– Jest granica postawiona złu. Musi być taki moment, że się zatrzymujemy – to pierwsze. Drugie: odkrywajmy w Jezusie człowieka, który został królem. To jest jedyny model władzy, która jest władzą nad sercem – nigdy nie opiera się o przemoc, o gwałt, o siłę. Trzecie: bądźmy solidarni z człowiekiem wtedy, kiedy grzeszy, kiedy upada; nie zostawiajmy go samego, nie mówmy, że to nie moja sprawa. Wszystkie te trzy postawy są miarą naszego człowieczeństwa – mówił kard. Grzegorz Ryś przy Stacji „U Piłata” na początku drogi krzyżowej w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Komentując na początku drogi krzyżowej wyrok Piłata, kard. Grzegorz Ryś odwołał się do św. Augustyna, który interpretował tę scenę tak, że rzymski namiestnik Judei chciał ocalić Jezusa. Słowa „Oto człowiek” miały odwrócić nienawiść wobec Jezusa, którego odrzucono jako króla. Augustyn myślał, że jest taki obraz ludzkiego cierpienia i upokorzenia, który hamuje nienawiść. Metropolita krakowski w tym kontekście postawił pytanie, czy wyczuwamy granice, które trzeba postawić złu. – Czy mamy takie poczucie, że dochodzimy do takiego momentu, w którym musimy wreszcie powiedzieć: dość, dalej nie można, moja nienawiść musi zamarznąć? – mówił kardynał. Przyznał, że niestety prawie nic nie zatrzymuje człowieka przed eskalacją zła, nienawiści, niechęci. Zauważył, że granice ciągle są przesuwane i pewne społeczne zachowania czy postawy byłyby niewyobrażalne dla pokolenia rodziców przed 20 laty czy dla pokolenia dziadków przed 50 laty. Zaznaczył, że Piłat w interpretacji Augustyna chce powiedzieć: „Zatrzymajcie się. Niech zamarznie Wasza nienawiść. Przestańcie. Przestańcie upokarzać innych. Przestańcie ich biczować. Przestańcie ich niszczyć. Zatrzymajcie się. Niech zamarznie Wasza nienawiść”.
Kard. Ryś zwrócił uwagę, że z kolei św. Tomasz z Akwinu w zachowaniu Piłata, który wyprowadza przed Żydów upokorzonego Jezusa, była chęć zademonstrowania brutalnej władzy namiestnika. Metropolita krakowski zauważył, że jednocześnie w tej scenie widać przerażenie Piłata i poczucie małości wobec Jezusa. Kardynał zaznaczył, że św. Jan w swojej Ewangelii użył słowa, które pozwala tłumaczyć, że to Jezus usiadł na trybunale. Zatem w tej scenie objawia się Jego królewska godność i to On pokazuje swoją władzę. Metropolita przywołał słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane na Wawelu wobec krzyża królowej Jadwigi: „To w krzyżu jest Ci dana, o Chryste, wszelka władza. Taka władza, jakiej nic innego nie ma nad sercem człowieka”. – Jeśli nie masz władzy nad czyimś sercem, nie masz nad nim żadnej władzy – stwierdził kardynał, dodając, że zachowanie Piłata – przemoc, siła, gwałt – nie daje mu władzy nad sercem Jezusa. – Kiedy patrzymy na Jezusa w koronie cierniowej, w purpurowym płaszczu, ociekającego krwią, doświadczamy Jego władzy nad sobą, bo to jest władza nad sercem – podkreślał.
Trzecią interpretacją tej sceny, do której odwołał się kard. Grzegorz Ryś, była ta zaproponowana przez Jana Pawła II podczas audiencji środowej, gdy papież mówił, że słowa „Oto człowiek” wyrażają całą prawdę o Chrystusie, który stał się podobnym we wszystkim do człowieka, oprócz grzechu, a jako ofiara za grzech był solidarny ze wszystkimi. – Człowieka mierzy się solidarnością. Człowieka się mierzy relacją z innymi – mówił metropolita krakowski, zaznaczając, że weryfikacja świętości i doskonałości przychodzi przy pierwszym spotkaniu z drugim człowiekiem. – Jezus pokazuje miarę człowieczeństwa przez swoją solidarność z grzesznikiem – dodawał.
Zwrócił uwagę na koronę cierniową Jezusa, w której tradycja Kościoła widziała symbol grzechu Adama, bo w Księdze Rodzaju otrzymał zapowiedź po sprzeniewierzeniu się Bogu, że odtąd ziemia będzie rodziła ciernie. – Bezgrzeszny Jezus bierze na siebie konsekwencje grzechu Adama, to znaczy człowieka, każdego z nas. Ciernie, które były przeznaczone dla mnie, Jezus bierze na własną głowę. To jest Jego miara solidarności z człowiekiem, to znaczy z grzesznikiem – mówił kardynał, dodając, że łatwo jest być z człowiekiem sukcesu, gdy jest święty, ale łatwo zapomnieć o solidarności z człowiekiem, kiedy jest grzesznikiem.
– Jest granica postawiona złu. Musi być taki moment, że się zatrzymujemy – to pierwsze. Drugie: odkrywajmy w Jezusie człowieka, który został królem. To jest jedyny model władzy, która jest władzą nad sercem – nigdy nie opiera się o przemoc, o gwałt, o siłę. Trzecie: bądźmy solidarni z człowiekiem wtedy, kiedy grzeszy, kiedy upada; nie zostawiajmy go samego, nie mówmy, że to nie moja sprawa. Wszystkie te trzy postawy są miarą naszego człowieczeństwa – zakończył.