STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / TO NIE TYLKO PROGRAM STYPENDIALNY

To nie tylko program stypendialny

– Główne pytanie w formularzu brzmiało: „Dlaczego chcesz zostać stypendystą?”. Pamiętam, że długo zastanawiałam się, co tam wpisać. Skończyło się na tym, że napisałam kilka zdań o tym, jak jako 6-letnie dziecko byłam na pielgrzymce Jana Pawła II do Polski. Pomimo wieku, zapadły mi w pamięć te Błonia pełne ludzi i Ojciec Święty – wyjaśnia Patrycja Chorąży, stypendystka Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

To nie tylko program stypendialny

Być żywym pomnikiem

Przygodę z Fundacją rozpoczęła się w 2010 r. W tygodniku „Niedziela” natrafiła na relację z  wyjazdu stypendystów do Częstochowy, który był dziękczynieniem za 10-lecie Fundacji. Były tam również podane warunki przystąpienia do programu. Razem z mamą stwierdziła, że warto spróbować i złożyła wniosek. – Główne pytanie w formularzu brzmiało „Dlaczego chcesz zostać stypendystą?”. Pamiętam, że długo zastanawiałam się, co tam wpisać. Skończyło się na tym, że napisałam kilka zdań o tym, jak jako 6-letnie dziecko byłam na pielgrzymce Jana Pawła II do Polski. Pomimo wieku, zapadły mi w pamięć te Błonia pełne ludzi i Ojciec Święty – wyjaśnia Patrycja. Rodzice stwierdzili, że nie mogą przegapić takiej okazji. Głównie z tego względu, iż papież był już wątłego zdrowia i krążyła opinia, że to może być jego ostatnia podróż do ojczyzny. Patrycja jest im bardzo wdzięczna za to, że mogła zobaczyć Błonia pełne serdecznych osób. Doskonale pamięta, że rozdawali tam cukierki, ludzie pomagali sobie nawzajem i użyczali krzesełek do siedzenia. Nad tym wszystkim stał wielki telebim, który pokazywał uśmiechniętą twarz Jana Pawła II. – Byłam pod ogromnym wrażeniem tego wydarzenia i chciałam być częścią tego żywego pomnika. I udało się. Stypendium otrzymywało 16 osób, zaś chętnych było 96. Okazałam się być jedną z tych 16 – wspomina z uśmiechem studentka.

Początki w FDNT

Integralną część programu stypendialnego stanowią obozy formacyjno-integracyjne. To wyjazdy, które stypendyści zapamiętują na lata. Dlatego nie mówi się „Jestem w Fundacji od 2010 r.” tylko zawsze „Jestem od Bydgoszczy”. W pamięci zostają pierwsi wychowawcy, wspólne modlitwy i pogodne wieczorki, a także miejsca, gdyż obozy za każdym razem odbywają się w różnych miastach. Szczególnie ważna jest Msza na rozpoczęcie, gdy w kościele gromadzi się ok. 1000 stypendystów i zaczyna śpiewać. – Te pierwsze Msze pamięta się najlepiej, robią wrażenie zwłaszcza na nowych osobach. Gdy pojechałam do Bydgoszczy i jeszcze nie wiedziałam, czego się spodziewać, to pierwsza Msza w katedrze mnie zachwyciła – mówi Patrycja.

Wolontariat towarzyszy stypendystom od najmłodszych lat. Patrycja w etapie szkolnym pomagała w bibliotece w swojej Bystrej Podhalańskiej i udzielała korepetycji młodszym znajomym. Będąc w szkole średniej, działała jako animatorka w świetlicy środowiskowej w Suchej Beskidzkiej. Tam pomagała dzieciakom odrabiać zadania domowe lub bawiła się z nimi. W trakcie studiów – inżynierii biomedycznej na Politechnice Krakowskiej – było ciężej znaleźć czas, jednak i z tym sobie poradziła. – Angażuję się w wolontariat cykliczny, czyli bezpłatne korepetycje, które prowadzę dla uczennicy 8 klasy, Amelki. Obecnie uczymy się matematyki i chemii, gdyż dziewczynka chce w przyszłości zostać weterynarzem i jest zafascynowana wszystkim, co z tym związane. Też kiedyś miałam takie marzenie, więc rozumiem tą chęć wiedzy – tłumaczy stypendystka. – Kocha konie, ale ze względu na sytuację rodzinną, nie jest w stanie uczęszczać na lekcje jeździectwa. To konie pociągnęły ją do weterynarii i chce się nimi zajmować. Znamy się od 5 lat, poznałyśmy się w świetlicy środowiskowej i od tego czasu pomagamy sobie i mocno trzymam za nią kciuki, by zrealizowała swoje marzenia – dodaje.

Formacja, integracja, wolontariat

Stypendyści-studenci tworzą wspólnoty akademickie, które działają w większych miastach. Jednym z podstawowych filarów ich działalności w Fundacji jest formacja duchowa. W Krakowie młodzi spotykają się w kościele św. Floriana. Co miesiąc gromadzą się na wspólnej Mszy św., w drugi czwartek miesiąca na adoracji Najświętszego Sakramentu, jak również wyjeżdżają na weekendowe rekolekcje. Mają również materiały formacyjne przygotowane do osobistego rozważania. – Znalazłam się w otoczeniu ludzi, którzy tak jak ja wierzą, którzy chcą rozwijać wiarę poprzez modlitwę i adorację. Spotykamy się z różnymi opiniami i słowami na co dzień. Tutaj jest się w takiej bezpieczniej przystani, która pozwala nam wyrażać siebie, nie musimy się bać, wręcz możemy być dumni z tego! Wspólnota zapala nas do działania, czujemy się silni, dzięki temu, że możemy się z kimś modlić – wyznaje Patrycja.

Kolejnym fundamentem jest wolontariat – działalność na rzecz drugiego człowieka. Każdy ze stypendystów pomaga na różny sposób: udziela korepetycji dzieciom w świetlicach środowiskowych, odwiedza hospicja lub angażuje się w organizację większych wydarzeń, np.: Orszaku Trzech Króli, Betlejem w Krakowie, Wigilii dla bezdomnych i Dyktanda Krakowskiego. Patrycja z uśmiechem stwierdza, że stypendystów można spotkać wszędzie. Członkowie Fundacji organizują również Dzień Papieski. Przygotowania do niego trwają już od listopada, kiedy wybierani są koordynatorzy oraz pozyskuje się sponsorów i darczyńców. Druga akcja to dzień wspólnoty „Dzieła Nowego Tysiąclecia”, który odbywa się z okazji urodzin św. Jana Pawła II. Tradycją już jest, iż 18 maja stypendyści maszerują pod Okno Papieskie, zaś w najbliższą niedzielę urządzają miasteczko rodzinne przy parafii św. Jadwigi Królowej. Wolontariusze pieką ciasta, tworzą figurki z orgiami modułowego, malują twarze i chętnie rozmawiają z przybyłymi rodzinami.

Wspólne działanie jest możliwe dzięki integracji, która odgrywa kluczową rolę w FDNT. Relacje, które tworzą się przez wspólną modlitwę, zabawę i pracę, są bardzo trwałe. Stypendyści lubią spędzać czas ze sobą również „poza Fundacją”: chodzą do kina, na łyżwy i na planszówki. – Z moją koleżanką znamy się od Bydgoszczy, czyli 9 lat i właśnie zostałam jej świadkową. To są przyjaźnie, które przetrwają wiele lat – wyjaśnia Patrycja.

Rozwój na każdej płaszczyźnie

Udział w programie stypendialnym umożliwia wszechstronny rozwój. Patrycja wspomina, iż jeszcze 3 lata temu była nieśmiałą, niepewną siebie osobą. 2 lata temu została liderem wspólnoty krakowskiej i pełniła tę rolę przez 2 lata. Ta szansa sprawiła, że z osoby, która nie miała chęci wyrażania swojego zdania, stała się liderką, która stawiała na rozmowę z każdym stypendystą. W „Dziele Nowego Tysiąclecia” otrzymała ogromne wsparcie w podjęciu studiów oraz poznała wspaniałych ludzi nie tylko z Krakowa, ale z całej Polski. Wcześniej jako uczestnik, teraz jako wychowawca, bierze udział w obozach licealnych i studenckich. – Otwieram się na życie, na ludzi i siłę, którą dała mi Fundacja, wykorzystuję do rozwoju i głębszego zaangażowania. Nie jest to tylko program stypendialny, on daje możliwość bycia dla innych, oparcie, cudowne przeżycia – zapewnia studentka.

Również jej rodzice są bardzo wdzięczni za to, że miała możliwość rozwoju. Po powrocie z obozów opowiadała im o wszystkim i od razu pojawiały się propozycje wspólnych wyjazdów. Po wyjazdach formacyjnych podejmowali wspólne rozważania na podstawie dostępnych materiałów. – Odkąd pamiętam, byliśmy taką rodziną pielgrzymkową. Mając jakieś 10 miesięcy pojechałam w wózeczku do Kalwarii. Moi rodzice bardzo przywiązywali wagę do wiary, do wspólnych Mszy św. Kiedyś to oni organizowali wyjazdy, teraz nadeszła moje kolej. Spędzamy ze sobą czas, jeździmy do Częstochowy, Kalwarii lub odwiedzamy sanktuaria w Krakowie – opowiada Patrycja.

Koniec studiów… i co dalej?

Absolwenci programu mogą dołączyć do Stowarzyszenia „Dzieło”. W prowadzonym przez nie punkt przedszkolny „Lolek”, który znajduje się w Warszawie, promuje wychowywanie dzieci w duchu nauczania św. Jana Pawła II. – Stypendystą może i przestaje się być, ale sercem jest się związanym z Fundacją na lata. Znam wielu absolwentów, którzy pomimo ukończenia studiów, codziennej pracy i założonych rodzin nadal się angażują, jeżdżą na rekolekcje i wspomagają nas podczas Dnia Papieskiego. To jest coś, co po prostu nie ginie. Można zakończyć program stypendialny, ale jednak ta więź z Fundacją się nie urwie – wyjaśnia stypendystka.

Jak zostać stypendystą? https://dzielo.pl/stypendium/jak-zostac-stypendysta/

Justyna Zygmunt | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE