STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI O ABP. ANTONIM BARANIAKU: SAM BÓG PRZYZNAŁ SIĘ DO NIEGO

Abp Marek Jędraszewski o abp. Antonim Baraniaku: Sam Bóg przyznał się do niego

– Najwybitniejsi ludzie Kościoła w Polsce złożyli mu hołd. W ten sposób sam Bóg przyznał się do niego – mówił abp Marek Jędraszewski w kościele św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża w Krakowie podczas Pielgrzymki z Marszałków śladami abp. Antoniego Baraniaka.




Na początku Mszy św. opiekun duchowy pątników i wikariusz parafii Chrystusa Króla w Marszałkach, ks. Dariusz Szyszka SDB zwrócił uwagę na zasługi abp. Marka Jędraszewskiego dla kultywowania pamięci o abp. Antonim Baraniaku. Podziękował, że może pielgrzymować razem z grupą z Marszałków do wyjątkowego miejsca, jakim jest kościół sióstr karmelitanek bosych w Krakowie, gdzie abp Baraniak przyjął święcenia kapłańskie. Zapowiedział, że razem z abp. Jędraszewskim modlą się o rychłą beatyfikację abp. Baraniaka.

W czasie homilii abp Marek Jędraszewski podkreślił rolę świadectwa chrześcijan. – Ma to być świadectwo pełne odwagi – zaznaczył. W tym kontekście przywołał postać abp. Antoniego Baraniaka, którego nazwał „człowiekiem cienia”. Tak wyglądała jego posługa najpierw u boku kard. Augusta Hlonda, a później kard. Stefana Wyszyńskiego. Mimo, że jako arcybiskup poznański był u szczytu hierarchii w Kościele katolickim w Polsce, nie wysuwał się na przód – był w cieniu. – Uważał, że to jest jego rola – wspomagać tych, którzy przede wszystkim reprezentują Kościół katolicki w Polsce – mówił metropolita krakowski senior.

Abp Marek Jędraszewski przywołał protokoły z wielogodzinnych przesłuchań abp. Baraniaka po aresztowaniu w 1953 roku, w których wybrzmiewa głęboka relacja z kard. Stefanem Wyszyńskim, którego kancelarię prowadził. W areszcie na Rakowieckiej abp Baraniak był poddawany torturom – był bardzo ważny dla komunistów, bo gdyby udało się go złamać, i stałby się głównym świadkiem oskarżenia przeciwko kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, to – jak zauważył arcybiskup senior – Polska podzieliłaby los Czechosłowacji, Węgier i Chorwacji, jeśli chodzi o sytuację Kościoła, a w konsekwencji nie miałaby Prymasa Tysiąclecia i papieża Polaka.

Metropolita krakowski senior zaznaczył, że abp Antoni Baraniak nie dzielił się ani z najbliższymi, ani z prymasem Wyszyńskim tym, czego doświadczył w czasie przesłuchań w areszcie. Tylko raz zdradził to małej grupie polskich księży. Relacjonujący to jeden z uczestników tej rozmowy nazwał abp. Baraniaka „męczennikiem sprawy Kościoła”, gdyż arcybiskup opowiadał o przetrzymywaniu go nago przez wiele dni w karcerze, w którym nie można się było wyprostować, było ciemno i wilgotno. Na jego ciele zachowały się ślady tortur – blizny na plecach. Więzienie opuścił ważąc zaledwie 46 kilogramów, ale nie dał się złamać.

Z Warszawy był internowany do Marszałków. Polski episkopat starał się o możliwość leczenia go w Krynicy Górskiej. Po wielu miesiącach wyrażono zgodę, jednak wyjazdowi towarzyszył szereg dziwnych zdarzeń, m.in. komuniści uszkodzili samochód, którym miał jechać, aby spowodować wypadek. Gdy Antoni Baraniak został arcybiskupem poznańskim, rejestrowano wszystkie jego wystąpienie i przekazywano do ministerstwa spraw wewnętrznych. Mimo to nigdy, nikomu, nawet najbliższym, nie skarżył się na swoje prześladowania. W dniu jego pogrzebu w 1977 roku kard. Wyszyński nazwał go „towarzyszem cierpień”, ale równocześnie „osłoną”, bo jemu samemu oszczędzono cierpień, które przyjął na siebie abp Baraniak.

Abp Marek Jędraszewski przywołał też świadectwo kard. Karola Wojtyły, który odwiedzając go abp. Baraniaka na krótko przed śmiercią miał powiedzieć do niego: „Kościół w Polsce nigdy nie zapomni Ekscelencji, że go obronił w najtrudniejszym okresie jego dziejów”. Metropolita senior zaznaczył, że te słowa podniosły abp. Baraniaka na duchu. Abp Marek Jędraszewski odniósł te słowa kard. Wojtyły do pytanie, jakie on sam usłyszał od papieża Jana Pawła II w 1983 roku podczas jego wizyty w Poznaniu – co robią, aby utrwalić pamięć o abp. Baraniaku. Podkreślił również, że papieżowi bardzo zależało, aby, odwiedzając wówczas stolicę Wielkopolski, pomodlić się przy grobie abp. Antoniego Baraniaka, co z kolei chcieli uniemożliwić komuniści. Ostatecznie nie powiodło im się to.

– Najwybitniejsi ludzie Kościoła w Polsce złożyli mu hołd. W ten sposób sam Bóg przyznał się do niego – mówił abp Marek Jędraszewski przywołując wypowiedź Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”. Metropolita senior zauważył, że słowa kard. Wyszyńskiego z pogrzebu abp. Baraniaka, a później modlitwa Jana Pawła II przy jego grobie są „pieczęcią” tego, co rozpoczęło się w Krakowie, w kościele sióstr karmelitanek bosych przy ul. Kopernika, gdzie przyjął święcenia kapłańskie z rąk kard. Adama Sapiehy.

Przed błogosławieństwem ks. Dariusz Szyszka SDB podziękował abp. Markowi Jędraszewskiemu i podkreślił, że przekazywane przez niego informacje o abp. Antonim Baraniaku są prawdą, która jest fundamentem dającym życie. Podziękował też siostrom, które otaczały modlitwą abp. Baraniaka i zaapelował o modlitwę o jego beatyfikację.

Na koniec zaśpiewano wspólnie balladę o abp. Antonim Baraniaku.

Pielgrzymka z Marszałków śladami abp. Antoniego Baraniaka w kościele św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża w Krakowie 21.06.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE