STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KARD. GRZEGORZ RYŚ PODCZAS MASTERCLASS LEADERSHIP W TYŃCU: CZŁOWIEK ROZWIJA SIĘ TYLKO W RELACJI, NIE W IZOLACJI

Kard. Grzegorz Ryś podczas Masterclass Leadership w Tyńcu: Człowiek rozwija się tylko w relacji, nie w izolacji

– Kościół będzie głosił potrzebę dobra wspólnego do upadłego, bo ma głębokie przekonanie, że człowiek się rozwija tylko w relacji. Człowiek się nie rozwija w izolacji – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie debaty „Na zakręcie geopolitycznym. Przywództwo w czasie przemian”, która odbyła się w ramach XI edycji Masterclass Leadership w opactwie benedyktynów w Tyńcu.




Kard. Grzegorz Ryś zapytany o geopolityczne zainteresowanie Kościoła wskazał na trzy elementy. Zauważył, że swoistym refrenem pontyfikatu papieża Leona XIV jest słowo „pokój” i radykalny sprzeciw wobec wojny. Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Ojciec Święty podważa koncept wojny sprawiedliwej. – Nie ma wojny sprawiedliwej. Jest ludzkie prawo do obrony – mówił kardynał. Podkreślił, że nie chodzi tylko o sprzeciw wobec działań wojennych, ale także o formę mówienia o wojnie jako „normalnym sposobie rozstrzygania problemów politycznych”.

Metropolita zaznaczył, że odpowiedzią na wojnę jest pojęcie dobra wspólnego. – Kościół będzie głosił potrzebę dobra wspólnego do upadłego, bo ma głębokie przekonanie, że człowiek się rozwija tylko w relacji. Człowiek się nie rozwija w izolacji – mówił kard. Grzegorz Ryś, zwracając uwagę na niepokojące tendencje dotyczące izolacji Ameryki czy Polski. – Skupienie się na sobie, na swoich interesach, na swoim wyłącznie dobru prowadzi absolutnie donikąd, to jest zamknięta ulica – dodawał kardynał. Zauważył, że papież Leon XIV w encyklice „Magnifica humanitas” stawia pytanie o to, czy sztuczna inteligencja będzie dobrem wspólnym czy raczej narzędziem dominacji bogatych nad słabszymi – jeśli to drugie, to będzie prowadziło do dehumanizacji człowieka.

Metropolita zwrócił uwagę, że jeśli Kościół zabiera głos na te tematy, to nie tyle interesuje go geopolityka, ale zawsze człowiek. Przywołał ostatni konsystorz, na którym papież Leon XIV wskazał, że największym problemem współczesnego człowieka jest samotność. – Człowiek nie tylko jest samotny, tylko bardzo często samotność wybiera. Tojeden z największych paradoksów – nigdy człowiek nie miał takich narzędzi komunikacji, jakie ma dzisiaj, a nie potrafi rozmawiać jeden z drugim, nie potrafi się spotkać, nie potrafi prowadzić dialogu. Samotność jest przerażająca, samotność człowieka, który wybiera izolację, zamiast wybierać rozmowę – zauważył kardynał.

Przywołał też metodę pracy trwającego w Kościele Synodu o synodalności, gdzie przy okrągłych stołach siedzą jego uczestnicy i niezależnie od tego, czy ktoś jest kardynałem czy młodym świeckim chłopakiem, każdy ma trzy minuty na wypowiedź i pozostały czas na słuchanie partnerów, odkrywanie perspektywy osób z innych części świata. Zaznaczył, że nawet w Kościele trudno niektórym uznać, że drugi ma coś ciekawego dla mnie do powiedzenia, to o ile trudniej doprowadzić do spotkania na linii Waszyngton – Moskwa – Pekin. Metropolita zauważył, żeby do takich spotkań dochodziło, to trzeba chcieć słuchać drugiego i nie traktować go z góry jak swojego przeciwnika. Podkreślił – za papieżem Leonem – konieczność rozbrojenia języka.

Mark Brzeziński, były ambasador USA w Polsce zaznaczył, że moralny głos Kościoła katolickiego jest nadzieją dla Ameryki. Sugerował, że obecny styl uprawiania polityki przez prezydenta USA nie oznacza końca relacji z Europą czy Polską, ale ich nowy etap i radził, żeby dostosować do tego własne strategie polityczne.

Była premier Hanna Suchocka zwróciła uwagę, że momenty przełomu w historii mają to do siebie, że nikt nie wie, co jest za zakrętem i decyzje trzeba podejmować niejako w ciemno. Zaznaczyła, że jednym z takich momentów przełomowych dla Polski było weście do Unii Europejskiej, co jednak nie rozwiązało wszystkich problemów, ale podkreśliła, że nadal „polską racją stanu jest mocna Europa”.

Prof. Bogdan Góralczyk, odnosząc się do wypowiedzi kard. Grzegorza Rysia na temat dobra wspólnego, rozszerzył to pojęcie do „wspólnego domu”. W tym kontekście zwrócił uwagę, że polaryzacja w Polsce niszczy ten wspólny dom. – Powinniśmy tworzyć jedność. Polska jest ojczyzną „Solidarności”. Gdzie jest nasza solidarność dziś? Polska kiedyś stała się globalnym synonimem solidarności, a dziś jest synonimem nawalanki – mówił prof. Góralczyk.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE