– Nie wolno milczeć, kiedy dzieje się niesprawiedliwość. Nie wolno milczeć, kiedy głosi się wolność według zasady „róbta, co chceta” - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w Narodowym Dniu Pamięci Duchownych Niezłomnych w parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Grębaninie.
Na początku ks. Paweł Frąckowiak, proboszcz parafii powitał abp. Marka Jędraszewskiego, podkreślając, że spotkania z nim mają wielkie znaczenie dla jego życia.
W homilii abp Marek Jędraszewski odniósł się do pierwszego czytania z Księgi proroka Izajasza, w którym perski król Cyrus został nazwany Bożym pomazańcem. Przypomniał wydarzenia z 539 roku przed narodzeniem Chrystusa, kiedy wojska perskie zdobyły Babilon, a Cyrus pozwolił Żydom powrócić z niewoli do ojczyzny i odbudować Jerozolimę oraz świątynię. – Z tego wydarzenia Izraelici powinni wyciągnąć jeden wniosek, ten, którym kończyło się dzisiejsze pierwsze czytanie: „Ja jestem Pan. Nie ma innego Boga poza Mną. I Ja jestem jedynie Panem dziejów i ludzkości” – podkreślił arcybiskup.
W tym kontekście nawiązał do Ewangelii, w której faryzeusze próbowali pochwycić Jezusa na słowie, pytając, czy należy płacić podatek cezarowi. Zaznaczył, że każda odpowiedź mogła stać się podstawą do oskarżenia Chrystusa: o zdradę własnego narodu albo o podburzanie przeciwko rzymskiej władzy. Jezus, wskazując na wizerunek Cezara umieszczony na monecie, odpowiedział, że należy oddać Cezarowi to, co cesarskie, a Bogu to, co boskie. Metropolita krakowski senior podkreślił, że nie oznaczało to zrównania władzy świeckiej z Bogiem. – Bóg jest pierwszy i jedyny, co wynika zresztą z tego, co Pan Jezus podkreślił, wskazując na to, jak Pana Boga należy kochać. Całym sercem, całą duszą, całym umysłem. Bo nad Boga nie ma nic i nikt nie może się z Nim równać – mówił.
Abp Marek Jędraszewski zauważył, że męka i śmierć Chrystusa mogły sprawiać wrażenie triumfu władzy świeckiej. Przywołał rozmowę Jezusa z Piłatem, który przekonywał Chrystusa, że ma władzę Go uwolnić lub skazać na ukrzyżowanie. Jezus odpowiedział mu, że nie miałby nad Nim żadnej władzy, gdyby nie została mu dana z góry. W tym kontekście arcybiskup przywołał szczegóły uwięzienia i sądu nad Jezusem. – Wiemy, że trzeciego dnia Pan Jezus zmartwychwstał. Straże rzymskie będące przy grobie uciekły w przerażeniu, a On okazał się jedynym zwycięzcą, pokonując grzech, śmierć i szatana – zaznaczył.
Przywołując słowa św. Pawła z Listu do Filipian o uniżeniu i wywyższeniu Chrystusa, metropolita krakowski senior podkreślił, że Jezus jest ostatecznym zwycięzcą i sędzią żywych i umarłych. – Nie można zapomnieć o tym, że ostatecznym Sędzią, czy to poszczególnych ludzi, czy całych narodów, będzie Jezus Chrystus. Jedyny Pan ludzkich dziejów i historii. – mówił.
Odnosząc się do historii Polski, przypomniał konflikt króla Bolesława Śmiałego z biskupem krakowskim Stanisławem. Zaznaczył, że miał on charakter nie tyle polityczny, ile moralny, ponieważ biskup upominał władcę, sprzeciwiając się krzywdzeniu poddanych. W 1079 roku św. Stanisław został zamordowany na krakowskiej Skałce. Arcybiskup zauważył, że wydarzenie to stało się wstrząsem moralnym dla ówczesnego społeczeństwa i doprowadziło do opuszczenia Polski przez króla. – Święty Stanisław biskup stał się symbolem ładu moralnego, stał się symbolem postawy, która domagała się jednoznacznej oceny, co jest dobre i co jest złe – podkreślił.
Arcybiskup przypomniał, że do postaci św. Stanisława nawiązywał Jan Paweł II podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski, szczególnie w homilii wygłoszonej 10 czerwca 1979 roku na krakowskich Błoniach. Papież wskazywał wówczas na potrzebę ładu moralnego i sprawiedliwości społecznej. Abp Marek Jędraszewski zaznaczył, że słowa te padały w kraju naznaczonym doświadczeniami komunistycznych represji, w tym wydarzeniami w Poznaniu w 1956 roku, na Wybrzeżu w 1970 roku oraz w Radomiu w 1976 roku. – Papież mówił wtedy: „Konieczny jest ład społeczny, konieczna jest sprawiedliwość społeczna. Jak jest zło, to trzeba zło nazwać i bronić za wszelką cenę pokrzywdzonych ludzi” – przypomniał.
Metropolita krakowski senior wskazał, że w dziejach Polski kapłani wielokrotnie łączyli głoszenie Pana Jezusa z obroną praw człowieka. Z tego powodu stawali się celem prześladowań ze strony okupantów. – Oni, zaborcy, doskonale wiedzieli, kto jest ich największym duchowym przeciwnikiem. Oni, zaborcy, doskonale wiedzieli, kto najbardziej broni praw Polaków – mówił.
Arcybiskup przywołał także losy polskich kapłanów więzionych w niemieckim obozie koncentracyjnym Dachau. Zaznaczył, że przebywało tam prawie dwa tysiące polskich duchownych, spośród których kilkuset zginęło. Nawiązując do słów pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino”, podkreślił znaczenie ich ofiary. – Jestem przekonany, że o Dachau możemy powiedzieć: „Ta ziemia do Polski należy” – stwierdził.
W dalszej części homilii metropolita krakowski senior przypomniał wydarzenia 1953 roku, kiedy władze komunistyczne podjęły próbę podporządkowania sobie Kościoła poprzez dekret dotyczący obsadzania stanowisk kościelnych. Zaznaczył, że sprzeciw polskich biskupów pod przewodnictwem kard. Stefana Wyszyńskiego znalazł wyraz w memoriale ogłoszonym 8 maja, w uroczystość św. Stanisława. Przywołał jego słowa: „Rzeczy Bożych na ołtarzu cesarza składać nam nie wolno. Non possumus”.
Przypomniał również, że odpowiedzią władz komunistycznych były represje wobec duchownych, w tym proces bp. Czesława Kaczmarka oraz aresztowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego i jego współpracownika bp. Antoniego Baraniaka w nocy z 25 na 26 września 1953 roku. Wskazał na postawę bp. Antoniego Baraniaka, który przez dwa lata i trzy miesiące był więziony i torturowany w warszawskim więzieniu na Mokotowie. – Nie byłoby, moi drodzy, wielkiego Prymasa Polski, nie byłoby Jana Pawła II, gdyby nie to, że biskup Baraniak nie dał się złamać. Mimo tortur wytrwał do końca w więzieniu, postanawiając, że odda swoje życie za kardynała Wyszyńskiego, ale żadnego słowa przeciwko niemu nie wypowie – podkreślił arcybiskup.
Zauważył, że bp Antoni Baraniak opuścił więzienie pod koniec grudnia 1955 roku w stanie skrajnego wycieńczenia. – Do końca życia był bardzo szczupły, bardzo drobny, wydawałoby się niepozorny człowiek, ale ogromnej mocy ducha – wspominał abp Marek Jędraszewski.
Nawiązując do lat osiemdziesiątych, przypomniał kapłanów, którzy sprzeciwiali się przemocy władz komunistycznych, szczególnie po wprowadzeniu stanu wojennego. Wskazał na bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, który przywoływał słowa św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Przypomniał również zamordowanych w 1989 roku księży: Stefana Niedzielaka, współzałożyciela Rodziny Katyńskiej, Stanisława Suchowolca, kapelana białostockiej „Solidarności” oraz Sylwestra Zycha, bestialsko pobitego i torturowanego.
Kolejną postacią przywołaną przez arcybiskupa był abp Zygmunt Szczęsny Feliński, który został wyniesiony do chwały ołtarzy przez Jana Pawła II. Metropolita krakowski senior przypomniał jego sprzeciw wobec prześladowań po wybuchu powstania styczniowego oraz ponad dwudziestoletnie zesłanie w głąb Rosji. Papież Polak w homilii beatyfikacyjnej wskazywał na jego troskę o ubogich, działalność dobroczynną i obronę prześladowanych. „Oto przykład duszpasterskiej posługi, której dziś w sposób szczególny pragnę powierzyć moim braciom w biskupstwie. Drodzy bracia, niech arcybiskup Feliński patronuje waszym wysiłkom, mającym na celu tworzenie i realizację duszpasterskiego programu miłosierdzia. Ten program niech kształtuje wasze zaangażowanie w życie Kościoła, ale także w życie społeczne, polityczne, na arenie narodowej, europejskiej i światowej” – mówił papież.
Abp Marek Jędraszewski zaznaczył, że papieskie przesłanie pozostaje zobowiązaniem dla współczesnych duchownych. – Nie wolno milczeć, kiedy dzieje się niesprawiedliwość. Nie wolno milczeć, kiedy głosi się wolność według zasady „róbta co chceta”. Nie można zgodzić się na to, żeby w imię wolności zabijano nienarodzone dzieci i chciano tworzyć taką sytuację społeczną, w której związki jednopłciowe są podnoszone do rangi małżeństwa. To uderza w prawo Boże, a biskupi i kapłani są na mocy swego urzędu zobowiązani, by bronić Boga, a broniąc Boga, prawdziwie bronić każdego człowieka – zaznaczył.
Metropolita krakowski senior zwrócił także uwagę na rolę wiernych świeckich, którzy wspierają kapłanów swoją modlitwą. W tym kontekście wskazał na wspólnoty Margaretek, których członkowie podejmują codzienną modlitwę w intencji konkretnego duchownego. – Każdy kapłan, głosząc prawo Boże, przecież wie, że stoją za nim ludzie świeccy, modlący się za niego. Kapłan polski na szczęście nie jest sam – zauważył.
Na zakończenie homilii arcybiskup powrócił do słów Jana Pawła II wygłoszonych na krakowskich Błoniach 10 czerwca 1979 roku. Przywołał papieski apel o wierność duchowemu dziedzictwu Polski, zachowanie wiary, nadziei i miłości oraz poszukiwanie duchowej mocy w Chrystusie. „Proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością. Taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na Chrzcie Świętym. Abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili. Abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy” – prosił papież. „Proszę was, abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości. Abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało. Abyście od niego nigdy nie odstąpili. Abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której on wyzwala człowieka. Abyście nigdy nie wzgardzili tą miłością, która jest największa, która się wyraziła przez krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu”- apelował św. Jan Paweł II. – Ja także Was o to proszę – dodał abp Marek Jędraszewski.
Na zakończenie proboszcz poprosił arcybiskupa o poświęcenie obrazu z wizerunkiem św. Andrzeja Boboli – patrona Polski. Po Mszy św. parafianie podziękowali metropolicie krakowkiemu seniorowi za obecność i wspólną modlitwę, przywołując heroiczną postawę księży, którzy oddali swe życie za Ojczyznę. – Jesteśmy wdzięczni, że ksiądz arcybiskup zaszczycił nas swoją obecnością w tym niezwykłym dniu, gdy wspominamy niezłomnych kapłanów – powiedziała przedstawicielka parafii, wspominając kapłanów posługujących w parafii, którzy oddali swe życie za Ojczyznę. – Chcemy podziękować za niezłomność księdza arcybiskupa. Ksiądz arcybiskup jest niezłomnym pasterzem, a my jesteśmy wdzięczni za dzielność, odwagę i głoszenie Bożego Słowa – dodała.