Diakoni Szczepan Kaleciak, Maciej Kawaler, Kacper Lendecki oraz Paweł Natkaniec przyjęli dziś w katedrze na Wawelu święcenia prezbiteratu. Szafarzem sakramentu był kard. Grzegorz Ryś, który w czasie homilii powiedział, że jedyna skuteczna władza to „władza ukrzyżowanej miłości”. – Jak nie kochasz ludzi, nie masz prawa od nich czegokolwiek oczekiwać. Jak ich nie kochasz, nie masz prawa im głosić słowa. Jak ich nie kochasz, to im nie mów o moralności, nie próbuj ich rozgrzeszać – zwrócił się do neoprezbiterów metropolita krakowski.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś nawiązał do pytania arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych o władzę, jakie stawiali wobec Jezusa – skąd ją ma, co jest jej źródłem? Metropolita krakowski zaznaczył, że w dniu święceń prezbiteratu to pytanie mają prawo stawiać kandydaci do kapłaństwa, ponieważ w momencie święceń otrzymają tę władzę – Jezus się nią z nimi dzieli. – Otrzymacie władzę, która jest absolutnie niezwykła. Tym bardziej macie prawo pytać o jej źródło i o to, w oparciu o co można ją wypełniać – mówił kardynał, wyrażając nadzieję, że kandydaci do święceń będą stawiali te pytania, ale inaczej niż ci, którzy to robili w czasach Jezusa. Metropolita zauważył, że Jezus nie udzielił uczonym w Piśmie odpowiedzi na to pytanie, a to rzadka postawa Jezusa, bo nie widział sensu w odpowiadaniu na pytanie stawiane z wątpliwych motywów. Podkreślił, że w życiu księdza warto pytać o władzę Jezusa wtedy, kiedy się jej poddaje.
Kardynał zauważył, że odpowiedź na pytanie o władzę Jezusa padła w katedrze na Wawelu 39 lat temu – udzielił jej Jan Paweł II. „To w krzyżu jest Ci dana o Chryste wszelka władza. Taka władza, jakiej nikt inny nie ma nad sercem człowieka” – cytował papieża metropolita krakowski, zaznaczając, że nie ma się żadnej władzy nad człowiekiem, dopóki nie ma się władzy nad jego sercem. Podkreślił, że każdy przejaw władzy Jezusa – autorytet słowa, władza odpuszczania grzechów – bierze się z krzyża.
Metropolita zwrócił uwagę, że Jezus nie udzielił odpowiedzi uczonym w Piśmie, ponieważ krzyż byłby ostatnim miejscem, w którym szukaliby źródła Jego władzy. Oni mieli świadomość, że Jezus jest zagrożeniem dla ich autorytetu i próbowali zabezpieczyć swoją władzę – nie zamierzali się poddać Jego władzy. Zauważył, że podobnie może być w kapłaństwie, gdy manipuluje się Jezusem, by zabezpieczyć swoją władze, swój autorytet czy stan posiadania. – Skąd się bierze wasza władza? Jaki będziecie mieć tytuł, żeby władzę egzekwować na ludziach w Kościele? Od początku do końca z miłości, która, jeśli trzeba, da się ukrzyżować i daje się ukrzyżować codziennie – mówił kard. Grzegorz Ryś. – Trzeba mieć w sobie naprawdę miłość do ludzi i to taką miłość, która się nie boi krzyża, nie boi się umierania i wie, że tak umierając, ostatecznie zyskuje życie, zyskuje życie z Jezusem – dodawał.
Podkreślił, że jedyna skuteczna władza to „władza ukrzyżowanej miłości”. – Jak nie kochasz ludzi, nie masz prawa od nich czegokolwiek oczekiwać. Jak ich nie kochasz, nie masz prawa im głosić słowa. Jak ich nie kochasz, to im nie mów o moralności, nie próbuj ich rozgrzeszać. Jak ich nie kochasz, nie rób tego, zostaw to – radził metropolita.
Na koniec zwrócił uwagę, że przyjmujący święcenia w katedrze wawelskiej doświadczają na sobie także autorytetu św. Stanisława, jakiejś władzy zaczerpniętej przez niego od Jezusa. Kardynał zauważył, że historia nie zapamiętała żadnego słowa św. Stanisława, ale jego władza bierze się z jego męczeństwa. Przypomniał fragment z poematu Karola Wojtyły „Stanisław”: „Słowo nie nawróciło, nawróci krew”. – Słowo się okazało bezradne. Męczeństwo się nie okazało bezradne. Męczeństwo nigdy nie jest bezradne. To jest realna władza – zaznaczył kard. Grzegorz Ryś.
Przed błogosławieństwem neoprezbiterzy odebrali swoje pierwsze dekrety, którymi metropolita krakowski skierował ich do pierwszych miejsc posługi kapłańskiej. Ks. Szczepan Kaleciak został wikariuszem w parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Wzgórzach Krzesławickich, ks. Maciej Kawaler – wikariuszem w parafii św. Marcina w Krzeszowicach, ks. Kacper Lendecki – wikariuszem w parafii Wszystkich Świętych w Rudawie, ks. Paweł Natkaniec – wikariuszem w parafii śś. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Skawinie.
Słowa wdzięczności do rodziców nowych księży i ich rodzin skierował kard. Grzegorz Ryś. – Bez Was, bez Waszej wiary, bez środowiska wiary, jakie tworzyliście w swoich domach, nie byłoby tych powołań, bo powołanie zawsze rodzi się w środowisku wiary – mówił metropolita. Zwrócił się też do neoprezbiterów ,wskazując na patrona ich rocznika – św. Brata Alberta. – Mieliście przez siedem lat patrona, który Wam pokazywał, że żeby być świętym, nie trzeba mieć święceń. I co więcej, że człowiek, który nie ma święceń, może być dla Was absolutnym wzorem świętości i myślę, że wiele razy też powodem do zawstydzenia. Chciałbym, żebyście byli tak ubodzy jak Brat Albert, chciałbym, żebyście byli tak miłosierni jak Brat Albert, ale pewnie Wam nie wyjdzie… Ale weźcie z tego lekcję, że bardzo często ludzie wokół Was – ludzie, o których my mówimy: świeccy – mogą Was głęboko zawstydzić swoją wiarą, swoją świętością, swoimi czynami, miłością – życzył metropolita, podkreślając, że Brat Albert miał szacunek do każdego człowieka. – Dookoła są ludzie daleko bardziej święci od nas, więcej się modlący niż my, więcej Bogu ofiarujący niż my. Patrzcie na nich i uczcie się od nich, tak jak uczyliście się od tego wyjątkowego świętego człowieka, który nie był księdzem – dodał kardynał.
Neoprezbiterzy w skarbcu katedry podziękowali metropolicie za udzielenie im sakramentu święceń, a także przełożonym i formatorom z seminarium, proboszczowi katedry oraz wszystkim, którzy przygotowali liturgię święceń. Kard. Grzegorz Ryś oraz bp Jan Zając otrzymali od nowych księży prymicyjne błogosławieństwo.
W katedrze na Wawelu święcenia prezbiteratu przyjęli Szczepan Kaleciak z parafii św. Mikołaja w Maniowach, Maciej Kawaler z parafii Trójcy Przenajświętszej w Przytkowicach, Kacper Lendecki z parafii św. Brata Alberta w Nowym Targu oraz Paweł Natkaniec z parafii św. Jakuba Apostoła w Raciechowicach.
Neoprezbiterzy wstąpili do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej w 2020 roku. Patronem rocznika jest św. Brat Albert. W tym roku 25 grudnia minie 110 lat od jego śmierci. Nowi księża są bardzo związani ze swoim patronem. W czasie pandemii każdy z nich napisał rozważanie do jednego wezwania z litanii do Brata Alberta, a następnie wydano je w formie książkowej. Sami zaprojektowali wyjątkowy relikwiarz Brata Alberta dla seminarium. W czasie uroczystości znajdował się on na stole, wykonanym z desek, które przywieźli ze swoich miejscowości. Dendrolodzy badający to drewno oszacowali, że pochodzi ono właśnie sprzed około 110 lat, a więc z czasu, gdy odchodził do domu Ojca Brat Albert. Relikwiarz przypomina bochen chleba i wykonany jest z drewna lipowego, a w nim odciśnięte dwie dłonie: jedna symbolizuje Boga a druga człowieka. Nawiązuje do dewizy życia Brata Alberta: „powinno się być dobrym jak chleb”. Relikwie patrona rocznika towarzyszyły im w czasie tygodniowych rekolekcji przed święceniami prezbiteratu, a dzisiaj zostały umieszczono obok konfesji świętego Stanisława, przy której sprawowana była Eucharystia z obrzędem sakramentu święceń.
Także dzisiaj o godzinie 10.00, w katedrze św. Mikołaja w Bielsku, święcenia prezbiteratu z rąk bp. Romana Pindla, przyjęło 6 diakonów z rocznika św. Brata Alberta, którzy pochodzą z Diecezji Bielsko-Żywieckiej.