STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ZNIKNĄĆ, BY POKAZAĆ JEZUSA – ŚWIĘCENIA PREZBITERATU W KALWARII ZEBRZYDOWSKIEJ

Zniknąć, by pokazać Jezusa – święcenia prezbiteratu w Kalwarii Zebrzydowskiej

- Macie być monstrancją, ale nie po to by was adorować, ale by w was odnaleźć Boga – mówił bp Janusz Mastalski do diakonów, którzy przyjęli dzisiaj święcenia prezbiteratu w kalwaryjskiej bazylice. Bracia Maksymin Ferenc i Cyriak Budzisz to nowi kapłani Prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP – oo. Bernardynów.

Zniknąć, by pokazać Jezusa – święcenia prezbiteratu w Kalwarii Zebrzydowskiej

Na początku zebranych w bazylice przywitał o. Konrad Cholewa, kustosz sanktuarium i zaprosił wszystkich do wspólnej modlitwy za braci mających przyjąć święcenia.

– To, co jest najważniejsze podczas tej liturgii, to nasza wspólna modlitwa za tych dwóch braci diakonów, aby przez całe życie wytrwali w tym, do czego ich Pan Bóg powołał – mówił kustosz.

Na początku homilii biskup odwołując się do słów Ewangelii: Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi, zwrócił uwagę, że te słowa mówią o wymiarach kapłaństwa, które według kaznodziei ma być oparte na jednoznaczności.

– Mówi ta dzisiejsza Ewangelia o służbie, bo trudno sobie wyobrazić kapłana, zakonnika, bernardyna, który nie służy, ale myśli tylko o sobie. Nie ma żadnych wątpliwości, że w tej Ewangelii możemy odczytać również wskazanie mówiące o tym, że trzeba być człowiekiem zaufania, a zatem nie tylko wierzyć w Boga, ale wierzyć Bogu.

Ostatnim wezwaniem wypływającym z usłyszanego fragmentu Ewangelii jest ustawienie odpowiedniej hierarchii wartości w swoim życiu.

Mówiąc o tym, że posługa kapłańska nie jest łatwa w dzisiejszym świecie, biskup przeczytał fragment listu chorej matki do kapłana, która nie mogła być na święceniach syna, ale zapewnia go, że pomimo wielu trudności, z jakimi mierzył się w życiu, bardzo go kocha i modli się za niego. Na koniec matka dodała słowa wsparcia: nie poddawaj się.

Następnie biskup wymienił zmagania, jakie czekają nowych kapłanów. Pierwszym jest zmaganie z opinią publiczną.

– Benedykt XVI pisał: Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego. Dlatego, drodzy bracia, wy macie być właśnie takimi specjalistami – mówił kaznodzieja.

Kolejnym zmaganiem jest zmaganie z tożsamością kapłańską w XXI wieku. Biskup przywołał słowa bł. Karola de Foucauld, który mówił, że kapłan jest monstrancją pokazującą ludziom Boga.

– Nie możecie być we współczesnym świecie menadżerem, ale ubogim siewcą. Musicie pogodzić ogrom pracy z osobistym rozwojem pobożności. Musicie zachować czystość, choć jest to tak trudne w obecnych czasach. Bo przecież współczesny świat nie rozumie celibatu i czystości. To zmaganie wymaga ciągłych poszukiwań rozpoczynających się od Boga.

Według biskupa neoprezbiterzy będą mierzyć się ze zmaganiem z oczekiwaniami społecznymi. Przypomniał słowa Jana Pawła II: Świat dzisiejszy woła o kapłanów świętych! Tylko kapłan święty może stać się w dzisiejszym, coraz bardziej zsekularyzowanym świecie przejrzystym świadkiem Chrystusa i Ewangelii tylko w ten sposób może stać się dla ludzi przewodnikiem na drodze do świętości, a ludzie na takiego przewodnika czekają – dodał biskup.

– Zawsze musicie prowadzić, nigdy uzależniać. Musicie się nauczyć upominania, ale nie odbierania wolności. Musicie być wychowawcami, którzy nie naruszają godności ludzkiej, a wtedy, jeśli tacy będziecie, to was będą szukać, bo właśnie u was będą chcieli się wyspowiadać, bo na waszej mszy świętej przeżyją nawrócenie, bo wasze słowa uratują ich przed depresją – przekonywał.

Innym zmaganiem jest potrzeba integracji własnych pragnień z oczekiwaniami Boga. Biskup zachęcał, by nie pytać – dlaczego – ale pytać: Panie Jezu – jak? Jak zrezygnować z własnych planów, by wybrać drogę Bożą.

Kolejnym zmaganiem jest walka z własnymi ograniczeniami.

– To walka ze sobą. Nieraz z samotnością, z wadami, lękami, wątpliwościami,  pokusami, ale wy wygracie, bo żyjecie we wspólnocie, bo jesteście ludźmi, którzy kiedyś powiedzieli – Panie, mimo wielu problemów, chcę być Twój!

Na zakończenie biskup zwrócił się do rodziców braci i prosił, by byli dumni ze swoich synów i wiedzieli głęboko w sercu, że to wielki dar mieć syna księdza, zakonnika, bo pomimo odejścia z domu, duchem są blisko. Prosił także, by modlili się za swoje dzieci. Przywołał słowa Benedykta XVI, który mówił: módlcie się za mnie, abym uczył się coraz bardziej kochać Pana. Módlcie się za mnie, abym uczył się kochać coraz bardziej Jego owczarnię — was, Kościół święty, każdego z was osobno i wszystkich razem. Módlcie się za mnie, abym nie uciekł ze strachu przed wilkami. Módlmy się za siebie nawzajem, aby Chrystus niósł nas na ramionach i byśmy uczyli się nosić jedni drugich – zakończył biskup.

Na zakończenie uroczystości ojcowie neoprezbietrzy wraz z biskupem udali się przed cudowny obraz NMP Kalwaryjskiej i powierzyli Jej swoje kapłańskie posługiwanie.

O. Tarsycjusz Bukowski OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium

Galeria

ZOBACZ TAKŻE