– Może to jest noc po to, żeby pomyśleć, z kim mnie Jezus chce jakoś duchowo zgromadzić, pojednać, usunąć między nami wrogość – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. dla uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej sprawowanej w kościele parafialnym Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Nowym Ruczaju.
– Można powiedzieć, że część z nas idzie w ciemność, aby o poranku dojść do celu. Będziemy się wspólnie modlić o błogosławieństwa dla Was, abyście szczęśliwie dotarli do swojego celu, w intencji nas wszystkich, abyśmy idąc przez ten świat, przez to życie również doszli do tego poranka zmartwychwstania – mówił na początku Mszy św. ks. Grzegorz Odrzywołek, proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Krakowie-Nowym Ruczaju, który powitał kard. Grzegorza Rysia.
Metropolita krakowski w czasie homilii zwrócił uwagę, że Ewangelia V Niedzieli Wielkiego Postu nie stawia pytania o śmierć Łazarza, ale o śmierć Jezusa. – Łazarz może wyjść z grobu tylko za cenę śmierci Jezusa – mówił kardynał, wskazując na podobieństwo opisu obu grobów. Zaznaczył, że pytanie o sens śmierci Jezusa powinni postawić sobie wszyscy wychodzący tej nocy na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Dał trzy podpowiedzi.
Pierwszym motywem jest oddanie życia za przyjaciół. Jezus nazwał Łazarza swoim przyjacielem. – Przyjaźń to jest niesłychane słowo. W świecie, w którym żyjemy, coraz rzadsze. A może słowo jest coraz częstsze, tylko nic się za tym nie kryje – stwierdził metropolita. – Otwórzcie się na to, żeby zobaczyć w Jezusie swojego przyjaciela, który jest gotów życie za Was oddać – zachęcał.
Drugim motywem śmierci Jezusa jest uratowanie od śmierci każdego człowieka. – Ceną tego, żebym ja mógł wyjść ze śmierci, jest Jego śmierć, Jego cierpienie, Jego krzyż – mówił kard. Grzegorz Ryś, zachęcając, by zmierzyć się z prawdą o śmierci, która jest w nas, z prawdą o naszym grzechu. – Nie trzeba się bać rozmowy z Jezusem na temat swojego grzechu – śmierci, która jest we mnie, bo On mówi najpierw tak: „jesteś martwy” i zaraz potem mówi: „zobacz, umieram, żebyś żył” – stwierdził metropolita.
Zauważył, że trzeci motyw ukryty jest w słowach Kajfasza: „Jezus umarł nie tylko za naród, ale aby wszystkie rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno”. – Krzyż jest Jezusowym narzędziem gromadzenia ludzi. Krzyż jest Jezusową odpowiedzią na rozpraszanie ludzi, jakiego się dopuszcza zły – mówił kardynał. – Może to też jest noc po to, żeby pomyśleć, z kim mnie Jezus chce jakoś duchowo zgromadzić, pojednać, usunąć między nami wrogość – podpowiadał metropolita.
– Przyjaciel, który wyciąga mnie ze śmierci i zbiera z innymi. Po to umarł. Taki jest sens Jego śmierci – podsumował kard. Grzegorz Ryś.
Przed błogosławieństwem pomysłodawca i inicjator Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, ks. Jacek Stryczek wywołał razem ze zgromadzonymi w kościele hasło: „Nie ma, że się nie da” i stwierdził, że to głos w debacie synodalnej. Zaznaczył, że rozważania tegorocznej EDK przygotowywał przez trzy miesiące – zatytułował je „Podróż w głąb siebie” – 14 kroków do spotkania z Bogiem. Podkreślił, że bardzo mu zależy na tym, żeby wybrzmiało przesłanie EDK, że to nie jest ani sport, ani turystyka, ale tu jest najważniejsza cisza i wchodzenie w głąb. – Cały czas cisnę na to, aby to nie było tylko przejście, tylko żeby to było wejście w zmianę, w to, aby się stać pięknym człowiekiem, żeby zacząć od ducha, od tego, co mamy w środku – mówił ks. Stryczek. – Życzę Wam, abyście, podążając za tymi rozważaniami, też spotkali Boga, ale zdecydowali się na zmianę życia. Może i jest dobrze w Waszym życiu, ale na pewno może być lepiej i można przynieść dobre owoce – zwrócił się do zebranych.
Następnie przeprowadził krótki wywiad z kard. Grzegorzem Rysiem, który o swojej pracy biskupiej powiedział, że to „full-time job”. Pytany o „przeoranie diecezji” w kontekście trwającego II Synodu Duszpasterskiego Archidiecezji Krakowskiej, kardynał zwrócił uwagę, że sensem istnienia Kościoła jest ewangelizacja, ale żeby Kościół mógł skutecznie wyjść do ewangelizacji, musi tworzyć wewnątrz siebie realną, braterską wspólnotę. – Jeśli czegoś sobie życzę, to żebyśmy taką wspólnotę budowali, tak konkretną, żeby ona była skutecznie ewangelizacyjna – mówił metropolita krakowski. Zaznaczył, że kluczem synodalnym jest słuchanie i „ograniczenie gadania”. – Żyjemy w takim świecie, w którym wszyscy domagają się, żeby uszanowano ich prawo do przemawiania. Kłopot polega na tym, że każdy chce mieć prawo przemawiać i kompletnie go nie obchodzi, co ma drugi do powiedzenia. I to jest rzeczywisty kłopot w naszym świecie. W naszym Kościele też – zauważył kardynał, podkreślając, że w synodalności chodzi jeszcze o to, żeby tak słuchać ludzi, żeby usłyszeć, co Duch Święty ma do powiedzenia przez nich. – Synodalność w Kościele jest wzajemnym słuchaniem siebie, ale też wspólnym słuchaniem Ducha – mówił metropolita, zaznaczając, że metodą pracy podczas Synodu będzie tzw. rozmowa w Duchu Świętym. Zachęcił do tworzenia grup synodalnych.
Po błogosławieństwie kard. Grzegorz Ryś wyszedł przed świątynię i błogosławił uczestników na EDK.
Ekstremalna Droga Krzyżowa powstała w 2009 roku w środowisku ks. Jacka Stryczka. Pomysł był odpowiedzią na kryzys męskości i konsumpcjonizmu. EDK nie dogadza, ale wymaga. Proponuje przekraczanie własnych ograniczeń. 40 km oznacza, że ma być daleko. Nocą, być poza strefą komfortu (np. snu). Samotnie lub w skupieniu, bo to czas na własne przemyślania.