Wszystkie człony 45. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej zmierzają już na Jasną Górę. 7 sierpnia dołączyli pątnicy ze Wspólnoty VII Chrzanów-Libiąż-Spytkowice. Towarzyszyliśmy też Wspólnotom I i II. Jaki był to dla nich dzień? W odpowiedziach przewija się słowo „wdzięczność”.
Lekka mgła, chłód, ale też coraz mocniejsze promienie słońca. To one powitały uczestników 45. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę 7 sierpnia. Dla większości z nich była to pierwsza noc poza domem. Pierwsza w tym roku noc na pielgrzymce. W nogach jednak czuć już kilometry pokonane poprzedniego dnia. Nastrój? Mimo wczesnej pobudki, na twarzach widać uśmiechy. Tak przynajmniej jest w Smardzowicach, gdzie na porannej Mszy św. pod przewodnictwem bp. Janusza Mastalskiego zgromadzili się uczestnicy ze Wspólnoty I Prądnickiej.
Krakowskiego biskupa pomocniczego powitał główny przewodnik członu, podkreślając, że wspólna modlitwa w tym punkcie trasy to już ich tradycja. – Księdza biskupa, naszego wspaniałego przyjaciela nie muszę przedstawiać, bo co roku tutaj przybywa, aby z nami się modlić, aby podzielić się Słowem Bożym, pokrzepić w tej drodze do Matki Bożej. Księże Biskupie, Ojcze, bardzo się cieszymy, że jesteś, że zawsze to zaproszenie przyjmujesz, że możemy zawsze liczyć na Twoje dobre słowo, wsparcie i uśmiech – mówił ks. Grzegorz Kurzec.
W czasie Mszy św. w kościele Matki Bożej Różańcowej w Smardzowicach bp Janusz Mastalski dziękował pielgrzymom i ich duchowym przewodnikom za świadectwo ich wiary. – Macie być pielgrzymami nadziei. A człowiek nadziei, jak czytamy w dzisiejszej Ewangelii, myśli po Bożemu, a nie po ludzku – podkreślał krakowski biskup pomocniczy, zauważając, że oznacza to „myślenie pro-Jezusowe” – „myślenie przez pryzmat miłości”. To z kolei sprawia, że pielgrzymka może być okazją do powiedzenia „przepraszam”, albo obdarzenia kogoś na nowo zaufaniem. – Myślenie przez pryzmat miłości to jest zmienianie się dla innych. Pielgrzymka jest okazją, by wrócić piękniejszym, lepszym, bardziej dla. I w tym tkwi nadzieja – dodał.
Biskup zaznaczył, że myślenie po Bożemu ma też charakter proeklezjalny. – Jesteście potrzebni temu poranionemu Kościołowi. Temu, o którym codziennie ktoś pisze źle – mówił bp Janusz Mastalski, zauważając, że Kościół to wspólnota wiernych, a nie tylko nieliczni duchowni, których złe zachowania są piętnowane w mediach.
Myślenie po Bożemu ma też charakter prospołeczny, czyli „w perspektywie dobra dla drugiego”. Biskup zwrócił uwagę, że rodziny i Kościół zabija dzisiaj niewrażliwość, brak dyspozycyjności czy ofiarności wobec bliźniego. Zaznaczył, że troska o wychowanie młodzieży dziś przegrywa z influencerami czy patostreamerami. W tym kontekście życzył, by pielgrzymi stali się „katolickimi streamerami”, którzy w sąsiedztwie pokażą, że są ponadczasowe wartości.
Biskup podkreślił, że myślenie po Bożemu ma również wymiar proprzyszłościowy. – Musimy mieć pomysł na siebie. (…) Pielgrzymka na Jasną Górę nie kończy się w Częstochowie – to jest pielgrzymka życia, ona ma być pielgrzymką nadziei. Dlatego musi być pomysł na rozwiązanie swoich problemów. Proszę, nie zmarnujcie tego czasu. Nie wracajcie do domu za kilka dni z wątpliwościami – życzył bp Janusz Mastalski, przypominając, że gdy został biskupem nie miał wątpliwości, żeby na swoje zawołanie wziąć słowa z Psalmu: „Pan nadzieją moją”.
Na koniec Eucharystii pątnicy dziękowali proboszczowi parafii w Smardzowicach, ks. Zdzisławowi Sidłowi. – Dziękujemy Ci za każdy ten rok, który jest przejawem wielkiej dobroci i życzliwości dla całej pielgrzymki – zwrócił się się do gospodarza ks. Grzegorz Kurzec, wyrażając wdzięczność również wszystkim mieszkańcom, który rok rocznie otwierają przed pątnikami nie tylko drzwi swoich serc, ale i domów.
Przykładem takiej postawy jest także ks. Jan Jurkowski, proboszcz parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Naramie. Od 20 lat podejmuje on pątników ze Wspólnoty III Podgórsko-Wielickiej, na prośbę których abp Marek Jędraszewski przyznał mu Złoty Medal św. Jana Pawła II za zasługi dla Archidiecezji Krakowskiej. W imieniu metropolity krakowskiego podczas porannej Mszy św. w Naramie wyróżnienie wręczył główny koordynator Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, ks. Jacek Pierwoła. Ks. Jurkowski nie krył wzruszenia, podkreślając, że nagroda ma dla niego ogromne znaczenie, bo Archidiecezja Krakowska zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. – Jestem bardzo wzruszony i cieszę się, że nawiązaliśmy też nici przyjaźni. Polubiliśmy się – przyznaje. Proboszcz z Naramy nie tylko otwiera drzwi plebani dla kapłanów i osób zakonnych, ale przystosował znajdujące się w niej pomieszczenia do potrzeb pielgrzymów. – Jest 19 piętrowych łóżek. Cieszę się, że śpią wygodnie, a nie na podłodze – wyjaśnia. – Serce oddałem krakowskiej pielgrzymce. Dlaczego? Ja jestem wrażliwy na kulturę i dobre słowo, a oni okazali się oczywiście ludźmi wiary, ale też ogromnej kultury i za to ja jestem im wdzięczny – dzieli się ks. Jurkowski po zakończeniu porannej Mszy św. z pielgrzymami.
To dobrzy i życzliwi ludzie – tacy, jak księża Zdzisław i Jan oraz ich parafianie – sprawiają, że pątnicy chcą wracać na szlak. – To, że się nawzajem wspieramy, że jesteśmy dla siebie życzliwi – dodaje Dominika z grupy bocheńskiej we Wspólnoty I, która po raz 14. wędruje na Jasną Górę.
Wspólnota Prądnicka ze Smardzowic ruszyła do Ojcowskiego Parku Narodowego. Tam – pod ruinami zamku – pielgrzymi wysłuchali konferencji. Kilkaset metrów dalej spotkać można było także Wspólnotę II.
Tradycyjnie w Bramie Krakowskiej pątnicy ze Środmieścia uczestniczyli w Eucharystii. Przewodniczył jej bp Damian Muskus OFM, który, odwołując się do dzisiejszej Ewangelii, zwrócił uwagę, że pytania, które Jezus postawił uczniom pod Cezareą Filipową – za kogo uważają Go ludzie i kim jest dla Apostołów – adresowane są także do współczesnych wierzących.
Krakowski biskup pomocniczy podkreślił, że pątniczy szlak sprzyja nie tyle odpowiedziom, co właśnie pytaniom. – Czas pielgrzymki to powinna być droga, podczas której szukamy pytań albo je stawiamy. Będąc w drodze, człowiek może je wreszcie usłyszeć, może się z nimi zmierzyć, pozwolić sobie na odsunięcie zbyt łatwych, uspokajających, ale powierzchownych odpowiedzi po to, by szukać głębiej i nie zadawalać się odpowiedziami gotowymi, oczywistymi, banalnymi – mówił biskup, zachęcając do odwrócenia porządku i przestania zadawania pytań Bogu, ale usłyszenia tego, o co Bóg pyta każdego człowieka. – A pyta On nas o sens, o wybór drogi, o nadzieję, o siłę. Kim dla ciebie jestem – pyta dziś Jezus każdego z nas – dodał bp Damian Muskus OFM.
Zaznaczył, że Bóg zadaje pytania najtrafniejsze, bo one płyną z autentycznej miłości. – Pytania Boga są decydujące dla naszego życia. Pytania najważniejsze nie mają na celu zdobycia jakichś informacji, ale są zaproszeniem do wejścia w relacje. Bóg stawia nam pytania, by się z nami jeszcze głębiej zaprzyjaźnić. Byśmy to my zapragnęli tej przyjaźni. Byśmy chcieli wejść z Nim w głębszą relację. Byśmy chcieli odkryć Jego obecność, że On jest z nami, że On jest we mnie, że On jest w moich braciach – mówił, podkreślając, że nieszczęściem naszego świata jest pogoń za szybkimi i łatwymi odpowiedziami.
Zwrócił uwagę, że z pytaniami problem ma również wspólnota Kościoła. – Czy potrafimy usłyszeć głos Boga w pytaniach, które zadają nam ludzie rozczarowani i odchodzący? Czy słyszymy pytania Boga w wydarzeniach, które powodują, że tracimy wiarygodność głoszenia dobrej nowiny, bo sami nie potrafimy nią żyć? Czy wiemy, jakie pytania zadaje Kościołowi we wstrząsających dramatach wojen, głodu, tułaczek i cierpienia? Czy słyszymy pytania Boga w samotności nastolatków, depresjach seniorów, konfliktach rodzinnych i społecznych? – wyliczał biskup.
Na koniec życzył pielgrzymom, by czas drogi na Jasną Górę wykorzystali na słuchanie pytań, które zadaje Bóg. – Zanim zaczniecie szukać odpowiedzi, wsłuchajcie się w swoje serca. Odnajdźcie w sobie uczciwość i pokorę, która nie zadawala się byle jakimi odpowiedziami. Dajcie się poprowadzić pytaniom, które usłyszycie. Od pytań Boga, które brzmią w naszych sercach, zaczyna się pielgrzymka ku nadziei. Słuchajcie tych pytań, niech one prowadzą was ku Jasnej Górze, ku nadziei – zakończył.
Bp. Damianowi Muskusowi OFM w imieniu uczestników ze Wspólnoty Śródmiejskiej dziękował jej główny przewodnik. – Jesteś nie tylko przyjacielem pielgrzymki, ale po prostu jesteś z nami pielgrzymem i przez Twoją obecność stajesz się nieodłączną częścią naszej wspólnoty – mówił ks. Adam Kurdas.
Po zakończeniu Eucharystii czas na śniadanie. Pielgrzymi siadają na trawie, korzystając z ciepłych promieni słońca. Przy ołtarzu polowym krzątają się jednak odpowiedzialni za liturgię. Dla kleryków Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, Kamila i Krzysztofa to odpowiednio 8. i. 6. pielgrzymka. Dlaczego wracają? – To jest taki piękny czas, kiedy możemy tym trudem dzielić się z innymi – naszymi braćmi i siostrami. Możemy też dzielić się radością – radością dzieci Bożych. To jest rodzina – mówi Kamil. Bywa trudno? – Pielgrzymowanie piesze jest uciążliwe, ale też daje dawanie świadectwa, przed tymi który wędrują razem z nami, ale i przed całym światem, to jest coś pięknego. Myślę, że te trudy przewyższane są przez korzyści, przez piękno, którego doświadczamy i które – mam nadzieję – pokazujemy innym – dodaje Krzysztof.
Obaj uczestniczyli w pielgrzymce jeszcze przed wstąpieniem do seminarium. Co zmieniło się wraz z wyborem drogi powołania do kapłaństwa? – Ludzie podchodzą do nas pewno inaczej niż wcześniej. Teraz jest tak bardziej duchowo. Dużo osób prosi nas o modlitwę, pyta o radę. To jest przeżywanie tej pielgrzymki już od strony bardziej kapłańskiej – odpowiada Kamil. Podkreśla, że ten czas pomaga w formacji, bo daje praktykę przyszłej posługi.
Ania pielgrzymuje wraz z mężem. Razem współtworzą bazę Wspólnoty Śródmiejskiej, a udział w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę to dla nich już tradycja. Mimo, że czasem pojawia się zmęczenie fizyczne kobieta podkreśla, że nie warto zastanawiać się przed wyruszeniem na szlak do Częstochowy. – To jest też wspólnota. Idzie się razem z przyjaciółmi, z rodziną – mówi kobieta.
Z terenu Ojcowskiego Parku Narodowego Wspólnota II skierowała się Sułoszowej, gdzie zaplanowano konferencję. Celem dzisiejszej wędrówki był dla nich Kosmołów. W sumie pokonali ponad 20 kilometrów.
Trasę o podobnej długości przemierzyli pątnicy ze Wspólnoty Prądnickiej, którzy z Ojcowa przez Skałę udali się do Zadroża i okolicznych miejscowości. Tam w piątek rozpoczną kolejny dzień pielgrzymki. – Dziękujemy Bogu, że pomimo trudu pielgrzymiego i skwaru z nieba, kolejny dzień za nami. Dziękujemy za każdego brata i każdą siostrę napotkanych po drodze – za wszystkich życzliwych ludzi, życzliwych księży, który otwierają swoje parafie, gdzie możemy odpoczywać i nabierać sił do dalszej drogi – mówi, podsumowując cały dzień Maksymilian, medialny ze Wspólnoty I.
7 sierpnia na pątniczym szlaku znalazły się już wszystkie człony Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę. Po Mszy św. w kościele Matki Bożej Różańcowej w Chrzanowie, której przewodniczył bp Damian Muskus, do Częstochowy wyruszyła Wspólnota VII.
Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w królestwie swoim»