STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / PRZEŁOŻONA DOMINIKANEK POMAGAJĄCYCH CHORYM NA COVID-19 W BOCHNI: TO JEST EWANGELIA, KTÓRA SPRAWDZA SIĘ W PRAKTYCE

Przełożona dominikanek pomagających chorym na Covid-19 w Bochni: to jest Ewangelia, która sprawdza się w praktyce

– Jestem bardzo dumna z moich sióstr, jestem im wdzięczna, a one są niesamowicie dzielne i ufność składają w Panu Bogu. To jest Ewangelia, która sprawdza się w praktyce – mówi m. Aleksandra Zaręba OP, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr św. Dominika. Dziesięć dominikanek od Wielkiego Piątku pomaga podopiecznym Domu Pomocy Społecznej w Bochni, w którym wykryto zakażenie koronawirusem. Abp Marek Jędraszewski w rozmowie telefonicznej z matką generalną wyraził wdzięczność i to, że jest dumny z sióstr, które odpowiedziały na apel o pomoc dla DPS-u w Bochni.

Przełożona dominikanek pomagających chorym na Covid-19 w Bochni: to jest Ewangelia, która sprawdza się w praktyce

Prośba o pomoc w Domu Pomocy Społecznej w Bochni dotarła do Sióstr w Wielki Piątek…

To był prawdziwie Wielki Piątek… Skontaktował się z nami pan starosta z rozpaczliwą prośbą o wsparcie dla Domu Pomocy Społecznej w Bochni, w którym – z powodu zakażenia koronawirusem – spora część personelu trafiła do szpitala lub została objęta kwarantanną i DPS znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Nie było czasu na rozmyślanie i kalkulacje. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z sytuacji. Nie miałam żadnej wątpliwości, że trzeba spróbować pomóc.

My same prowadzimy dwa domy pomocy. Na początku epidemii, w uzgodnieniu z dyrektorkami tych domów, wysłałam dwie grupy sióstr ze zgromadzenia – katechetek i przedszkolanek – żeby wzmocnić tam pracę, bo była ta sama sytuacja – część pracowników musiała wziąć np. opiekę ze względu na dzieci.

Jeszcze w piątek gotowych do pomocy w DPS-ie w Bochni było siedem sióstr.

Do tych pierwszych siedmiu sióstr zadzwoniłam z pytaniem czy podjęłyby się pomocy w tej sytuacji z świadomością, że jest to teren niebezpieczny. Dostały chwilę, żeby się zastanowić. Wszystkie odpowiedziały pozytywnie. Spakowały się w kilka godzin i pojechały.

Pierwszy telefon z prośbą o pomoc odebrała Matka rano, a po południu siostry już wyjechały do Bochni?

Tak. Początek był bardzo trudny. Okazało się, że pomoc jest potrzebna przede wszystkim w domu, w którym są pacjenci leczeni psychiatrycznie. Zostało w nim dwóch pracowników, którzy spędzili tam kilka ostatnich dób. Przekazali siostrom najważniejsze informacje dotyczące opieki.

Najtrudniejsza była pierwsza noc. Pacjentów było mniej, bo część trafiła już do szpitala, ale dwie siostry zostały same z chorymi. Lekarz zostawił tylko lekarstwa porozkładane dla konkretnych pacjentów. Dziś ta sytuacja jest o wiele bardziej stabilna. Siostry są w stałym kontakcie z lekarzem. Są konsultowane i przechodzą kolejne szkolenia. Są zaopatrzone w kombinezony i odzież ochronną. Na miejscu jest też już pielęgniarz.

Ta sytuacja zaskoczyła dyrekcję i wszystkich pracowników. Nikt nie był na to gotowy. Sama pani dyrektor zostawała w ośrodku przez osiem kolejnych dni. Wszyscy byli już na krańcowym wyczerpaniu. Jesteśmy pełne szacunku i uznania dla wszystkich pracowników, którzy – mimo tej trudnej sytuacji – zostali ze swoimi podopiecznymi i do ostatniej chwili służyli im swoją pomocą.

W sobotę do Bochni dojechały trzy kolejne siostry.

Kiedy szukałam tych pierwszych siedmiu sióstr napisałam równocześnie prośbę do wszystkich naszych wspólnot w Polsce, że jest taka sytuacja i apeli o tego rodzaju wsparcie może być do zgromadzenia kierowanych więcej, dlatego proszę, żeby siostry zgłaszały swoją gotowość. Już tego samego dnia zgłosiły się trzy kolejne siostry, które w sobotę dojechały na miejsce.

Dziś pracuje tam dziesięć sióstr. Osiem w domu dla przewlekle psychicznie chorych, a dwie w domu seniora, w którym nie stwierdzono wirusa, ale jest tam ok. 80 pacjentów. Są tam opiekunowie, ale w okrojonym składzie. Do DPS-u w Bochni przyjechał też ks. Piotr Dydo-Rożniecki – pochodzący z Mielca, ale na co dzień posługujący w Kazachstanie. Spadł nam z nieba – pomaga zarówno w pielęgnacji pacjentów, ale w niedzielę siostry mogły mieć Mszę św. To jest przecież nasze życie.

Dla sióstr to jest trudne doświadczenie, tak zwyczajnie po ludzku. Jestem im bardzo wdzięczna i intensywnie się za nie wszystkie modlę. Nieustannie drżę o nie, ale ufam, że Pan Bóg je wspiera i oszczędzi ich zdrowie. Ale one są gotowe je oddać. Pan Jezus, którego zapewniamy o swoim oddaniu i obraniu krzyża powiedział tą sytuacją „sprawdzam”.

Jakie są aktualne potrzeby DPS-u w Bochni? Jak można pomóc siostrom?

Pierwsza i ciągle aktualna potrzeba to są środki ochronne – kombinezony, maseczki, gogle, rękawice. Skutecznie udało się już zorganizować kilka zbiórek. Jedną z nich prowadziła nasza fundacja. Na stronie fundacjadominikanek.pl pojawiają się aktualności dotyczące także pomocy potrzebnej w DPS-ie w Bochni. Ale potrzebne są też zwyczajne środki do pielęgnacji – mydła, żele, szampony, gąbki.

W niedzielę Matka odwiedziła siostry.

Przy tej okazji rozmawiałam z panią dyrektor i panem starostą. 15 kwietnia niektórym pracownikom kończy się kwarantanna, więc pewnie wrócą do pracy. Sytuacja się stabilizuje. Zostaniemy tam dopóki będziemy potrzebne.

Zmartwychwstanie się tam dokonało. W tej trudnej sytuacji siostry nie tracą nadziei. Jedna z sióstr powiedziała: Pan Bóg nas tutaj posłał, a ludzie nas potrzebują. Mają takie przekonanie. Pierwsze przerażenie minęło. Teren jest już znajomy. Poznały swoich podopiecznych, a oni się do nich przyzwyczaili, bo dla chorych to też był szok, że nagle w ośrodku pojawiły się zakonnice. Dla sióstr ważne jest to, że jest wśród nich kapłan, a dzięki temu codzienny dostęp do Eucharystii. Siostry na miejscu spotykają się z wielką wdzięcznością – zarówno od strony dyrekcji ośrodka, jak i lokalnych władz.

Osobiście też się zastanawiałam, jak siostry poradzą sobie w tej nowej i trudnej sytuacji, czy kogoś nie będzie trzeba wymienić… Ale jestem bardzo dumna z moich sióstr, jestem im wdzięczna, a one są niesamowicie dzielne i ufność składają w Panu Bogu. To jest Ewangelia, która się sprawdza w praktyce.


Zbiórkę na sprzęt ochronny i wyposażenie dla sióstr, które pomagają w Domach Pomocy Społecznej, żeby chronić i służyć podopiecznym można wesprzeć przez stronę fundacjadominikanek.pl, zbiórkę na Facebooku lub wpłacając na konto Fundacji:

Fundacja Sióstr św. Dominika
Al. Kasztanowa 36, 30-227 Kraków
IBAN: PL91124047221111001076415479
SWIFT: BREXPLPWMBK
Darowizna –  wsparcie dla DPS-ów


Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE