– Znajdujemy się w kolejnym pokoleniu wielkich dziejów Polaków, którzy uwierzyli w krzyż i którzy są gotowi go bronić. Dlaczego uwierzyli w krzyż i dlaczego chcą go bronić, nawet za cenę własnego zdrowia i życia? Ponieważ właśnie narodzili się na nowo, wewnętrznie, duchowo - mówił abp Marek Jędraszewski podczas bierzmowania w parafii Znalezienia Krzyża Świętego w Łazanach.
Na początku liturgii rodzice kandydatów do bierzmowania zwrócili się z prośbą o dopełnienie inicjacji chrześcijańskiej dzieci i umocnienie ich wiary darami Ducha Świętego. Powiedzieli, że dzięki temu młodzi będą trwali w wierze ojców i będą świadkami Jezusa Chrystusa we współczesnym świecie.
Proboszcz parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego w Łazanach ks. Stanisław Wciślak witając abp. Marka Jędraszewskiego zwrócił uwagę, że uroczystość odbywa się w szczególnym dniu dla Polski, obchodzącej 1060. rocznicę chrztu. – Siedem darów Ducha Świętego przyjętych przez młodzież z otwartym sercem i umysłem, pomoże im żyć jako ludziom dorosłym w ścisłej łączności z Bogiem Trójjedynym i kontynuować chrześcijańskie dziedzictwo naszych przodków na polskiej ziemi – zaznaczył.
W homilii arcybiskup nawiązał do nocnej rozmowy Jezusa z Nikodemem i wskazał, że słowa Chrystusa o konieczności powtórnego narodzenia nie odnoszą się do narodzenia fizycznego, ale duchowego: z wody i Ducha Świętego. Jak wyjaśnił, chodzi o odejście od myślenia wyłącznie kategoriami świata. – Mówiąc współczesnym językiem, trzeba wyjść z tej bańki, w której żyjemy. A tą bańką, w której żyjemy, to jest myślenie kategoriami tego świata – mówił.
Metropolita krakowski senior przywołał także ewangeliczną scenę wyznania wiary św. Piotra. Zwrócił uwagę, że apostoł, choć rozpoznał w Jezusie Syna Boga, nie potrafił jeszcze przyjąć zapowiedzi męki i śmierci Chrystusa, ponieważ myślał „na sposób ludzki”. – Narodzić się na nowo, to znaczy przestać myśleć i działać tylko na sposób ludzki. Trzeba myśleć i działać, uwzględniając to, że jest Pan Bóg, że nas kocha – podkreślił arcybiskup.
W dalszej części homilii abp Marek Jędraszewski odwołał się do słów Jezusa o wywyższeniu Syna Człowieczego i przypomniał starotestamentalną scenę z wężem miedzianym, na którego spojrzenie ratowało Izraelitów od śmierci. W tym kontekście wskazał na sens krzyża Chrystusa. – Syn Człowieczy musi być wywyższony. Musi być ukrzyżowany, wywyższony nad ziemię, by ci wszyscy, którzy na krzyż Chrystusa spojrzą z wiarą, mogli być zbawieni. Wyjść z tej bańki myślenia tego świata, znaczy to wprowadzić do naszego myślenia i także sposobu postępowania prawdę o krzyżu, na którym umarł Pan Jezus – stwierdził.
Arcybiskup przypomniał też historię o odnalezieniu Krzyża Świętego przez św. Helenę. Mówił o poszukiwaniach i o znaku, dzięki któremu rozpoznano prawdziwy krzyż Chrystusa. – Krzyż będący znakiem zbawienia. Krzyż, który sprawia, że mogły się spełnić słowa Pana Jezusa wypowiedziane niewiele przed Jego męką: „Kiedy ja zostanę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie” – mówił.
Zwracając się do kandydatów do bierzmowania, metropolita krakowski senior przypomniał, że dokładnie 1060 lat temu Mieszko I przyjął chrzest, co zapoczątkowało dzieje chrześcijaństwa na ziemiach polskich. Przywołał przy tym obraz Jana Matejki „Chrzest Polski”, na którym Mieszko I opiera rękę o krzyż, a drugą sięga po miecz. – Matejko w ten sposób chciał powiedzieć, że nowy chrześcijański władca, władca Polan, wierzy w ten krzyż i zbawienie, które z tym krzyżem się wiąże, więc się na tym krzyżu wspiera. Ale jednocześnie jeśli drugą ręką sięga po miecz, to uważa, że jego świętym obowiązkiem jest obrona krzyża – zaznaczył.
Abp Marek Jędraszewski mówił, że w dziejach Polski zawsze byli ludzie, którzy przekazywali wiarę z pokolenia na pokolenie i bronili krzyża, uznając to za swój obowiązek. – My znajdujemy się w kolejnym pokoleniu wielkich dziejów Polaków, którzy uwierzyli w krzyż i którzy są gotowi go bronić. Dlaczego uwierzyli w krzyż i dlaczego chcą go bronić, nawet za cenę własnego zdrowia i życia? Ponieważ właśnie narodzili się na nowo, wewnętrznie, duchowo – powiedział arcybiskup.
Przypomniał młodym, że wyrazili przed chwilą pragnienie życia według Ewangelii i bronienia jej. Jak wskazał, oznacza to gotowość do pogłębiania życia Bożego rozpoczętego w chrzcie. – Jesteście w tym pięknym, cudownym, młodzieńczym okresie życia, kiedy wchodzicie w świat życia dorosłego, kiedy bierzecie odpowiedzialność za siebie i za Waszą przyszłość. Chcecie przyjąć sakrament bierzmowania, by móc żyć według chrześcijańskiej wiary i jej bronić. Deklarujecie zatem gotowość właśnie do tego, by kontynuować i pogłębiać to nowe narodzenie, to życie z wody – mówił.
Arcybiskup zwrócił także uwagę na krzyże, które kandydaci mieli na piersiach, i wskazał ich znaczenie. – To święty znak, znak miłości Pana Boga, który dał swojego Syna, aby On umierając za nas przywrócił nam Dziecięctwo Boże. To święty znak, którego musimy bronić – mówił.
W dalszej części homilii abp Marek Jędraszewski zauważył, że przyznawanie się do chrześcijaństwa i obrona krzyża nie zawsze są łatwe. Stwierdził, że chrześcijaństwo jest dziś najbardziej prześladowaną religią na świecie, również w Polsce. W tym kontekście przypomniał wydarzenie z Wielkiego Piątku, gdy spalono krzyż, przy którym modlił się św. Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski. – Dary Ducha Świętego są potrzebne po to, aby właśnie bronić się przed myśleniem czysto ludzkim, czysto ziemskim. By nieustannie każdego dnia odchodzić z tej bajki świeckości i myśleć po Bożemu – podkreślił.
Następnie przywołał spotkanie św. Jana Pawła II z młodzieżą akademicką w Warszawie 3 czerwca 1979 r. i opowiedział o modlitwie do Ducha Świętego, której Karola Wojtyłę nauczył ojciec po śmierci matki. Metropolita krakowski senior przytoczył też jej treść, wskazując na siedem darów Ducha Świętego.
– Mówię Wam o tym, moi drodzy, byście się często modlili do Ducha Świętego, aby te dary, które za chwilę otrzymacie w sakramencie bierzmowania sprawiały, że nie ulegniecie temu światu, nie wejdziecie na nowo do tej bańki czysto świeckiego, ziemskiego myślenia, że zawsze będziecie trwali przy krzyżu. Przy krzyżu Pana naszego Jezusa Chrystusa, w którym jedynie jest nasze zbawienie – dodał.
Przed błogosławieństwem proboszcz ks. Stanisław Wciślak podziękował arcybiskupowi i wszystkim, którzy przyczynili się do uświetnienia liturgii. Zakończył słowami św. Jana Pawła II: „Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie”.