STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / „DE PROFUNDIS. EWANGELIA DŹWIĘKIEM MALOWANA”. ODCINEK 4: MICHAŁ PIECHNIK NA ORGANACH BAZYLIKI MARIACKIEJ W KRAKOWIE

„De profundis. Ewangelia dźwiękiem malowana”. Odcinek 4: Michał Piechnik na organach bazyliki Mariackiej w Krakowie

W czwartym odcinku serii „De profundis. Ewangelia dźwiękiem malowana” zatrzymujemy się w Bazylice Mariackiej. Na organach krakowskiej fary improwizację na temat Ewangelii IV Niedzieli Wielkiego Postu wykonuje Michał Piechnik.



„Improwizacja składa się z 3 części:

  1. „ja ślepy – nie widzę Go”

Wybieram faryzejską ślepotę. Błądzę w ciemności na własne życzenie. Nie widzę Go. Pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, obżarstwo, pijaństwo, gniew, lenistwo, brak miłości – to moja faryzejska ślepota. Mój wybór. Ciągle ten sam. Każdy z nas ma swoje ślepoty, które przesłaniają mu Chrystusa. Tak samo jak faryzeusze z Ewangelii pozostają ślepi. Opaska to wyraża. Chrystus uzdrawia mnie za każdym razem z mojej ślepoty. To moje wołanie do Chrystusa.

(Muzyka przepełniona niepewnością, smutkiem, niedopowiedzeniem, ciemna barwa, niski rejestr, alikwoty w niskim rejestrze, głosy językowe (Clarinet, Cromorne) – podkreślają charakter części; szukanie po omacku)

  1. „Światłość świata”

On pomaga mi przejrzeć. Jego światło jest jasne i klarowne. Czysta miłość, pełna mocy. On ma konkretny plan działania, aby mnie uzdrowić. Czy ja tego chcę?

(Światło – pierwszy akord. Muzyka z mocą, jasnością, klarownością, wyrazistością)

III. „Widzę – trwam w Nim”

Robię to, co mi powiedział. Chcę oglądać Światłość świata. Nie chcę być ślepy. Przejrzałem. Opaska jest zdjęta w momencie, kiedy Chrystus staje przede mną jako Światłość świata. Dzieje się to na słowa Chrystusa, aby niewidomy obmył się w sadzawce Siloe – potrzebny mój wysiłek do pełnego uzdrowienia.

(Muzyka fakturalnie nawiązuje do pierwszej części, ale motywy muzyczne czerpie z drugiej części. Człowiek naśladujący słowa Chrystusa – próbujący być do Niego podobnym)” – wyjaśnia Michał Piechnik, autor improwizacji.

Organy główne Bazyliki Mariackiej  posiadają 62 głosy, w tym 8 zabytkowych pochodzących ze starszych mariackich instrumentów. Zachowane zostały np. najstarsze głosy Flet Major 8’ oraz Flet Minor 4’ pochodzące z 1800 roku. Nowy, bogatszy wygląd otrzymał zabytkowy prospekt organowy, który rozbudowano o dwie wieże. Całość uzupełniona została również o elementy snycerskie. Wygląd nowej szafy organowej jest kontynuacją klasycystycznego projektu Ignacego Ziarnickiego. Empora powróciła do swojego pierwotnego kształtu. Nowy instrument główny obsługiwany jest przez 4‑manuałowy stół gry, pozwalający na równoczesną grę na organach w prezbiterium. Zecer pozwala na sprawną obsługę instrumentu przez grającego, a nowoczesny system elektroniczny m. in. na nagrania utworów i odtwarzanie ich przez organy w dowolnym momencie. Bogata i różnorodna dyspozycja instrumentu wielkiego umożliwia wykonywanie muzyki wielu epok – od baroku po muzykę współczesną.

Michał Piechnik urodził się w 1993 roku w Jaworznie. W 2021roku ukończył studia w Międzyuczelnianym Instytucie Muzyki Kościelnej (Akademia Muzyczna im. Krzysztofa Pendereckiego) w Krakowie, w klasie organów dr. Daniela Prajznera, wcześniej dr. Marka Wolaka, prof. Krzysztofa Latały. W 2017 roku ukończył z wyróżnieniem Archidiecezjalną Szkołę Muzyczną w Krakowie w klasie organów mgra Bartłomieja Banka.

Od 2022 roku pełni funkcję organisty Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Laureat III miejsca w Międzynarodowym Konkursie Młodych Organistów im. Śląskich Muzyków Kościelnych w zakresie improwizacji organowej w Opolu. Współpracował z Filharmonią i Operą Krakowską oraz z Narodową Orkiestrą Dętą w Lubinie. Brał udział w konkursach, przesłuchaniach, festiwalach organowych oraz kursach mistrzowskich (Andrew Reid, Tomasz Nowak, Michał Dąbrowski). Jako akompaniator i chórzysta współpracował z chórem Bazyliki Bożego Miłosierdzia „Musica ex anima” w Polsce i za granicą (Francja, Anglia) oraz zespołem Bazyliki Mariackiej „Cappella Marialis”. Dokonywał nagrań płytowych jako jeden z solistów, dyrygent i chórzysta. Koncertował w charakterze solisty, chórzysty i akompaniatora (w kraju i za granicą – Hiszpania, Francja, Anglia, Włochy).

Fragment Ewangelii (J 9, 1-41):

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»

Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE