STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KARD. GRZEGORZ RYŚ O PIESZEJ PIELGRZYMCE KRAKOWSKIEJ NA JASNĄ GÓRĘ: WIELKA WSPÓLNOTA LUDZI ZASŁUCHANYCH W SŁOWO BOŻE

Kard. Grzegorz Ryś o Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę: Wielka wspólnota ludzi zasłuchanych w Słowo Boże

– Przekonałem się do pielgrzymki, bo ona jest wielkim wydarzeniem słuchania Słowa. To są niesłychane rekolekcje. (…) Chodzi o spotkanie z Panem Bogiem i ono po naszej stronie musi być przede wszystkim słuchaniem. Tak zawsze czytałem krakowską pielgrzymkę – że ona jest wielką wspólnotą ludzi zasłuchanych w Słowo Boże – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie spotkania opłatkowego osób związanych z Pieszą Pielgrzymką Krakowską na Jasną Górę, które odbyło się w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich.



Na początku Mszy św. kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na Saula i zauważył, że Pan Bóg prowadzi ludzkie historie „po swojemu”, nierzadko w sposób nieprzewidywalny. – Tylko Pan Bóg widzi z góry przebieg tych wydarzeń i ich sens – mówił kardynał, zaznaczając, że przeżywa podobne doświadczenie – nie spodziewał się, że jako metropolita krakowski będzie odprawiał Mszę św. dla Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej. Zapowiedział, że w sierpniu wybierze się z spod Wawelu na Jasną Górę.

W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że dzisiejsze Słowo Boże uczy czytać ludzkie życie w kategorii powołania. Powołaniem nazwał także zaangażowanie w Pieszą Pielgrzymkę Krakowską. – Pan nas powołuje, bo widzi, że potrzebujemy uleczenia – mówił metropolita, nawiązując do słów Jezusa „Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Kardynał wskazał na Jezusa jako lekarza, który zobaczył, że Lewi ma ciężką chorobę – „przywiązanie do kasy”, „uwikłanie w system ucisku”, „uwikłanie w grzech”. Powołanie Lewiego na ucznia, a potem na apostoła przez Jezusa ma go uleczyć. – Kiedy Jezus widzi całą naszą biedę, te nasze rozmaite duchowe choroby, słabości, nasz grzech, to w swoim miłosierdziu nie tylko nam odpuszcza i przebacza, bo to by było proste, tylko w swoim miłosierdziu nas woła do czegoś – mówi: „jesteś mi potrzebny” – mówił kardynał, zaznaczając, że Jezusowi nie przeszkadza grzech człowieka, by ten realizował misję zleconą przez Niego – przeciwnie, to powołanie będzie leczyć, przemieniać powołanego. Metropolita zauważył, że ludzie nie potrafią myśleć w ten sposób, jak robi to Bóg, i o ile potrafią wybaczyć jakąś krzywdę, to prawie niemożliwe jest zaproszenie kogoś takiego do współpracy. – Jeśli nie powierzysz mu tego dobra do zrobienia, to on nigdy nie będzie zdrowy. Bo to, co człowiek leczy, to jest jakieś doświadczenie miłości, doświadczenie służby, czynienie dobra, to jest to, co cię zmienia, co cię uzdrawia – mówił kard. Grzegorz Ryś, dodając, że zna konkretne grzechy, z których Pan Bóg go uleczył, kiedy go powołał do kapłaństwa. Zachęcał, żeby każdy tak widział swoje zaangażowanie w Kościół. – Pan Bóg Was wezwał, chciał Was, z czegoś Was leczy – dodawał.

Nawiązując do historii Lewiego, metropolita krakowski zwrócił uwagę, że powołując człowieka do czego, Pan Bóg najpierw zmienia jego własny dom. Kardynał zauważył, że w tym domu wokół Jezusa tworzy się wspólnota – Kościół. Porównał ten schemat do pielgrzymki. Zaznaczył, że każdy najpierw ma jakieś indywidualne powody i intencje do wyruszenia w drogę. Ale pielgrzymka jest też „niesłychanie ważnym obrazem Kościoła”. Kardynał postawił pytanie, czy uczestnicy pielgrzymki potrafią doświadczenie Kościoła tworzonego na pielgrzymce przenieść do codzienności. – Pielgrzymowanie to jest fantastyczne doświadczenie Kościoła. Kościół ma taki być. Taki jest z Ducha. Tylko dlaczego my go robimy przez tydzień? – stawiał pytania kard. Grzegorz Ryś i dodał, że o tym będzie synod, który rozpocznie się w połowie marca, i wyraził nadzieję, że środowisko krakowskiej pielgrzymki będzie jednym z pierwszych w niego zaangażowanym.

W Sali Okna Papieskiego gości przywitał ks. Jacek Pierwoła, główny koordynator Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę. Złożył życzenia i poprosił kardynała o błogosławieństwo na 46. edycji pielgrzymki. Ks. Piotr Kosakowski, przewodnik Wspólnoty II Śródmiejskiej, nawiązując do stwórczego Słowa Boga wypowiedzianego na początku świata, życzył metropolicie i całej braci pielgrzymkowej, by cały czas tworzyło ich Boże Słowo „pełne dobroci, miłości, które staje się światłem, w którym jest życie”. Przekazał kardynałowi też identyfikator głównego pielgrzyma i przewodnika. – To jest „spadek” po kard. Franciszku Macharskim, który życzył sobie, żeby arcybiskup krakowski był głównym przewodnikiem pielgrzymki krakowskiej. (…) Chcemy, żebyś był naszym przewodnikiem, jako wieloletni pielgrzym, żebyś był z nami i byś nam przewodził – mówił ks. Kosakowski.

Kard. Grzegorz Ryś przyznał, że jako młody człowiek nie chodził na pielgrzymki, bo nie miał przekonania, że jest to dla niego propozycja duchowa. Pierwszy raz poszedł na pielgrzymkę, bo była taka konieczność, gdyż grupa potrzebowała przewodnika. W podobnych okolicznościach związał się z „Szóstką”, z którą pielgrzymował przez wiele lat. Gdy został metropolitą łódzkim, przez osiem lat pielgrzymował z Łodzi na Jasną Górę. Zapowiedział, że będzie nadal pielgrzymował. – Przekonałem się do pielgrzymki, bo ona jest wielkim wydarzeniem słuchania Słowa. To są niesłychane rekolekcje. (…) Chodzi o spotkanie z Panem Bogiem i ono po naszej stronie musi być przede wszystkim słuchaniem. Tak zawsze czytałem krakowską pielgrzymkę – że ona jest wielką wspólnotą ludzi zasłuchanych w Słowo Boże – mówił metropolita krakowski.

Następnie kardynał pobłogosławił opłatki, którymi łamiąc się, składano sobie noworoczne życzenia.

Opłatek Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich 17.01.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE