STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / BP DAMIAN MUSKUS OFM W ALWERNI: CZY NASZA WIARA ZOSTAWIA JAKIŚ ŚLAD?

Bp Damian Muskus OFM w Alwerni: Czy nasza wiara zostawia jakiś ślad?

– Czy nasza wiara zostawia jakiś ślad? Nie chodzi o znaki na ciele. Nie chodzi o stygmaty. Chodzi o ślad widoczny w naszym życiu. Czy po spotkaniu z Chrystusem jestem bardziej cierpliwy, bardziej współczujący, bardziej miłosierny? Czy łatwiej przebaczam innym? Czy potrafię zrezygnować z własnych racji? Czy człowiek, który spotka mnie w trudnym momencie swojego życia, doświadczy przeze mnie choć trochę dobroci Boga? – stawiał pytania bp Damian Muskus OFM, który w liturgiczną uroczystość Stygmatów św. Franciszka z Asyżu przewodniczył Mszy św. w Sanktuarium Pana Jezusa Cierpiącego „Ecce Homo” w Alwerni - pierwszym z trzech miejsc, w których w Archidiecezji Krakowskiej celebrowane są obchody Roku św. Franciszka.




Na początku Mszy św. wszystkich zgromadzonych na liturgii powitał proboszcz parafii i kustosz sanktuarium w Alwerni o.
Terencjan Krawiec OFM. Przypomniał, że w roku 1616 Krzysztof Koryciński ufundował zespół klasztory w Alwerni jako franciszkańską pustelnię poświęconą św. Franciszkowi. – 70 lat później pokorny Sługa Chrystusa Franciszek z Asyżu, tak jak miał to w zwyczaju, ustąpił miejsca Chrystusowi, który przybył na to wzgórze w cudownym wizerunku Pana Jezusa „Ecce Homo”. Dzisiaj, w dobie wielkich jubileuszy franciszkańskich znowu widzimy, jak Chrystus zatroszczył się o to, aby sława Franciszka w tym miejscu była głoszona – mówił ojciec kustosz, zaznaczając, że Alwernia jest pierwszym z trzech miejsc, w których w Archidiecezji Krakowskiej celebruje się obchody Roku św. Franciszka.

W czasie homilii bp Damian Muskus OFM zauważył, że Alwernia była miejscem, gdzie św. Franciszek mocno doświadczył tajemnicy Chrystusa – jest miejscem modlitwy, ciszy, spotkania, w którym „pragnienie naśladowania Chrystusa stało się w jego życiu czymś tak głębokim, że zostało zapisane w jego ciele”. – Stygmaty stały się dla Franciszka pieczęcią miłości. Franciszek chciał należeć do Chrystusa bez reszty. Nie chciał, aby ta przynależność ograniczała się do samych słów, do samych deklaracji. Chciał naśladować Chrystusa całym swoim życiem. Dzisiaj z perspektywy wieków wiemy, jak bardzo mu się to udało – zaznaczył krakowski biskup pomocniczy.

Odwołując się do dzisiejszej Ewangelii i słów Jezusa „Jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze swój krzyż i niech mnie naśladuje”, biskup zaznaczył, że Chrystus człowieka do niczego nie zmusza, ale zaprasza. – To „jeśli chcesz” jest właśnie zaproszeniem. A odpowiedź na to zaproszenie dokonuje się nie jednym gestem, nie jednym słowem, ale odbywa się przez całe życie – mówił bp Damian Muskus zauważając, że stygmaty były zewnętrznym znakiem czegoś, co dokonało się wcześniej w sercu św. Franciszka. – Ta miłość, przyjaźń i zażyłość z Jezusem nie zaczęła się od stygmatów. Stygmaty były właściwie ukoronowaniem tej zażyłości. Wcześniej znaki przynależności do Chrystusa pojawiły się w sercu Franciszka – mówił krakowski biskup pomocniczy i wskazał na pierwszą ważną lekcję, która płynie z dzisiejszej uroczystości. – Czy nasza wiara zostawia jakiś ślad? Nie chodzi o znaki na ciele. Nie chodzi o stygmaty. Chodzi o ślad widoczny w naszym życiu. Czy po spotkaniu z Chrystusem jestem bardziej cierpliwy, bardziej współczujący, bardziej miłosierny? Czy łatwiej przebaczam innym? Czy potrafię zrezygnować z własnych racji? Czy człowiek, który spotka mnie w trudnym momencie swojego życia, doświadczy przeze mnie choć trochę dobroci Boga? – stawiał pytania biskup.

Zaznaczył, że Franciszek jest niezwykle aktualny również dlatego, że żyjemy w świecie wielkiego nadmiaru. – Mamy coraz więcej rzeczy, informacji, możliwości, a jednocześnie wielu ludzi doświadcza pustki i samotności. Franciszek pokazuje nam drogę, że do szczęścia człowiek wcale nie potrzebuje więcej rzeczy. Franciszek odkrywa przed nami, że człowiek do szczęścia potrzebuje mieć więcej życia naznaczonego przyjaźnią i miłością. Człowiek potrzebuje odkryć, dla kogo żyje. Gdy to odkrywa, wtedy zaczyna tak naprawdę być szczęśliwy – mówił bp Damian Muskus, podkreślając, że ubóstwo św. Franciszka nie było znakiem pogardy dla świata, ale wolnością. – Franciszek nie chciał, żeby rzeczy posiadały jego serce. Chciał być wolny. Chciał być wolny dla Boga i chciał być wolny dla człowieka – zaznaczył krakowski biskup pomocniczy, dodając, że współcześnie bardzo aktualne jest pytanie: „Ile w życiu jest tego, co jest mi naprawdę potrzebne, a ile tego, co zajmuje moje serce?”

Kolejną rzeczą, której może dzisiaj nauczyć Franciszek, jest, według bp. Damiana Muskusa, sztuka spotkania. Przypomniał, że życie Franciszka zmieniło się między innymi właśnie dzięki spotkaniu z człowiekiem trędowatym. – Franciszek odkrył, że nie można spotkać Chrystusa naprawdę i pozostać obojętnym na człowieka – podkreślił biskup. – Franciszek przypomina nam dzisiaj: „Zobacz człowieka i spotkaj się z nim. Zatrzymaj się przy człowieku. Posłuchaj, co ma do powiedzenia. Nie uciekaj od tego, kto jest trudny, kto jest słaby, kto jest chory, samotny, odrzucony”. Kościół ma być miejscem opatrywania rany, a nie ich zadawania – dodawał.

Stwierdził, że każdy ma w swoim życiu Alwernię, gdzie doświadcza cierpienia, choroby, samotności, kryzysu czy trudnych relacji. – Nie chodzi o to, aby nasze życie stało się wolne od krzyża. Chodzi o to, abyśmy w krzyżu nie zostali sami – mówił biskup, podkreślając, że na Alwerni Franciszek otrzymał stygmaty, ale też pewność, że Bóg jest dobry. – Franciszek mówi: „nie rozumiem wszystkiego, ale wiem, komu zaufałem”. Franciszek pokazuje, że świętość nie polega na ucieczce od świata, polega na tym, żeby wejść w świat z Ewangelią i uczynić go choć trochę bardziej ludzkim – zauważył bp Damian Muskus i wyraził nadzieję, że uczestnicy liturgii, tak jak św. Franciszek, wyjdą ze spotkania z Chrystusem trochę inni i będą potrafili przyjąć własny krzyż bez utraty nadziei, a krzyż drugiego nieść, choć kawałek razem z nim, żeby mu ulżyć. – Obyśmy potrafili powiedzieć więcej dobrych słów niż złych, więcej przebaczyć niż sądzić, więcej zauważyć niż przeoczyć. (…) Niech św. Franciszek prowadzi nas do Chrystusa, a Chrystus niech sprawi, aby Jego miłość zostawiła w naszych sercach taki ślad, którego nie trzeba będzie wypisywać na ciele, bo będzie go widać w naszym życiu – modlił się na koniec.

Przed błogosławieństwem o. Terencjan Krawiec OFM podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi i bp. Damianowi Muskusowi za uczynienie Alwerni pierwszym miejscem świętowania Roku św. Franciszka w Archidiecezji Krakowskiej i zapewnił o modlitwie w intencji obu hierarchów w zbliżającą się 15. rocznicę ich sakry biskupiej. Podziękował także burmistrz Alwerni Beacie Nadziei-Szpile i poinformował, że rada miejska przegłosowała uchwałę, aby wnioskować do Stolicy Apostolskiej o to, by św. Franciszek stał się patronem miasta.

Podziękowania wobec ojca gwardiana i franciszkańskiej wspólnoty w Alwerni złożył prowincjał bernardynów o. Egidiusz Włodarczyk OFM. – Niech Alwernia pod Twoją opieką, dzięki pracy Twojej i współbraci rozkwita i pomaga nam coraz lepiej rozumieć i kochać św. Franciszka, a z nim Chrystusa – życzył o. Włodarczyk.

Święto Stygmatów św. Franciszka w Sanktuarium Pana Jezusa Cierpiącego „Ecce Homo” w Alwerni 17.09.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE