STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / NA KAMPUSIE UNIWERSYTETU PAPIESKIEGO JANA PAWŁA II W KRAKOWIE ODBYŁY SIĘ WARSZTATY DLA PROWADZĄCYCH ZESPOŁY SYNODALNE

Na Kampusie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie odbyły się warsztaty dla prowadzących zespoły synodalne

– Wasza obecność jest też pewną deklaracją, że Was nie tylko obchodzi synod w diecezji, ale że chcecie brać w nim udział aktywny przez prowadzenie zespołów czy ludzi, którzy będą chcieli w synodzie uczestniczyć – mówił kard. Grzegorz Ryś do prowadzących zespoły synodalne w czasie warsztatów, które odbyły się na Kampusie Jana Pawła II w Krakowie.



Na początku wszystkich zebranych powitał rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. dr hab. Robert Tyrała i podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi za to, że gromadzi Kościół krakowski na Kampusie Jana Pawła II. Wyraził radość, że uniwersytet przydaje się Kościołowi i jest włączony w prace II Synodu Duszpasterskiego Archidiecezji Krakowskiej.

Kard. Grzegorz Ryś rozpoczął od modlitwy, a później, wskazując na rzeźbę Królowej Jadwigi znajdującą się w Auli Magna Kampusu Jana Pawła II zauważył, że łączy ona Kraków z Łodzią, bo figurę wykonali łódzcy artyści Krystyna i Bogdan Solscy. Podkreślił przy tym, że drugą rzeczą, która łączy dziś Kraków z Łodzią to fakt, że Łodzianie przyjechali do Krakowa, by pomóc „wejść w synod” i nauczyć metody pracy w czasie synodu – rozmowy w Duchu Świętym. W piątek wieczorem odbyły się warsztaty dla tych, którzy w sobotę uczyli tej metody pracy prowadzących zespoły synodalne w Archidiecezji Krakowskiej.

Katarzyna Zielińska z Archidiecezji Łódzkiej zauważyła, że prawdziwa rozmowa to jest dialog. – To, co dała mi osobiście rozmowa w Duchu Świętym, to otwarcie się na dialog, czyli coś, co pozwala bardziej zobaczyć wartość sądów drugiej osoby, nauczyć się czegoś od drugiej osoby, dowiedzieć się czegoś, a nie tylko obronić swoje stanowisko – mówiła. Odwołując się do myśli papieża Franciszka, zaznaczyła, że dialog rodzi się z postawy szacunku, a szacunek do drugiego człowieka zaczyna się od wiary, że każdy człowiek ma coś wartościowego do przekazania innemu, nawet jeżeli myśli zupełnie inaczej, ma odmienne wartości czy stoi po innej stronie sceny politycznej. – Każdy człowiek może powiedzieć mi coś wartościowego – podkreśliła Katarzyna Zielińska. Dodała, że po uznaniu, że druga osoba ma dla nas wartość, trzeba zrobić dla niej miejsce w swoim sercu, co znaczy, że należy chociaż trochę przestać skupiać się na sobie i na swoich doświadczeniach. Podkreśliła, że do otwarcia się na dialog potrzeba też życzliwości i otwartości wobec drugiego. Zaznaczyła, że teoretycznie dialog jest prosty, ale nasze zastrzeżenia i obawy są zarówno na poziomie świadomym, jak i podświadomym, ponieważ w spotkaniu z drugim często rodzi się w człowieku chęć obrony tego, co dla niego ważne. – Otwarcie na pełne wysłuchanie drugiego człowieka wymaga odwagi – mówiła Katarzyna Zielińska. Odwołując się znowu do myśli papieża Franciszka, zwróciła uwagę, że realna wiara zbudowana na solidnych fundamentach sprawia, że nie trzeba jej zaciekle bronić w obawie przed drugim, ale można przed nim otworzyć drzwi do swojego domu i usłyszeć coś innego. Podkreśliła, że do takiej postawy potrzebna jest wiara, że nasze fundamentalne wartości nie zostaną zniszczone, gdy zdecydujemy się posłuchać drugiej osoby. Zaznaczyła, że rozmowa w Duchu Świętym ma temu pomóc, ale potrzebna jest dyspozycja serca odpowiednia dla dialogu a nie dyskusji. – Duch Święty dzięki temu jest w stanie budować między nami nici porozumienia. Potrafimy się zachwycić, jak dużo On potrafi nam powiedzieć przez osoby, po których byśmy się w ogóle tego nie spodziewali – dzieliła się doświadczeniem z synodu w Archidiecezji Łódzkiej.

Przekazała kilka rad dotyczących uczestnictwa w rozmowie w Duchu Świętym. Po pierwsze: „słuchać na sposób głęboki”. – Głębokie słuchanie to jest słuchanie, w którym nie tylko nie przerywamy, unikamy oceniania, nie komentujemy, ale skupiamy się nad tym, co słyszymy i dzięki temu możemy doświadczyć poruszeń Ducha, coś może nas dotknąć, w jakiś sposób zastanowić, pokazać nowe wyjścia, nowe drogi, coś może do nas dotrzeć. Głębokie słuchanie otwiera na uważność, na to co nas porusza – mówiła Katarzyna Zielińska.

Po drugie: „mówienie z serca”, które zakłada odwagę. Zaznaczyła, że nie chodzi o zaprezentowanie przekonań „swojej bańki”, ale własnych doświadczeń. To z kolei wymaga wewnętrznej dyscypliny, by na serio zastanowić się nad swoim doświadczeniem w kontekście zadanego pytania. – Odwaga dzielenia, szacunek, szczerość, a jednocześnie krótkość i konkretność – to jest najtrudniejsze w tej metodzie. Zwróciła uwagę na dyscyplinę czasową wypowiedzi uczestników rozmowy w Duchu Świętym, która jest oznaką wzajemnego szacunku, ale zauważyła, że metoda zakłada też moment na swobodne wypowiedzi, w czasie których można się zastanowić nad tym, co łączy, a co dzieli uczestników rozmowy, czy zauważają drogi, które wskazuje im Duch Święty, co dziś mogą zrobić razem. – Możemy różnić się co do wszystkiego, ale Bóg daje nam zawsze jakiś jeden krok, pierwszy krok, który możemy zrobić razem, dziś – czy to, żeby młodzieży było więcej w parafii, czy żeby liturgia była piękniejsza, czy żeby kawiarenka parafialna zaistniała – jeden krok, razem, na dziś – mówiła Katarzyna Zielińska.

Zaznaczyła, że rozmowa w Duchu Świętym przebiega według określonego schematu, na który powinni się zgodzić wszyscy uczestnicy spotkania. – Ten schemat nas wychowuje, ten schemat nas uczy. Schemat jest problemem, bo trzeba się do niego zmusić, bo trzeba być mu wiernym. Ale schemat daje nam oparcie w czymś i naprawdę warto mu zaufać – podkreśliła. Zapowiedziała, że warsztat najpierw będzie polegał na doświadczeniu rozmowy w Duchu Świętym. Wymieniła zadania uczestnika: słuchać i mówić ze swoich doświadczeń (przez 3 minuty, na ogół każdy zabiera głos po kolei). Po pierwszej turze następuje cisza, a po niej każdy mówi, co usłyszał – czym Duch Święty go dotknął w tym, co powiedzieli inni. Trzecia tura jest swobodną rozmową, aby wyciągnąć wnioski. Między turami dzieje się cisza, która jest czasem na modlitwę. – Chodzi o rozmowę w Duchu – zanurzamy cały proces w modlitwie – podkreśliła.

Ks. Sławomir Sosnowski zaznaczył, że dyscyplina rozmowy w Duchu Świętym „otwiera a nie zawęża” – dyscyplinuje tych, którzy mają dużo do powiedzenia, a ośmiela nieśmiałych. Zaznaczył, że każde spotkanie powinno mieć konkretne pytanie, któremu też powinno towarzyszyć „tło teologiczne” – z Pisma Świętego, z dokumentów Kościoła.

Na sobotni warsztat zaproponował pytanie: Czym dla Ciebie dziś jest Twoja parafia oraz czy i w jaki sposób czujesz się za nią współodpowiedzialny? Jako tło teologiczne zaproponował fragment z Pierwszego Listu do Koryntian (1Kor, 12, 1-11), w którym św. Paweł pisał o charyzmatach Ducha Świętego – obdarowaniu na rzecz innych. Nawiązał też do obrazu ciała, które tworzone jest przez żywe komórki – w tym organizmie każdy ma odnaleźć swoją specyfikę i tożsamość, którą najpierw buduje się na obdarowaniu, które człowiek odkrywa w sobie, ale które jest skierowane ku służbie innym.

Ks. Sławomir Sosnowski zwrócił też uwagę na konieczność podejmowania konkretnych działań wypływających z rozmowy. – Uświadamianie sobie ideału ma sens wtedy, kiedy wiemy, jaki krok zrobić w kierunku tego ideału. Jeżeli nie wiemy, co zrobić i doświadczamy bezradności, to pozostaje frustracja – mówił.

Przywołał też fragment Dokumentu końcowego Synodu o synodalności, który Kościół porównuje do orkiestry, w której różnorodność instrumentów, przy indywidualnym brzmieniu każdego z nich tworzy piękną muzykę. W tym obrazie harmonię w Kościele nadaje Duch Święty.

Ks. Sosnowski zachęcił, by nie bać się wyzwań i pytań oraz by w czasie rozmów szukać rozwiązań dla swojej parafii. – Każdy we wspólnocie parafialnej może odkryć, czym jest obdarowany i do czego powołany w tym gronie – mówił, wracając do pytania, na które mieli odpowiadać uczestnicy podczas warsztatów.

Kard. Grzegorz Ryś podziękował wszystkim za obecność. – Wasza obecność jest też pewną deklaracją, że Was nie tylko obchodzi synod w diecezji, ale że chcecie brać w nim udział aktywny przez prowadzenie zespołów czy ludzi, którzy będą chcieli w synodzie uczestniczyć – mówił metropolita krakowski, zachęcając, by w czasie warsztatów bardziej postawić na „przeżycie” tego spotkania niż „uczenie się” metody. – W Kościele jest najprostsza zasada: przyjąłem – przekazuję – zaznaczył kardynał, podkreślając wagę dzielenia się własnym doświadczeniem.

Po rozmowie w Duchu Świętym małe zespoły spotkały się w kilku większych grupach na podsumowanie. W jednej z nich prowadzący z Archidiecezji Łódzkiej zaznaczył, że należy być czujnym na dynamikę grupy – zachęcać wycofanych i wyciszać za bardzo zachęconych – dać szansę wszystkim się wypowiedzieć. Zauważył, że w raporcie do sekretariatu synodu nie należy przedstawiać jedynie głosu większości, ale także odnotować stanowiska mniejszości. Radził, by nie ignorować napięć między członkami, ale też ich nie podniecać. – Najważniejszym celem jest budowanie jedności, które wypływa z głębokiego słuchania i mówienia z serca. Mówienie z serca często jest dzięki temu, że naprawdę słuchamy ludzi – stwierdził.

Zauważył, że do prowadzącego zespół synodalny należy wcześniejsze przygotowanie materiałów, ale też odpowiednich warunków zewnętrznych w czasie spotkania. Podkreśli wagę modlitwy i otwartości na uczestników zespołu. Sugerował częste przypominanie o strukturze spotkania i konieczności czuwania nad nią w trakcie procesu.

Rolą prowadzącego jest także zachęcanie zespołu do tworzenia wspólnego wniosku. Zaznaczył, że podczas rozmowy nie są podejmowane decyzje, ale zespół synodalny dostarcza to, co mu Duch Święty przyniósł, a decyzje należą do duszpasterza czy proboszcza. Po decyzji zespół synodalny zastanawia się, jak razem można ją wdrożyć w życie. Zwrócił uwagę, że ważna jest ewaluacja tej decyzji, czyli sprawdzenie po jakimś czasie, jakie owoce przynosi wprowadzona inicjatywa.

W drugiej grupie był m.in. kard. Grzegorz Ryś, który przypomniał, że II Synod Duszpasterski Archidiecezji Krakowskiej odbywa się w kontekście implementacji Dokumentu końcowego Synodu o synodalności. – Bierzemy ten owoc Ducha Świętego wypracowany w Kościele i przykładamy go do naszej rzeczywistości lokalnej – parafia, wspólnota, zakon, seminarium, kuria – mówił metropolita krakowski. Poinformował, że pięciu profesorów przygotowało do każdego rozdziału Dokumentu końcowego krótkie opracowanie i wskazało jeden numer z danego rozdziału, który jest rodzajem syntezy tegoż fragmentu, a także zaproponowano konkretne pytania do podjęcia przez zespoły synodalne. Kardynał zaznaczył, że jeśli dany zespół uważa, że te pytania nie dotyczą ich wspólnoty, to mogą postawić inne. Zachęcił równocześnie, żeby trzymać się tematyki zaproponowanej przez sekretariat ze względu na próbę włączenia się w dynamikę, którą przeżywa cały Kościół powszechny.

Przypomniał o pewnym ważnym rozróżnieniu na dochodzenie do decyzji, do którego na różnym poziomie – wspólnotowym, parafialnym, diecezjalnym – można dochodzić wspólnie przez rozmowę oraz podejmowanie decyzji, za które są odpowiedzialni biskup czy proboszcz. Kardynał zaznaczył, że decyzje podjęte mogą się różnić od tych wypracowanych. Podkreślił, że ta decyzja może być inna, jeżeli podejmujący ją traktuje uczciwie tych, którzy nad nią wcześniej pracowali, co wymagałoby wskazania powodów dla danego rozstrzygnięcia. Zauważył, że jeśli wypracowane rozwiązania dotyczą parafii, mogą zostać od razu wcielone w życie przez proboszcza. Zaznaczył jednak, że jako metropolitę interesuje go też głos dotyczące życia i spraw całej diecezji, w których to on będzie podejmował decyzje.

Warsztaty dla prowadzących zespoły synodalne na Kampusie Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie 11.04.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE