STRONA GŁÓWNA / HOMILIE / HOMILIA | WTOREK 23 TYGODNIA ZWYKŁEGO, 10.09.2019 R. | CORTINA D’ AMPEZZO

Homilia | Wtorek 23 Tygodnia zwykłego, 10.09.2019 r. | Cortina d’ Ampezzo



Homilia

Wtorek 23 Tygodnia zwykłego – 2019

Cortina d’ Ampezzo

„W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga” (Łk 6, 12). Z punktu widzenia geografii nie wiemy dokładnie, jaka to była palestyńska góra. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że dzięki temu, iż Pan Jezus przez całą noc modlił się na niej do Swego Ojca, stała się ona przez Niego – Boga-Człowieka – górą uświęconą, górą prawdziwie świętą. Rankiem na tę górę wezwał On swoich uczniów, a następnie spośród nich wybrał Apostołów. To właśnie ich, tuż przed swoim Wniebowstąpieniem, z innej już góry – z góry Oliwnej – posłał na cały świat jako swoim pierwszych świadków, mówiąc do nich: „«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata»” (Mt 28, 18b-20).

            Po wiekach, 263 następca św. Piotra – św. Jan Paweł II Wielki – podczas swych letnich wakacji z wielką radością przybywał do tych gór, pośród których się teraz znajdujemy. Przybywał tutaj bogaty w doświadczenia, które wyniósł z „dalekiego kraju” – z ojczystej Polski. Pośród wielu tych doświadczeń znajdowało się jego szczególne osobiste umiłowanie gór. „Polskim Wierchom zawdzięczam wiele dobrych chwil w moim życiu, w kształtowaniu mojego stosunku do przyrody, do ludzi, do Boga” – wyznał kiedyś.

            Było to najpierw doświadczenie trudu wyrywania się z nizin ku górze – co zawsze wiąże się z osobistym wysiłkiem, ale również ze szczególną duchową nagrodą, przeżywaną w chwili, gdy osiągnie się upragniony szczyt. Stąd powiedział: „Góry pozwalają doświadczyć trudu wspinaczki, strome podejścia kształtują charakter, kontakt z przyrodą daje pogodę ducha”. „W górach znajdujemy nie tylko wspaniałe widoki, które można podziwiać, ale niejako szkołę życia. Uczymy się tutaj znosić trudy w dążeniu do celu, pomagać sobie wzajemnie w trudnych chwilach, razem cieszyć się ciszą, uznawać własną małość w obliczu majestatu i dostojeństwa gór”. „Tu w górach przyjeżdża się, by stanąć przed pewną rzeczywistością geograficzną, która nas przewyższa i pobudza do zaakceptowania tej postawy, do pokonania samych siebie. I widać tych piechurów, turystów, alpinistów, tych wspinających się nierzadko, jak bohaterowie, którzy podążając za milczącym słowem, słowem majestatycznym, odwieczną wymową gór idą, wspinają się i pokonują samych siebie, aby dotrzeć na szczyty”.

            W tym trudzie wspinania się i zdążania ku szczytom nie chodzi jednak tylko o to, aby tylko się wspinać i pokonywać własne zmęczenie. Chodzi w nim przede wszystkim o to, aby móc właśnie wtedy usłyszeć niezwykłą „mowę gór”. Jednakże to usłyszenie wymaga pewnej określonej postawy ducha, którą Jan Paweł II wyraził następującymi słowami: „Trzeba nauczyć się patrzeć na świat stworzony oczyma czystymi pełnymi zdumienia”.

            To czyste spojrzenie oczu, rodzące wewnętrzne zdumienie, daje najpierw człowiekowi możliwość przeżycia „ciszy kontemplacji”, która prowadzi do „oczarowanie pięknem” przyrody. Z kolei właśnie to oczarowanie staje się dla człowieka warunkiem prawdziwego „odnalezienia siebie”. „Na łonie natury, z dala od codziennych trosk, duch [człowieka] łatwiej otwiera się [bowiem] na rzeczywistość nadprzyrodzoną, która nadaje sens i wartość ziemskim przedsięwzięciom i planom”. W konsekwencji człowiek wyraźnie odczuwa w sobie „poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności”.

            Ludzki duch nie zatrzymuje się jednak na tym czysto osobistym, niejako immanentnym odczuciu. Przekracza on bowiem siebie, wychylając się ku Transcendencji. „W górach niknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezimiennych przestrzeni, która pozwala człowiekowi wyraźniej usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga” – mówił Jan Paweł II. „Góry są wyrazistym symbolem wędrówki ducha, powołanego, aby wznosić się z ziemi ku niebu, ku spotkaniu z Bogiem”. A jest tak dlatego, że właśnie w nich ma miejsce doświadczenie, z jednej strony, tego, że „byt człowieka jest przemijający i zmienny”, a z drugiej strony tego, że góry, istniejąc „w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem niezmiennej Wieczności Boga”. Nie dziwmy się więc, że „góry od zawsze fascynują ludzkiego ducha, tak dalece że Biblia uważa je za uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem”. „W ciszy tych gór Bóg [bowiem] objawia się i z wyżyn ukazuje błądzącym światło swej prawdy, aby mogli powrócić na drogę sprawiedliwości”. Jednym więc słowem: „w górach – bliżej Boga”.

            Te rozważania o górach jako uprzywilejowanym miejscu spotkania człowieka z Bogiem Jan Paweł II ubogacił osobistym świadectwem: „Wobec piękna gór czuję, że On jest. I wtedy zaczynam się modlić”. „Ilekroć mam możność udać się w góry i podziwiać górskie krajobrazy, dziękuję Bogu za majestat i piękno stworzonego świata. Dziękuję Mu za Jego własne piękno, którego wszechświat jest jakby odblaskiem, zdolnym zachwycić wrażliwe umysły i pobudzić je do uwielbienia Bożej wielkości”.

            Nam wszystkim, miłośnikom gór a równocześnie osobom zatroskanym o znalezienie prawdy o sobie i o Bogu jako Źródle wszelkiego istnienia, Ojciec Święty pozostawił szczególny testament zawarty w ostatnim jego dziele poetyckim pt. „Tryptyk rzymski” z 2003 roku, odnosząc się do obrazu górskiego strumienia, który ma gdzieś ukryte swoje źródło: „Jeśli chcesz znaleźć źródło,/ musisz iść w góry, pod prąd./ Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,/ wiesz, że ono musi tu gdzieś być –/ Gdzie jesteś, źródło?…  Gdzie jesteś, źródło?!/ Cisza…/ Strumieniu, leśny strumieniu,/ odsłoń mi tajemnicę/ swego początku!/ (Cisza – dlaczego milczysz?/ Jakże starannie ukryłeś tajemnicę twego początku.)/ Pozwól mi wargi umoczyć/ w źródlanej wodzie/ odczuć świeżość,/ ożywczą świeżość” .

ZOBACZ TAKŻE