. Warto – mówił.
Przypomniał także wielokrotnie powtarzane słowa, że Kościół, do którego powraca kard. Konrad Krajewski, jest jego matką. – Ten Kościół jest Twoją Matką. I dobrze wiesz, komu Pan Jezus zawierzył Matkę. Matkę Pan Jezus zawierzył uczniowi, którego bardzo miłował – mówił i podkreślił, że stanowi to źródło niewyczerpanej siły.
Na koniec głos zabrał kard. Konrad Krajewski, dziękując za obecność i prosząc wiernych o modlitwę. Podkreślił, że ingres jest wspólnym początkiem drogi ku świętości, którą chce przeżywać razem z powierzonym mu Kościołem. – Prosząc pomódlcie się za mnie. Ponieważ wyruszamy razem na tę drogę i świętości, ja dołączam do Was i będę z Wami szedł tak, by podobać się Panu Bogu – mówił metropolita łódzki i poprosił zebranych wiernych, by go pobłogosławili.