– Duch jest mocą, która się nazywa miłość. Jeśli chcesz pozyskiwać ludzi dla Jezusa swoim świadectwem, to motyw, który musi być w Tobie, to miłość – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas bierzmowania w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Bieńczycach.
Na początku Mszy św. rodzice kandydatów do bierzmowania poprosili kardynała o udzielenie ich dzieciom sakramentu dojrzałości chrześcijańskiej. – Pragniemy, aby przez sakrament bierzmowania nasze dzieci, wchodząc w dorosłe życie, zostały umocnione darami Ducha Świętego. Chcemy, aby wytrwały w wierze katolickiej oraz czystej miłości do Boga i do ludzi. My ze swojej strony zobowiązujemy się im pomagać przez przykład własnego życia, modlitwę i czynienie dobra, aby osiągnęły doskonałość chrześcijańską, czyli świętość – mówił jeden z ojców.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na słowa zmartwychwstałego Jezusa, który do uczniów powiedział, że mają być świadkami wszystkiego, czego On dokonał. – Bycie świadkiem jest niemożliwe bez Ducha Świętego – zaznaczył metropolita krakowski zauważając, że Jezus nazywa Ducha Świętego „obietnicą Ojca”, która da im „moc z wysoka”, aby mogli być świadkami. Kardynał podkreślił, że świadectwo jest bardzo szczególnym przekazem, polegającym na „pokazaniu Ewangelii”. – Jezus mówi: „Potrzebuję świadków, to znaczy takich, którzy pokazują Ewangelię sobą”. Świadectwo się pokazuje. Świadectwo to jest przekaz prawdy, przekaz wiary, ale za pomocą życia, za pomocą czynu, za pomocą działania – stwierdził kardynał przypominając swoisty refren XX w., że „człowiek nie chce słuchać nauczycieli, tylko świadków; a jeśli już słucha nauczycieli, to tylko takich, którzy są świadkami”. – Jeśli pokazujesz Ewangelię sobą, tym jak żyjesz, jak postępujesz, jak decydujesz, jak wybierasz, to ludzie posłuchają też, kiedy tej Ewangelii uczysz słowem – mówił metropolita. – Jeśli widzą rozdźwięk między słowem, a osobą, a działaniem, to nabierają dystansu do takiego nauczyciela – dodawał.
Zwrócił także uwagę, że Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy zapowiedział, że Duch Święty doprowadzi tych, którzy go otrzymają, do pełnej prawdy. – Duch sprawia, że mogę przylgnąć do prawdy, którą słyszę, mogę przylgnąć swoim wnętrzem. Prawda nie jest już tylko tym, co jest głoszone z zewnątrz, tylko jest tym, co mnie wypełnia w środku. I jest moim sposobem myślenia, życia, działania, co jest jakąś prawdą o mnie – mówił kardynał zaznaczając, że Duch sprawia, że słowo usłyszane uszami trafia do serca i staje się tożsamością. – Kocham to słowo, które poznałem. Nie potrafię żyć inaczej, jak według tego słowa. Wtedy jestem świadkiem. Wtedy ludzie patrzą na mnie i wiedzą o co chodzi w Ewangelii. Nie muszę mówić. Chyba, że spytają: „dlaczego tak postępujesz?” – zaznaczył metropolita.
Podkreślił również, że do bycia świadkami potrzebna jest „moc z wysoka”. – Duch jest mocą, która się nazywa miłość. Jeśli chcesz pozyskiwać ludzi dla Jezusa swoim świadectwem, to motyw, który musi być w Tobie, to miłość – podkreślał kardynał. – Potrzebujemy miłości do ludzi, żeby stawać przed nimi w prawdzie Chrystusowej – dodawał.
– Nie będziemy świadkami, jeśli nie będziemy żyć bierzmowaniem, któreśmy otrzymali; jeśli nie będziemy się otwierać na Ducha, którego w sobie mamy, który jest jak źródło, który musi być w nas żywy, który w nas musi być miłością i musi w nas być prawdą.Tego się po swojemu nie da zrobić. W oparciu o ludzkie siły się tego nie da zrobić. To można zrobić tylko w Duchu, tylko z Nim – mówił kardynał składając na koniec życzenia. – Bardzo wam tego życzę, żebyście przyjęli Ducha Świętego i żebyście byli prawdziwi w swojej wierze. I żebyście tę wiarę pokazywali innym, ale tylko i wyłącznie z miłości – powiedział kard. Grzegorz Ryś.
Przed błogosławieństwem młodzież podziękowała kardynałowi za udzielenie jej sakramentu bierzmowania, a także swoim rodzicom, księżom i katechetom. – Zdajemy sobie sprawę, że przed nami wielkie i trudne zadanie, dlatego prosimy księdza kardynała i wszystkich tu zebranych o modlitwę w naszej intencji, abyśmy byli ludźmi dojrzałej wiary, którzy z odwagą wyznają Chrystusa w każdym miejscu i w każdej sytuacji – mówił przedstawiciel młodzieży.