STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / O BEZPIECZNE I SZCZĘŚLIWE SKOKI SPADOCHRONOWE

O bezpieczne i szczęśliwe skoki spadochronowe

W niedzielę – 26 stycznia – w Kaplicy Klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach sprawowana była Msza święta o bezpieczne i szczęśliwe skoki spadochronowe w rozpoczynającym się nowym sezonie dla żołnierzy 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. W Eucharystii uczestniczyło 30 żołnierzy jednostki na czele z dowódcą płk. Grzegorzem Grodzkim oraz Chór Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. 

O bezpieczne i szczęśliwe skoki spadochronowe

Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił ks. por. Rafał Kaniecki. Kapelan 6. Brygady Powietrznodesantowej mówił: – „Ziemia Zabulona i Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło”. Gdzie jest ta ziemia Zabulona i Neftalego? Otóż, ziemia będąca dziedzictwem pokoleń Zabulona i Neftalego, to kraina w okolicy rozległego jeziora Genezaret. Obejmowała Zajordanię ze swymi dziesięcioma miastami – tzw. Dekapol, oraz Galileę pogańską. Co łączy wszystkie te tereny? Łączy je to, że zostały one zagarnięte przez Asyrię. Znajdowały się więc pod okupacją. Okupant asyryjski źle obchodził się z miejscową ludnością, na co wskazują wyraźnie symbole ucisku wymienione w pierwszym czytaniu: “ciężkie jarzmo, drążek na ramieniu i pręt ciemięzcy”.

Kaznodzieja podkreślał, że aby być dobrym uczniem Chrystusa, trzeba słuchać Jego słowa, które wzywa do nawrócenia, do otwarcia na Boże Miłosierdzie. Nawiązał do obchodzonej po raz pierwszy w Kościele Niedzieli Słowa Bożego. – W Sanktuarium Miłosierdzia jest ona szczególnym przypomnieniem, jak wiele Biblia mówi nam o Miłosierdziu Boga. Słowo o Bożej Miłości jest światłem, które rozświetla ciemności grzechu. Ks. major Michał Sopoćko, wieloletni kapelan Wojska Polskiego i spowiednik siostry Faustyny, ukazywał w swoich książkach i artykułach, jak bardzo przesłanie o Bożym Miłosierdziu jest zakorzenione w Piśmie Świętym. W wielu miejscach tej Świętej Księgi jest mowa o miłości Boga pochylającej się nad grzesznym człowiekiem, aby go uzdrowić, podnieść, oczyścić. Jak wiele stronic Biblii mówi nam o tym, że jesteśmy kochani, że Pan nie opuszcza nas wtedy, gdy upadamy, ale chce nam okazać swoją miłosierną Miłość. Dlatego warto odpowiedzieć na wezwanie Papieża Franciszka, który ustanowił tę niedzielę biblijną i powrócić do lektury słowa Bożego – zachęcał kapłan.

Ks. por. Rafał Kaniecki zauważał, że dziś wiele miejsc na świecie wygląda podobnie do ziemi Zabulona i Neftalego. Gdzie żyją ludzie dotknięci tragedią wojny i zlekceważeni, bo zapomniani przez społeczność międzynarodową; żyją tam, gdzie panuje głód, przemoc i strach. – Polscy żołnierze udają się do wielu takich miejsc w ramach misji pokojowych i stabilizacyjnych. Niosą tam nadzieję na lepsze jutro, chroniąc ludność cywilną i pomagając poprzez dostawę leków, pożywienia, wody, ubrań, zabawek dla dzieci czy przyborów szkolnych. Poza tymi konkretnymi czynami miłosierdzia, spełnianymi za granicą, trzeba pamiętać również o tych dokonywanych w kraju – mówił.

Kapłan przypomniał niedawną tragedię, która miała miejsce w Kuźni Raciborskiej. – Trzech saperów z naszej brygady poniosło tam śmierć, a trzech innych zostało rannych, podczas unieszkodliwiania ładunków wybuchowych, pochodzących z czasów drugiej wojny światowej. Może nie zdajemy sobie sprawy, ale przecież tego typu interwencji w ciągu roku są tysiące. Polscy saperzy ryzykują własne życie i zdrowie, aby inni własne życie i zdrowie mogli zachować. Jakże często miłość bliźniego sprawia, że wielu żołnierzy podejmuje świadomą decyzję, aby w razie nagłej śmierci podzielić się własnymi narządami z innymi, ratując w ten sposób jeszcze inne osoby – już po własnej śmierci. Do tego należy dodać tysiące litrów oddawanej przez żołnierzy krwi w ramach akcji honorowego krwiodawstwa. Tutaj w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, pragniemy podziękować Bogu za wszelkie konkretne czyny miłosierdzia, często ratujące życie, jakie podejmują polscy żołnierze w kraju i za granicą – podkreślał.

Kapłan przypomniał żołnierzom 6. Brygady Powietrznodesantowej, że ich zadaniem jest obrona ludzi uciskanych, którym dzieje się wielka krzywda. – Jeśli nie można do nich dotrzeć w zwykły sposób, wtedy skoczycie ze spadochronem z samolotów, niejako w paszczę lwa, tam gdzie panuje przemoc, głód i strach. Skoczycie nie po to, aby niszczyć, lecz by ratować i wyzwalać od zła, jak uczynił to wasz patron gen. Stanisław Sosabowski ze swoimi żołnierzami w czasie drugiej wojny światowej, skacząc ze spadochronem pod miejscowością Driel nieopodal Arnhem w Holandii, gdzie do dziś mieszkańcy okazują im za to swą wdzięczność. Uczą się polskich pieśni religijnych i patriotycznych, pomimo, że nie znają polskiego, wywieszają polskie flagi oraz licznie uczestniczą w uroczystościach rocznicowych, w tym we Mszy św. – mówił.

Kończąc homilię kaznodzieja zaapelował: – Niech dzisiejsze czytania mszalne przypominają nam o Bożym Miłosierdziu okazywanym w pierwszym rzędzie słabym i opuszczonym, o jedności, jaka powinna być między nami, i o konkretnych czynach miłosierdzia. Do tego wzywa nas również Papież Franciszek, kiedy mówi symbolicznie o “szpitalu polowym”. Prawdziwe szpitale polowe znajdują się na obrzeżach pól bitewnych, dlatego naszym zadaniem, jako chrześcijan, jest docieranie do ludzi przebywających na różnego rodzaju obrzeżach, aby nieść im pomoc i ratować ich od śmierci wiary. Zapewne pomoże nam w tym częsta lektura Pisma św., w którym dotyka nas Boża Miłość, która ma moc otworzyć nas na braci i może dać nam siłę do wiernej i wytrwałej służby.

Małgorzata Pabis | Rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach
ZOBACZ TAKŻE