STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / MSZA ŚW. W 5. ROCZNICĘ ŚMIERCI HELENKI KMIEĆ

Msza św. w 5. rocznicę śmierci Helenki Kmieć

Msza św. dziękczynna za dar ziemskiego życia Helenki Kmieć została odprawiona w poniedziałek, 24 stycznia 2022 r., w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. – Czas, który został jej dany na ziemi wykorzystała do końca, ciesząc się każdym spotkanym człowiekiem, każdą małą i wielką chwilą, każdą szansą na dobro. W uszach wielu z nas wciąż brzmi jej zaraźliwy śmiech, a w pamięci żywe jest wspomnienie jej jasnego spojrzenia. Była jak iskierka. Wnosiła blask wszędzie tam, gdzie się pojawiała. W jej życiu były wielkie plany i marzenia i pasje młodej kobiety. Było miejsce na miłość, rodzinę, przyjaźń i pracę, na rozwój i odpoczynek. Było również miejsce dla Jezusa – mówił w piątą rocznicę śmierci Helenki ks. bp Jan Zając, jej wujek.

Msza św. w 5. rocznicę śmierci Helenki Kmieć

Na początku Mszy św. ks. Zbigniew Bielas, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przypomniał krótko kim była Helenka i jak bardzo była zaangażowana w życie Kościoła. – 31 marca 2017 roku Rodzice Helenki odebrali statuetkę specjalną, którą nią uhonorowano w plebiscycie „Miłosierny Samarytatnin”. W uzasadnieniach podkreślano, że Helena była przepełniona obecnością Boga, którego dostrzegała w każdym kogo los stawiał na jej drodze i komu mogła w jakikolwiek sposób pomóc – powiedział i dodał: – Niech Helenka będzie dla nas wzorem postępowania.

W homilii ks. bp Jan Zając mówił o tym, że historia życia Helenki Kmieć była krótka, ale wypełniona była przedziwnym światłem i radością. Podkreślił, że o niezwykłości jej życia świadczy nie tragiczny finał jej życia, ale suma wszystkich dni, które dziś składają się na opowieść o tym, że droga Ewangelii jest propozycją dla każdego, a przyjaźń z Jezusem nadaje życiu znaczenie i wypełnia jasnym sensem. – Ona o tym wiedziała – mówił, cytując słowa Helenki.

– Skąd ta siła? Skąd ta moc? – pytał bp Zając. – Helenka żyła na co dzień w zasięgu Bożego Słowa i Eucharystii. I chyba dlatego emanowało z niej duchowe piękno, które było widoczne w jej spotkaniu z Bogiem i z wieloma ludźmi, którym starała się służyć czynami, dobrym słowem, uśmiechem, śpiewem… Była osobą modlącą się. Swoje powołanie do pracy misyjnej otrzymała, gdy w parafii rodzinnej w Libiążu miało się odbyć świętowanie peregrynacji obrazu Pana Jezusa Miłosiernego (…). Modląc się przed tym obrazem, modląc się przed Jezusem Miłosiernym, ruszyła na krańce świata, głosiła Ewangelię – mówił bp Zając.

Małgorzata Pabis | Rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
ZOBACZ TAKŻE