– Synodalność to relacje, najlepiej na kształt rodzinny. Synodalność to styl a nie wydarzenia i struktury. Synodalność ma charakter misyjny. Synodalność jest tak samo konstytutywna jak hierarchiczność Kościoła. Synodalność jest życiem własnym chrztem a to oznacza, że jesteśmy sobie równi w godności i zróżnicowani w odpowiedzialności. Dar chrztu przekłada się na sensus fidei, którego wypełnianie jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem – tak kard. Grzegorz Ryś streścił konferencje kard. Mario Grecha w Centrum „Nie lękajcie się!”, którą sekretarz generalny Synodu Biskupów wygłosił w sobotę przed rozpoczęciem II Synodu Duszpasterskiego Archidiecezji Krakowskiej.
Sobotnie spotkanie przedsynodalne w Centrum „Nie lękajcie się!” rozpoczęło się od Liturgii Godzin. Kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że w tradycji Kościoła brewiarzowa modlitwa przedpołudniowa jest wołaniem o nową Pięćdziesiątnicę. Metropolita krakowski odniósł się do jednego z recytowanych psalmów, który mówił o otwartych uszach Boga, co oznacza Jego gotowość do relacji. „Słuchanie oznacza zdolność do relacji” – kardynał przywołał to zdanie papieża Leona XIV z jego orędzia na Wielki Post, w którym zaznaczał także, że słuchanie jest gościnnością, otwarciem przed gościem swojego domu. Komentując fragment z Apokalipsy (Ap 3, 19-20), odwołał się do obrazu Światłość świata angielskiego malarza Williama Holmana Hunta. Zauważył, że Jezus pukający do drzwi na tym obrazie jest w stroju kapłana, proroka i króla, a w ręce trzyma siedmioboczną lampę, która jest symbole Kościoła. – Jezus chce wejść do nas jako ten, który jest Kapłanem, Prorokiem i Królem i jako ten, który jest Kościołem. Wpuścić Go do siebie to znaczy odnaleźć w sobie godność kapłana, proroka i króla i wpuścić Go siebie oznacza utożsamić się z Kościołem – przeżyć Kościół jako mój – mówił kard. Grzegorz Ryś, podkreślając, że sprowadza się to do odkrycia własnego chrztu, ale też do przyjęcia Chrystusa z Kościołem, bo poza indywidualnym, potrzebne jest rozeznanie we wspólnocie eklezjalnej.
W czasie konferencji kard. Mario Grech zwrócił uwagę, że jedno słowo, które wyjaśnia synodalność to „relacje”. Zauważył, że budowanie relacji to nie jest łatwe zadanie. Wskazał na przykład rodziny czy parafii i zapytał czy sieć tworzonych tam relacji tworzy autentyczną wspólnotę. Zaznaczył, że synodalność jest konstytutywnym elementem Kościoła, a jeśli go brakuje to jest coś nie tak w Kościele. Od czasów apostolskich była naturalnym sposobem funkcjonowania Kościoła.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów odwołał się do dokumentu z kontynentalnego etapu synodu o synodalności, który mówił o poszerzeniu namiotu, którym jest Kościół, aby nikt nie czuł się z niego wykluczony. Zwrócił uwagę, że Kościołowi w Afryce nie podobał się obraz namiotu, ponieważ dla nich bliższy był obraz Kościoła jako rodziny. – Czy nasze wspólnoty kościelne – nasze parafie, nasze diecezje – rzeczywiście są dla nas rodzinami? – pytał kardynał, zaznaczając, że do wzmocnienia tego obrazu Kościoła jako rodziny potrzeba synodalności. Podkreślił, że przed rozmową o strukturach, trzeba nauczyć się stylu synodalnego, który może ożywiać wszystkie struktury i urzędy w Kościele. Zauważył, że papież Leon XIV wyraził ostatnio nadzieję, że synodalność stanie się sposobem myślenia, podejmowania decyzji a także działania. Wskazał także na dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej „Synodalność w życiu i misji Kościoła”, który zwraca uwagę na styl synodalny, struktury i procesy oraz wydarzenia synodalne. Zacytował definicję synodalności: „Lud Boży podążający razem w zgromadzeniu zwołanym przez Jezusa Chrystusa, w mocy Ducha Świętego, aby głosić Ewangelię”. Podkreślił, że synodalność powinna się wyrażać w zwykłym sposobie życia i pracy w Kościele, co realizuje się poprzez wspólnotę zasłuchaną w Słowo Boże, celebrującą Eucharystię, przeżywająca braterstwo we wspólnocie, dzieląca odpowiedzialność i udział w życiu i misji Kościoła z uznaniem różnych charyzmatów i posług. Styl synodalny jest po prostu sposobem życia chrześcijańskiego.
Cytując dokument końcowy Synodu kard. Mario Grech zauważył, że synodalność jest powiązana z misją Kościoła jaką jest ewangelizacja. W ,konsekwencji zespoły synodalne w parafiach będą de facto zespołami misyjnymi. W synodalności chodzi o podążanie wspólną drogą chrześcijan i o wyjście z apatii, obojętności i logiki „zawsze tak było”. Synodalność nastawiona na misję zakłada gromadzenie się na wszystkich poziomach Kościoła, aby wspólnie się słuchać, podejmować dialog i rozeznawanie we wspólnocie. Wspólny konsensus jest wyrazem uobecniania się Chrystusa.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów zwrócił uwagę na termin „zróżnicowane odpowiedzialności” i podkreślił, że w procesie synodalnym nie chodzi o zaprowadzenie w Kościele demokracji i zrównania wszystkich. Zaznaczył, że tak jak konstytutywna dla Kościoła jest synodalność, tak samo konstytutywna jest hierarchiczność. W tym kontekście podał przykład z Synodu o Amazonii, na którym biskupi zgodzili się w sprawie święceń żonatych mężczyzn (viri probati), ale papież Franciszek nie podjął takiej decyzji.
Kard. Mario Grech wskazał, że pierwszym aspektem stylu synodalnego jest uznanie równej godności każdego wierzącego wynikającej z chrztu, mimo różnorodności posług i funkcji. Ta godność daje każdemu ochrzczonemu udział w trzech wymiarach posługi Chrystusa – nauczanie, uświęcanie i rządzenie. Kardynał zauważył, że prawdziwym wyzwaniem jest wzajemne uznanie braci i sióstr w Kościele naznaczonych w równy sposób pieczęcią Ducha Świętego (w chrzcie i bierzmowaniu), która czyni wszystkich chrześcijan podmiotami misji Kościoła. Zaznaczył, że przeszkadza w tym głęboko zakorzeniona mentalność klerykalna – zarówno w myśleniu duchowieństwa jak i świeckich. – Dlatego musimy na nowo odkryć wielkość naszego chrztu i bierzmowania i zrozumieć, że żadna osoba ochrzczona nie jest bezużyteczna w Kościele – mówił sekretarz generalny Synodu Biskupów. Podkreślił, że chrzest daje każdemu chrześcijaninowi intuicję wiary, a uświęcająca moc Ducha zachęca każdego ochrzczonego do ewangelizacji. Stąd każdy ochrzczony ma nie tylko prawo, ale i obowiązek ewangelizacji.
– Synodalność to relacje, najlepiej na kształt rodzinny. Synodalność to styl a nie wydarzenia i struktury. Synodalność ma charakter misyjny. Synodalność jest tak samo konstytutywna jak hierarchiczność Kościoła. Synodalność jest życiem własnym chrztem a to oznacza, że jesteśmy sobie równi w godności i zróżnicowani w odpowiedzialności. Dar chrztu przekłada się na sensus fidei, którego wypełnianie jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem – podsumował kard. Grzegorz Ryś.
Po krótkiej przerwie nastąpiła sesja pytań i odpowiedzi. Kard. Mario Grech wyjaśnił, że „synod” z greckiego oznacza wspólną drogę. – Wszyscy jesteśmy poszukiwaczami woli Bożej. A możemy odkrywać wolę Bożą dla każdego z nas, kiedy idziemy razem – mówił sekretarz generalny Synodu Biskupów, zaznaczając, że proboszcz może sam prowadzić parafię, ale jeśli podąża razem z parafianami to może zajść dalej, może pokonać znacznie dłuższy dystans.
Kardynał zwrócił uwagę, że Synod o synodalności jest jednym ze sposobów na powrót do Soboru Watykańskiego II. Zauważył, że to konstytucja Lumen gentium wskazywała na Lud Boży jako podmiot a nie przedmiot ewangelizacji. Przyznał, że po czterech latach prowadzenia procesu synodalnego ma pokusę, żeby stwierdzić, że jego tematyką nie była synodalność, a ewangelizacja. Podkreślił, że aktualny Synod nie ma za zadanie rozważenie konkretnego problemu duszpasterskiego, ale jest zaproszeniem dla wszystkich, „abyśmy zrozumieli kim naprawdę jesteśmy”, a istotnym elementem myślenia o Kościele jest jego misja. – Jeśli naprawdę kochacie Chrystusa, to musicie być zaangażowani w Jego misję – w ewangelizację – mówił. Przypomniał o trzech elementach katolickiej synodalności: słuchanie Ludu Bożego – wszystkich ochrzczonych, kolegium biskupów, posługa Piotrowa. Zaznaczył, że jeśli brakuje któregoś z tych elementów, to nie można mówić o katolickim synodzie.
Kard. Grzegorz Ryś odniósł się do obrazu Kościoła synodalnego na pieszej pielgrzymce. Wyraził obawę, że ten model z pielgrzymki nie jest przenoszony później do kościelnej codzienności. Zaznaczył, że to jest to, o czym mówił kard. Grech, kiedy rozróżniał między wydarzeniami synodalnymi a stylem synodalnym w Kościele. Przypomniał za papieżem Franciszkiem, że pierwszym doświadczeniem Kościoła dla każdego jest parafia. – Parafia, która nie jest biurem. Budować parafię, która jest wspólnotą – mówił metropolita krakowski, cytując Ojca Świętego. Podkreślił, że zespoły synodalne mogą powstać w różnych miejscach w Kościele, nie tylko w parafiach.
Kard. Mario Grech dodał, że życie zakonne jest ikoną synodalności. – Jeśli życie zakonne przeżywane jest w zgodzie z regułą i charyzmatem danego zgromadzenia, to jest obrazem życia synodalnego – mówił i zaznaczył, że ważne jest, aby nie tworzyć podwójnego życia w Kościele.
Odpowiadając na kolejne pytanie, kard. Grzegorz Ryś zauważył, że w dokumencie końcowym synodu jednym z ważnych tematów jest kwestia ochrony stworzenia. Wyraził nadzieję, że w pracach zespołów synodalnych te kwestie przełożą się na konkrety. Zaznaczył, że ten temat jest też ważny ze względów ekumenicznych.
Drugą sobotnią konferencję poprzedziła modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. Kard. Mario Grech mówił w tej części o tym, jak parafię uczynić miejscem bardziej synodalnym. Kardynał zwrócił uwagę, że Kościół powszechny żyje przez Kościoły lokalne i wyłącznie w ten sposób. Dlatego w ramach procesu synodalnego tak ważne było wsłuchiwanie się najpierw w głos Kościół lokalnych. Nie ma innego Ludu Bożego niż ten, który żyje w każdej diecezji.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów zwrócił uwagę na wyjątkowość dokumentu końcowego Synodu o synodalności, bo papież nie przygotował adhortacji po Synodzie Biskupów, ale podpisał się pod dokumentem końcowym. Zauważył, że także dokument roboczy był wyjątkowy, bo nie został przygotowany przez grupę ekspertów, ale powstał na podstawie raportów przesłanych przez 112 konferencji episkopatów z całego świata. – Synod mówi do Kościołów lokalnych i z Kościołów lokalnych. Bez przesady możemy powiedzieć, że synod nie odbywał się tylko w Rzymie, ale we wszystkich Kościołach lokalnych – mówił kard. Mario Grech, zauważając, że aktualnie trwa etap implementacji Synodu, który w tym procesie jest najważniejszy. Zachęcił do odwiedzenia strony Sekretariatu Synodu, z której można pobrać dokumenty wypracowane przez różne grupy tematyczne pracujące w ramach Synodu. – Jeśli ten proces synodalny ma rzeczywiście doświadczyć realnego przyjęcia, jeśli ma stać się konkretną rzeczywistością w Kościele, to ten Synod, który zaczął się w parafiach, musi do parafii powrócić – mówił kardynał, zauważając, że celem fazy implementacji jest doświadczenie odnowionych praktyk i struktur, które uczynią życie Kościoła coraz bardziej synodalnym z perspektywą na efektywne wykonywanie misji ewangelizacji.
Co oznacza nawrócenie synodalne na poziomie parafii? Kard. Mario Grech zauważył, że ze względu na przemiany społeczne w XX w. także parafie utraciły swoją stabilność. Np. ze względu na dojazdy do pracy, parafia jest właściwie tylko miejscem, w którym się nocuje, a nie wiedzie większość swojego życia. Wcześniejszą stabilność zaburzają też migracje wymuszone zmianami klimatycznymi czy wojnami. Ta rzeczywistość wymusza bardziej dynamiczną obecność Kościoła, który powinien docierać do ludzi tam, gdzie oni rzeczywiście są. To wymaga współpracy między parafiami a także innymi instytucjami.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów podkreślił, że parafia jest dla wszystkich, nie jest się jej częścią ze względu na wybór, nie jest rzeczywistością elitarną. W tym obszarze nawrócenie synodalne powinno wpływać na gościnne przyjmowanie i włączanie w życie parafialne wszystkich duchowości i ścieżek, które są prawdziwie chrześcijańskie. Trzeci kierunek dotyczy otwartości na misję – idealnie, gdyby zaangażowali się w nią wszyscy, bo każdy jest uczniem-misjonarzem. Czwarty kierunek odnosi się do chrześcijańskiego wtajemniczenia – parafia jest miejscem, w którym przyjmuje się sakramenty inicjacji i parafia jest miejscem, w którym ochrzczony uczy się być podmiotem ewangelizacji.
Kardynał zauważył, że sensus fidei – zmysł wiary wzywa wiernych do podjęcia z odwagą zadania bycia świadkiem bez konieczności posiłkowania się pracą na polu ewangelizacji wykonywaną wyłącznie przez duchownych. Ale z drugiej strony wzywa także duszpasterzy, by nie uważali się za wyłącznych posiadaczy prawdy, która ma być głoszona.
Sekretarz generalny Synodu Biskupów zwrócił uwagę, że odpowiedzialność w Kościele za podejmowanie decyzji jest personalna – należy do papieża, biskupa, proboszcza, ale proces dochodzenia do decyzji jest otwarty dla każdego ochrzczonego. W tym kontekście wymienił instytucje, które wskazuje prawo kanoniczne: synod diecezjalny, rada kapłańska, diecezjalna rada duszpasterska, rada parafialna oraz diecezjalne i parafialne rady ekonomiczne. Zaznaczył, że w przestrzeni parafialnej to duszpasterska rada parafialna powinna być podstawowym narzędziem do synodalnego nawrócenia wspólnoty. Jej metodą wypracowywania konsensusu powinna być rozmowa w Duchu Świętym. Wówczas taka rada parafialna może stać się fundamentalnym kanałem promowania nowej kultury kościelnej, która z kolei promuje nowy styl sprawowania władzy w Kościele. Doświadczenie synodu może pomóc biskupom, prezbiterom i diakonom na nowo odkryć współodpowiedzialność w wykonywaniu urzędu, które domaga się współpracy z innymi członkami Ludu Bożego, bardziej wyraźnego rozdzielenia zadań i odpowiedzialności, bardziej odważnego rozeznania, co należy do urzędu związanego ze święceniami, a co może i powinno być delegowane do innych. – To będzie sprzyjało wykonywaniu władzy kościelnej w duchowo zdrowszy, a duszpastersko bardziej dynamiczny sposób – podsumował kard. Mario Grech.
W czasie popołudniowej sesji pytań i odpowiedzi sekretarz generalny Synodu Biskupów zaczął od uwagi, że droga synodalna w Niemczech i doświadczenie zgromadzenia synodalnego w Kościele to dwie zupełnie różne rzeczy. Podkreślił, że każde zgromadzenie synodalne ma charakter doradczy. Zaznaczył, że słuchanie wszystkich w Kościele i stawianie pytań może pomóc w odkrywaniu tego, czym jest prawda. Jednak poczucie bezpieczeństwa, że Kościół idzie drogą prawdy daje lokalny biskup będący w jedności z Piotrem, który jest gwarantem jedności i prawdy w Kościele.
Odpowiadając na kolejne pytanie, kard. Mario Grech zauważył, że nie można unieważnić Soboru Watykańskiego II, bo jest częścią tradycji Kościoła, a jeśli ktoś ma wątpliwości dotyczące jego nauczania, to niech je wyraża, a Kościół będzie szukał odpowiedzi.
Kardynał zaznaczył, że formacja intelektualna jest fundamentalna w procesie synodalnym a studia teologiczne nie są zarezerwowane dla duchownych. Świeckich nazwał „uśpionym lwem” w Kościele, którego należy obudzić. Zwrócił uwagę, że to nie znaczy, że wyświęceni kapłani nie są Kościołowi potrzebni.
Kard. Grzegorz Ryś zapytany o to, jakich owoców Synodu się spodziewa stwierdził, że nie ma prywatnych marzeń, ale wyraził nadzieję, że ewangelizacja jest marzeniem Kościoła, bo Kościół nie istnieje dla niczego innego jak tylko dla misji. Zauważył, że klęska na tym polu wynika z tego, że często każdy próbuje prowadzić ewangelizację „po swojemu, na własną rękę a czasami nawet ścigając się z innymi”. – Tam, gdzie jest decyzja, że wychodzimy do misji razem, tam Pan daje owoce – mówił metropolita krakowski.
Kard. Mario Grech odpowiadając na pytanie o rozumienie poszerzania namiotu, o którym mówił podczas konferencji zaznaczył, że jemu jako biskupowi Słowo Boże zostało powierzone i nie może rozwadniać Ewangelii wobec ludzkich oczekiwań. Zadaniem biskupa jest towarzyszenie ludziom i podprowadzenie ich do zrozumienia, jak wymagania Jezusa mogą spełnić. – W obrazie poszerzania namiotu chodziło o to, aby nie zamykać drzwi przed nikim – mówił kardynał. Na końcu zauważył, że przyjęcie nowego stylu – stylu synodalnego wymaga czasu i cierpliwości i może budzić opór u niektórych w Kościele, ale to jest zjawisko naturalne. – Ten synod nie zmienia ani przecinka w doktrynie Kościoła, chodzi o sposób, w jaki przeżywamy nasze powołanie – podsumował sekretarz generalny Synodu Biskupów.