STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ZAPRASZAMY NA SZKOŁĘ CEREMONIARZA PARAFIALNEGO

Zapraszamy na Szkołę Ceremoniarza Parafialnego

Ceremoniarze opowiadają, dlaczego warto zapisać się na Szkołę Ceremoniarza Parafialnego.

Zapraszamy na Szkołę Ceremoniarza Parafialnego

Hasło służby liturgicznej brzmi: „Służyć darem, jaki otrzymałem”. Uczestnicząc w Szkole Ceremoniarza, można pomnażać ten dar, pogłębiać swoją wiarę i mierzyć się z nowymi wyzwaniami, bowiem Szkoła ta to nie tylko teoria, ale również praktyka.

Liturgia to nie rzemiosło

Na Szkołę Ceremoniarza składa się 10 zjazdów, 6-dniowe warsztaty liturgiczne oraz dzień skupienia i błogosławieństwo. Podczas zajęć lektorzy otrzymują kompleksową wiedzę oraz mają okazje wykorzystać ją w praktyce. Poznają i szczegółowo omawiają obrzędowość oraz porządek Eucharystii, rok liturgiczny oraz sakramenty. Osobne wykłady poświęcone są liturgii Triduum Paschalnego, które jest zwieńczeniem życia Kościoła. Mają także zajęcia z duchowości, które ukierunkowują ich na osobiste przeżywanie Mszy św. i na ich relację z Bogiem. Zaznajamiają się również z zakrystią oraz z muzyką liturgiczną. Na warsztatach wyjazdowych zdobytą wiedzę realizują praktycznie. Skupiają się także na metodyce prowadzenia zespołów liturgicznych oraz zbiórek lektorskich lub ministranckich.

– Przede wszystkim kładziemy nacisk na to, żeby chłopaki nie traktowali liturgii jako rzemiosła, że mają ją odrobić, lecz żeby się nią modlili. To jest największa sztuka, bo do tego nie dochodzi się przez kurs i warsztaty, ale przez życie – wyjaśnia ks. Ryszard Kilanowicz, Archidiecezjalny Duszpasterz Służby Liturgicznej.

Jak tłumaczy ksiądz, w trakcie kursu uczestnicy opowiadają o wielu zwyczajach parafialnych, które nie są krytykowane, lecz wykładowcy starają się przedstawiać, jak być powinno. – Najgorszym problemem, z którym się borykamy, jest przede wszystkim pośpiech. Sztuczne przyśpieszanie liturgii, które doprowadza do tego, że nakładamy dwa elementy liturgii na siebie, np. gdy jeden z lektorów lub ksiądz czyta wezwania modlitwy wiernych, a inny posługujący już rozkłada na ołtarzu kielich. To ze sobą nie współgra i rozprasza ludzi, którzy w Mszy św. uczestniczą – zaznacza duszpasterz i dodaje, iż należy prostować to, co należy do istoty liturgii, a nie każdy zwyczaj parafialny.

Kolejnym, ważnym elementem kształcenia miłośników liturgii jest podkreślenie potrzeby szacunku do siebie nawzajem i do kapłanów. Kluczowe jest także przypomnienie, że to celebrans jest odpowiedzialny za liturgię, a ceremoniarz jest przede wszystkim posłany do współpracy z nim. – By zapisać się do Szkoły, potrzeba skierowania proboszcza lub księdza odpowiedzialnego za służbę liturgiczną. Skoro ksiądz posyła takiego chłopaka, to zakłada, że on będzie dla niego pomocą. My uczymy ich, jak liturgia ma wyglądać i wierzymy, że kapłani będą chcieli korzystać z ich wiedzy – tłumaczy ks. Kilanowicz.

Zaszczepić w innych miłość do liturgii

Zajęcia na Szkole Ceremoniarza prowadzą księża, animatorzy Ruchu Światło-Życie oraz ceremoniarze, którzy kilka lat temu skończyli kurs, żyją liturgią, dokształcają się i chcą pomagać w diecezji. – Przed błogosławieństwem każdy kandydat pisze prośbę do biskupa, w której podaje, dlaczego chce być ceremoniarzem. Kiedy trzy lata temu ja pisałem swoją, zaznaczyłem w niej chęć przekazywania wiedzy innym, co teraz stało się jeszcze bardziej możliwe – dzieli się Daniel, który prowadzi warsztaty. – Możliwość przekazywania wiedzy i dzielenia się swoim doświadczeniem z innymi to przede wszystkim ogromna radość. Również z tego, że jest nas coraz więcej – ludzi świadomych, czym jest liturgia i chcących się w tym rozwijać, pogłębiając własną wiedzę – opowiada ceremoniarz z parafii Wszystkich Świętych w Rudawie.

Choć pandemia pokrzyżowała plany związane ze spotkaniami formacyjnymi, Kubie oraz innym ceremoniarzom z parafii NSPJ w Nowym Targu udało się przeprowadzić kilka prób przed asystami. – Bardzo to lubię, chociaż jest to trudne. Zawsze chciałoby się przekazać jak najwięcej wiedzy, ale nie można wymagać od każdego chłopaka głębszego zainteresowania liturgią, szczególnie od tych młodszych. Mam jednak nadzieję, że udaje mi się w nich zaszczepić jak najwięcej miłości do służby – wyjaśnia. Dodaje również, iż razem z przyjaciółmi zaczynał kurs ministrancki, lektorski, a rok temu wszyscy przyjęli błogosławieństwo na ceremoniarzy. – W moim parafialnym zespole liturgicznym mam też kilku przyjaciół, którzy byli dla mnie od zawsze autorytetem w sprawach liturgicznych. Niektórzy z nich już studiują, pracują, a jeszcze inni są w seminarium, więc nie widuję się z nimi na co dzień, ale za każdą z tych relacji i za każde spotkanie z nimi jestem bardzo wdzięczny Bogu – mówi Kuba.

O tym, że ceremoniarze są stale gotowi do służby i otwarci na nowe wyzwania świadczy fakt, iż angażują się oni nie tylko w parafiach, ale również na poziomie diecezjalnym. Jak stwierdza ks. Kilanowicz, poproszony o asystę na uroczystościach, jeszcze nigdy nie odpowiedział, iż nie udało mu się zebrać posługujących.

Powrót do służenia przy ołtarzu

Ścisłe obostrzenia związane z pandemią ograniczyły posługę parafialnych zespołów liturgicznych. Obecnie w niektórych kościołach dalej obserwuje się zmniejszoną liczbę posługujących przy ołtarzu i niewielu chętnych do dołączenia do służby liturgicznej. Ceremoniarze podzielili się kilkoma myślami związanymi z tym problemem.

– Nie możemy zniechęcać się tym, że niektórzy nie wrócili do służenia, ale musimy skupić się na naprawie tego, co zostało przez pandemię zniszczone, i na budowaniu nowego. Do tego potrzebne są silne fundamenty, a jednym z nich może być nasze świadectwo, dawane poprzez własną służbę. Budowanie dobrej atmosfery i poczucia wspólnoty po tak długim czasie izolacji samo w sobie zachęca nas do tego, by często do Kościoła wracać – zaznacza Daniel.

– Wracamy z regularnymi spotkaniami, próbami, czy też spotkaniami integracyjnymi. Ja też w tym roku musiałem wziąć się w garść i wrócić do systematycznej, porządnej służby, bo nie ukrywam, że ostatni czas był również dla mnie bardzo trudny. To skutkowało pewnym rozleniwieniem w służbie. Dla mnie zawsze motywacją jest krzyż, który otrzymałem na błogosławieństwie na ceremoniarza. Zawsze, gdy na niego patrzę, to oprócz wielkiej radości i dumy, czuję, że zostałem do tego wybrany, czuję poczucie obowiązku. Przez wakacje przeczytałem też książkę, do której lektury zabierałem się już dawno – „Zarys liturgiki” ks. Tarsycjusza Sinki. Jest to świetna pozycja dla tych którzy pragną pogłębić swoją wiedzę liturgiczną – dzieli się Kuba.

– To jest czysta przyjemność wrócić po pandemii do służenia. Siebie nie muszę motywować, innych jest trudno. Młodszych na razie trzeba zachęcać spotkaniami i wyjazdami, a starsi rozumieją, po co są i zawsze wrócą do ołtarza z przyjemnością. Uważam, że osoba, która przeszła dobrą formację, wie, dlaczego służy i nie jest dla niej problemem powrót do tego – mówi Kacper z parafii Nawiedzenia NMP z Suchej Beskidzkiej.

Aby dokonać zapisu na Szkołę należy wejść w link, zapoznać się z regulaminem i wypełnić formularz zgłoszeniowy do czwartku, 23 września, do godz. 20:00.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Galeria

ZOBACZ TAKŻE