- Trzeba żyć wolnością ducha polskiego, chrześcijańskiego. Tą wolnością, do której zaprowadził nas Pan Jezus i na którą wskazał. Dlatego tak ważną rzeczą jest również obok obrony krzyża, ochrona każdego ludzkiego życia – mówił abp Marek Jędraszewski na Jasnej Górze podczas XXIII Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego im. ks. Ułana Zdzisława Peszkowskiego.
Na początku podprzeor o. Rafał Wilk OSPPE powitał uczestników XXIII Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego im. ks. Ułana Zdzisława Peszkowskiego, podkreślając, że spotykają się oni u stóp Matki Bożej już po raz kolejny, aby zawierzyć swoje życie i drogi Maryi oraz uczestniczyć we Mszy św.
Paulin wskazał także na symbolikę drogi w życiu człowieka i motocyklisty, podkreślając jej głębsze znaczenie. – Sens motocyklom nadaje droga, bez której ich wartość zrównałaby się z nic nieznaczącym, wręcz kłopotliwym złomem. Droga nadaje sens nie tylko motocyklom, ale nade wszystko motocyklistom. Dzisiaj Wasze drogi przyprowadziły Was do Jasnogórskiej Królowej Polski, naszej Matki – mówił.
Podkreślił jednocześnie, że najważniejszą drogą jest ta, która prowadzi człowieka do zbawienia. – Tą jedyną, tą najważniejszą drogą dla człowieka jest ta, która wiedzie go do zbawienia. I tą drogą jest tylko i wyłącznie Jezus Chrystus, Syn Niepokalanej Maryi – zaznaczył o. Rafał Wilk OSPPE.
Podprzeor powitał także abp. Marka Jędraszewskiego, dziękując mu za obecność i posługę.
W homilii arcybiskup nawiązał do ewangelicznej historii dwóch uczniów idących do Emaus. Wskazał, że ta opowieść składa się z czterech etapów: rozgoryczenia i ucieczki z Jerozolimy, spotkania z Chrystusem i słuchania Jego Słowa, rozpoznania Go przy łamaniu chleba oraz powrotu do Jerozolimy, by dawać świadectwo o zmartwychwstaniu.
Abp Marek Jędraszewski mówił, że uczniowie najpierw przeżywali zawód i rozgoryczenie, bo wiązali z Jezusem nadzieje na przywrócenie politycznej świetności Izraela. Uciekali z miejsca, które stało się miejscem tragedii Chrystusa, ale także ich osobistej tragedii. Jezus zaczął tłumaczyć im pisma, a oni poczuli, że Jego słowa zmieniają ich serca. – Poznali Chrystusa poprzez Eucharystię. I mimo że Jezus zniknął im w tym momencie z oczu, oni wrócili do Jerozolimy. Tu zaczął się czwarty etap tego ich wędrowania. Powrót do Jerozolimy, by głosić, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał – mówił metropolita krakowski senior.
W dalszej części homilii arcybiskup odwołał się do rozmowy Jezusa z Nikodemem i wskazał, co znaczy „narodzić się z Ducha”. – Możemy zapytać także dzisiaj, co to znaczy „narodzić się z Ducha”. Drodzy Siostry i Bracia, używając współczesnego pojęcia publicystycznego, możemy powiedzieć,„narodzić się z Ducha” znaczy to wyjść z bańki, w której dotychczas się przebywało, porzucić myślenie czysto ziemskie, otworzyć się na logikę Bożego działania, nie poprzestawać na zdrowym rozsądku ani na zimnym rozumie – wskazał. – Znaczy to najpierw uwierzyć, że Pan Jezus zmartwychwstał – dodał arcybiskup Marek Jędraszewski.
Metropolita krakowski senior zaznaczył, że człowiek wierzący musi wyjść poza logikę świata, którą określają przemoc, kłamstwo i pieniądze. Jak mówił, właśnie te narzędzia służyły ukrywaniu prawdy o zmartwychwstaniu Chrystusa. Podkreślił, że trzeba dać się prowadzić Duchowi Świętemu, który jest Duchem prawdy i prowadzi do wolności. Przywołał też świadectwo św. Piotra, który po zesłaniu Ducha Świętego odważnie głosił Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
Arcybiskup przypomniał słowa św. Piotra o godności chrześcijanina, wykupionego nie srebrem ani złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa. Wskazał, że z tej godności wynika określony styl życia, także pośród trudności i prześladowań. – Wyjść z bańki logiki tego świata, rządzonej przez przemoc, pieniądze i kłamstwo. Żyć innymi perspektywami, które dają autentyczne poczucie wolności. I które sprawiają, że człowiek jest chrześcijaninem, jest człowiekiem nadziei i żadna sytuacja nie jest dla niego beznadziejna – mówił.
Następnie abp Marek Jędraszewski zwrócił się do motocyklistów, mówiąc o szczególnym doświadczeniu jazdy motocyklem. Wskazał, że daje ono poczucie wolności, szczęścia, oderwania od codzienności, ale może też stać się jedynie inną formą ziemskich doznań. W tym kontekście mówił o zamyśle komandora Wiktora Węgrzyna, twórcy Rajdu Katyńskiego, który chciał połączyć pasję motocyklistów z przywracaniem Polsce prawdy o Katyniu, polskich bohaterach i prawdziwej historii. – Szczególny motyw duchowy przywracania Polsce prawdy o Katyniu. Przywracania Polsce prawdy o polskich bohaterach. Przywracania Polsce prawdziwej historii. Przywracania dumy z tych, którzy należą słusznie do Panteonu Polskich Bohaterów – mówił abp Marek Jędraszewski. Przypomniał także wiersz Zbigniewa Herberta „Guziki”, poświęcony pamięci ofiar Katynia, a następnie opisał skalę tej zbrodni. – Sowieci mieli na celu pozbawić nas tych, którzy kochali Polskę, którzy świadomie jej chcieli służyć. Którzy nie zawahali się w chwilach próby przyznać się do Polski i nie byli gotowi absolutnie do tego, by podpisać jakąkolwiek lojalkę wobec okupantów – mówił.
W dalszej części homilii arcybiskup nazwał Rajd Katyński „wspaniałym zrywem polskiego ducha”, który przypomina o wielkich chwilach polskiej historii, ale także o wydarzeniach trudnych i tragicznych. Nawiązał do wypraw związanych z pamięcią o Wiktorii Wiedeńskiej i szlaku 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. – Przeżywamy 1060 rocznicę Chrztu Polski. 1060 lat, jak na polskiej ziemi stanął krzyż – zauważył.
Abp Marek Jędraszewski mówił również o potrzebie obrony krzyża w Polsce, przywołując apel św. Jana Pawła II. Zaznaczył, że są ludzie, którzy go nie szanują i odniósł się do wpisu zamieszczonego w mediach społecznościowych po pożarze papieskiego krzyża przed kościołem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Warszawie. – Krzyż powinien płonąć w naszych sercach, jako znak wielkiej miłości Boga do nas. I jako wielkie wezwanie, by na tę miłość odpowiadać własną miłością – podkreślił.
– Trzeba żyć wolnością ducha polskiego, chrześcijańskiego. Tą wolnością, do której zaprowadził nas Pan Jezus i na którą wskazał. I dlatego tak ważną rzeczą jest również obok obrony krzyża, ochrona każdego ludzkiego życia – powiedział metropolita krakowski senior. W tym kontekście przywołał sprawę dziecka nienarodzonego, któremu w Oleśnicy podano śmiertelny zastrzyk, a także sprawę kobiety, która publicznie wskazywała lekarza nakłaniającego ją do aborcji i została za to skazana. Zaznaczył przy tym, że kilka dni temu została ułaskawiona przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Na zakończenie abp Marek Jędraszewski zwrócił się bezpośrednio do motocyklistów: – Wasze żelazne rumaki nasuwają wspomnienia historyczne, odnoszące się najpierw do naszej husarii, ale także do tych niezłomnych konfederatów barskich, którzy w roku 1768 podjęli nierówną walkę o suwerenność polskiej, chylącej się wtedy ku upadkowi – powiedział. Homilię zakończył prośbą, by uczestnicy zlotu wyjechali z Jasnej Góry z poczuciem duchowej misji i z pamięcią o słowach Juliusza Słowackiego. – Wyjedźcie stąd, proszę Was, z tymi słowami Słowackiego w sercu: „My u Chrystusa na ordynansach, my słudzy Maryi, naszej Królowej” – powiedział.
Po Komunii św. abp Marek Jędraszewski poprowadził na Jasnej Górze akt zawierzenia uczestników zlotu Najświętszej Maryi Pannie Królowej Polski i Jej Niepokalanemu Sercu.
Po modlitwie głos zabrał prezes Stowarzyszenia Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński Bronisław Biel, który podziękował za wspólną Eucharystię, obecność motocyklistów i służb oraz mówił o świadectwie wiary, patriotyzmu i przywiązania do prawdy, dawanym przez uczestników zlotu. Podkreślił także, że środowisko motocyklistów chce bronić wiary katolickiej i przypominać o chrześcijańskich korzeniach Polski.
Następnie przemówiła Iwona Węgrzyn-Bocheńska, córka Wiktora Węgrzyna, dziękując motocyklistom za obecność, wspólną modlitwę i wieloletnią obecność gości z Węgier. Podziękowała także abp. Markowi Jędraszewskiemu za homilię, mówiąc, że jego słowa pozostaną w pamięci uczestników.
Na zakończenie duszpasterz środowisk motocyklowych ks. Mariusz Jędrzejczyk poprosił arcybiskupa o poświęcenie motocykli. – Prosimy o to, aby to podróżowanie do różnych zakątków naszej ojczyzny, Europy, a być może i świata, było zawsze z Panem Bogiem, żeby Bóg był na pierwszym miejscu, żebyśmy mogli w bezpieczeństwie, z Bożą opieką, opieką Matki Bożej, Świętego Krzysztofa, wieść nasze podróżowanie bezpiecznie i osiągnąć cel naszej podróży, doczesnej, a ostatecznie i wiecznej – powiedział.