– Nie zbawimy się o własnych siłach. Bez daru Bożej miłości nie możemy żyć i nie możemy kochać. Wszystko, co w naszym życiu najważniejsze i najcenniejsze, wszystko, co stanowi o naszej godności – to wszystko ma swoje ostateczne źródło w tej Miłości – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej w Sanktuarium św. Jana Pawła II.
Wierni zgromadzeni w Sanktuarium św. Jana Pawła II powitali kard. Stanisława Dziwisza oraz zebranych duszpasterzy. Podkreślili, że przychodzą „z sercami pełnymi wdzięczności” najpierw wobec Boga, który powołuje i namaszcza, a także wobec kapłanów, którzy tę drogę przyjęli i w niej trwają. Zaznaczyli, że przez ich posługę wierni nieustannie doświadczają łaski w sakramentach – od chrztu, przez pojednanie i Eucharystię, aż po błogosławieństwo dla małżeństw i wsparcie dla chorych. – Za to niezmierzone dobro chcemy dzisiaj podziękować i zarazem życzyć Wam, żeby dobry Bóg obdarzał Was siłą i gorliwością jeszcze przez długie lata – powiedział przedstawiciel parafian.
W odpowiedzi kard. Stanisław Dziwisz zachęcił, by duchowo przenieść się do jerozolimskiego Wieczernika i przyjąć zaproszenie Chrystusa do wspólnego stołu. Podziękował wszystkim obecnym za udział w liturgii oraz zaangażowanie w jej przygotowanie. – Chcemy wsłuchiwać się słowa Jezusa, które docierają do nas po dwóch tysiącach lat i zachowują niezmierną aktualność. Ze zdumieniem chcemy kontemplować Jego niezwykły, pokorny gest umycia. Z jeszcze większym zdumieniem i z wdzięcznością przyjmujemy dar Eucharystii – mówił i podziękował zebranym za życzenia.
W homilii kardynał wskazał, że Ewangelia św. Jana wprowadza wiernych w wydarzenia Wieczernika, które nie są jedynie wspomnieniem przeszłości. Podkreślił, że misterium życia, męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa pozostaje rzeczywistością żywą i obecną w życiu każdego człowieka. – Możemy być pewni, że dziś Chrystus przemawia również do nas i przekazuje nowe przykazanie miłości. On przekazuje nam także największy dar, przemieniając chleb w swoje Ciało oraz wino w swoją Krew, i mówiąc do nas: „Bierzcie i jedzcie… bierzcie i pijcie” – stwierdził.
Odwołując się do słów Ewangelii: „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował”, kard. Stanisław Dziwisz zauważył, że całe życie Jezusa był wielkim aktem miłości Boga do człowieka.– Najważniejszą sprawą w naszym życiu jest uwierzyć głęboko w miłość Jezusa. Świadome przyjęcie takiego daru zmieniłoby całą naszą egzystencję – podkreślił. – Nie można przecież pozostać obojętnym i biernym wobec Miłości, która pozwoliła się ukrzyżować dla mnie, dla każdego z nas. Może jesteśmy zbyt oswojeni z widokiem krzyża i cierpiącego Jezusa, by prawda o Jego miłości dokonała w nas wstrząsu i doprowadziła do nawrócenia umysłów i serc – dodał.
Metropolita krakowski senior przypomniał także scenę umycia nóg uczniom, ukazując ją jako konkretny znak miłości i służby. – Nie jesteśmy samowystarczalni. Nie zbawimy się o własnych siłach. Bez daru Bożej miłości nie możemy żyć i nie możemy kochać. Wszystko, co w naszym życiu najważniejsze i najcenniejsze, wszystko, co stanowi o naszej godności – to wszystko ma swoje ostateczne źródło w tej Miłości – mówił.
W dalszej części homilii, kardynał przywołał słowa Jezusa o konieczności wzajemnej miłości. – Być uczniem Jezusa Chrystusa to znaczy odtwarzać w życiu Jego najgłębsze postawy, to znaczy kochać tak, jak On – do końca, to znaczy służyć tak, jak On – bezinteresownie i pokornie. To zadanie na całe nasze życie. Dlatego musimy strzec wrażliwości naszych serc, by nie zamykać się w sobie, nie trwać w obojętności, nie ograniczać się do słów, ale prawdziwie służyć tym, z którymi podążamy do wieczności – zauważył.
Zwrócił także uwagę na dar Eucharystii, przypominając słowa św. Pawła o ustanowieniu tego sakramentu. Podkreślił, że Kościół nieustannie ponawia to, co dokonało się w Wieczerniku i na Golgocie. – Eucharystia jest sercem Kościoła i powinna być w centrum wszystkich naszych spraw. Powinna być stałym pokarmem dla nas – powiedział, zachęcając do refleksji nad sposobem jej przeżywania.
Kardynał nawiązał również do rocznicy śmierci św. Jana Pawła II, przypominając jego świadectwo życia. – Był człowiekiem granitowej wiary. Był człowiekiem Eucharystii. Starał się kochać i służyć na drodze powołania kapłańskiego. To był fundament jego tożsamości. Oddał się bez reszty Chrystusowi, a Chrystus – tak zawsze było i jest – posyłał go do ludzi – mówił i wyraził przekonanie, że papież nadal oręduje za wiernymi.
Na zakończenie kard. Stanisław Dziwisz wezwał do głębokiego przeżycia dni Triduum Paschalnego. – Przeżyjmy głęboko najbliższe dni naznaczone cierpieniem i śmiercią, ale przede wszystkim zmartwychwstaniem naszego Pana. On mówi dziś do nas: „miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” – podkreślił.
W Bazylice św. Floriana przewodniczył abp Marek Jędraszewski.