STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KS. GRZEGORZ ZEMBROŃ MS W NIEDZIELĘ MIŁOSIERDZIA BOŻEGO: MODLITWA I MIŁOSIERDZIE UCZĄ PRZYJAŹNI Z JEZUSEM I DRUGIM CZŁOWIEKIEM

Ks. Grzegorz Zembroń MS w Niedzielę Miłosierdzia Bożego: Modlitwa i miłosierdzie uczą przyjaźni z Jezusem i drugim człowiekiem

- Tutaj, w Łagiewnikach, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, możemy uczyć się, jak pomagać innym stawać się przyjaciółmi Jezusa i jak samemu być przyjacielem dla drugiego człowieka. Dzieje się to przez modlitwę i miłosierdzie – mówił ks. Grzegorz Zembroń MS podczas Mszy św. w Kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. 




Na początku Mszy św. ks. Grzegorz Zembroń MS zaznaczył, że zebrani będą modlili się o pokój i moralną odnowę polskiego narodu. Zaznaczył, że wszyscy gromadzą się w kaplicy jak w Wieczerniku.  – Chcemy od Jezusa przyjąć dar pojednania. Chcemy doświadczyć takiej miłości, jakiej doświadczali od Niego apostołowie. Byśmy mogli dobrze przygotować się do przyjęcia tych darów, byśmy rozpalili jak najbardziej nasze serca, bo zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy tego ze względu na nasze grzechy – podkreślił.  

W homilii ks. Grzegorz Zembroń MS przypomniał, że Niedziela Miłosierdzia zamyka oktawę Zmartwychwstania Pańskiego i zwrócił uwagę na znaczenie liczby osiem. – Osiem to złamanie porządku, nie złamanie negatywne, ale pozytywne, radosne, dobre przełamanie, to zmiana, która pokazuje, że Bóg, który zmartwychwstał, przynosi nam nowość, że Bóg, który zmartwychwstał, przekracza wszelkie sposoby myślenia, rozumienia, pojmowania i przynosi nam nowe życie – wyjaśnił. 

Odnosząc się do Ewangelii, podkreślił, że uczniowie mieli trudność w rozpoznaniu Jezusa po zmartwychwstaniu. Ks. Grzegorz Zembroń zatrzymał się przy scenie z Wieczernika oraz słowach Jezusa o winnym krzewie i trwaniu w Nim. – Co Jezus w ten sposób chce powiedzieć? Chce powiedzieć uczniom, że jeśli oni nie będą trwali w Nim, to nic nie będą w stanie uczynić. Jeśli odpadną od Niego jak odcięte gałęzie, to być może nawet będą żyli fizycznie, ale będą duchowo umierać – powiedział. 

Przywołał słowa, w których Jezus nazwał apostołów przyjaciółmi i wyjaśnił znaczenie przyjaźni w czasach Jezusa. – Prawdziwy przyjaciel to był po pierwsze ktoś, kto był w stanie ze swoim przyjacielem dzielić się wszystkim, a przede wszystkim majątkiem – zauważył. – Po drugie przyjaciel to był ktoś, kto stawał się gwarantem w różnego rodzaju sprawach, sporach sądowych – dodał, wskazując, że przyjaciel także mógł oddać życie za drugiego. 

– Jeśli Jezus mówi do swoich uczniów: „Już was nie nazywam sługami, ale nazywam was przyjaciółmi”, to znaczy, że on jest w stanie podzielić się z nimi wszystkimi. To znaczy, że jest w stanie za nich poręczyć w każdej sytuacji, przed każdym sądem i jest w stanie oddać za nich życie – mówił stwierdzając, że uczniowie nie wytrwali w chwili próby. – Jezus chce poręczyć za nich przed światem. Mimo że oni uciekli, że wyparli się w momencie próby, że zachwiała się ich wiara, to On chce raz jeszcze potwierdzić swoją przyjaźń – podkreślił, wskazując na scenę ukazania się Zmartwychwstałego mimo zamkniętych drzwi. 

Odnosząc się do postaci św. Tomasza, zauważył, że Jezus nie chciał zawstydzać niewiernego apostoła, ale zapewnić o swej przyjaźni. Podkreślił, że słowa Jezusa o przyjaźni są skierowane także do współczesnych ludzi. Stwierdził, że Jezus chce się wszystkim dzielić: znajomością Ojca, Dobrą Nowiną, miłością i swoim życiem.  

Kapłan wskazał także na doświadczenie sakramentu pokuty. – Jezus jest naszym obrońcą i poręczycielem -mówił. Wezwał wiernych do osobistej odpowiedzi na dar przyjaźni i miłości Zbawiciela, przypominając, że Jezus umiłował każdego człowieka. – Każdy z nas jest umiłowanym uczniem Jezusa. Nie jest to jednak coś, co sami sobie wypracowujemy. Jezus umiłował każdego z nas i to jest dar, który nam ofiarował – powiedział. -Dlatego warto dziś, z taką nadzieją i osobistą konsekwencją, powiedzieć: „Ja naprawdę chcę doświadczyć tego, że jestem przez Ciebie umiłowany. Chcę doświadczyć tego, że jestem Twoim przyjacielem. Ty nazywasz mnie swoim przyjacielem, a ja chcę na tę przyjaźń odpowiedzieć” – dodał.  

Zachęcił również do dzielenia się tym doświadczeniem z innymi. – Tutaj, w Łagiewnikach, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, możemy uczyć się, jak pomagać innym stawać się przyjaciółmi Jezusa i jak samemu być przyjacielem dla drugiego człowieka. Dzieje się to przez modlitwę i miłosierdzie – podkreślił.  

Szczególną rolę przypisał Koronce do Bożego Miłosierdzia. – W tej modlitwie, którą odmawiamy świadomie i konsekwentnie, prosimy Boga, aby przez zasługi męki Jezusa i przez miłość, jaką Ojciec okazał całemu światu, nie przestawał czynić wszystkiego, by ludzkie serca otwierały się na przyjęcie darów Bożego miłosierdzia – zauważył. Na zakończenie przypomniał, że modlitwa obejmuje wszystkich ludzi i powiedział, że Eucharystia pomaga doświadczać cudów Bożego miłosierdzia.  

Przed błogosławieństwem ks. Grzegorz Zembroń MS podziękował zebranym za wspólną modlitwę. – Dziękuję wam za ten czas modlitwy o Boże miłosierdzie dla całego świata – powiedział. 

Wyraził wdzięczność kapłanom oraz współbraciom, a także obecnym wspólnotom i wszystkim przybyłym do sanktuarium. Podziękował również za zaproszenie na uroczystość oraz za jej przygotowanie. – Dziękujemy za możliwość przeżywania tej uroczystości w duchu radości i wdzięczności Bogu za Jego dary – dodał. 

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej 




ZOBACZ TAKŻE