Postać św. Stanisława BM od wieków zajmuje szczególne miejsce w duchowym i historycznym dziedzictwie Krakowa. Coroczna procesja z Wawelu na Skałkę – łącząca miejsce pochówku z miejscem męczeństwa głównego patrona Polski – to nie tylko lokalny zwyczaj sprzed wieków, ale żywa tradycja wiary, która do dziś jednoczy różne pokolenia i środowiska we wspólnej drodze.
Św. Stanisław urodził się w Szczepanowie najprawdopodobniej między 1034 a 1040 rokiem. Wykształcenie zdobywał w Krakowie, Gnieźnie oraz w prestiżowych ośrodkach zagranicznych. Po przyjęciu święceń kapłańskich poświęcił się pracy w kurii, prowadził szkołę katedralną i zasłynął jako wybitny kaznodzieja.
Wkrótce został biskupem krakowskim. Jako pasterz dbał o rozwój struktur Kościoła i wspierał budowę klasztorów, stając się rzecznikiem ładu moralnego. To właśnie bezkompromisowa postawa doprowadziła do jego konfliktu z królem Bolesławem Szczodrym. 11 kwietnia 1079 roku biskup poniósł śmierć męczeńską. W 1253 roku papież Innocenty IV ogłosił go świętym, a rok później odbyła się pierwsza procesja z Wawelu na Skałkę, gdzie został zamordowany.
Szczególny rozdział w historii procesji zapisał Karol Wojtyła. Jako metropolita krakowski nadał jej nowy, ogólnopolski i międzynarodowy wymiar. To on nazwał św. Stanisława „patronem chrześcijańskiego ładu moralnego” i uczynił z majowych uroczystości miejsce manifestacji wolności w trudnych czasach komunizmu.
Dla Jana Pawła II św. Stanisław był postacią kluczową – widział w nim obrońcę godności człowieka przed samowolą władzy. Już jako papież, w 1979 roku, pragnął uczestniczyć w 900-leciu śmierci męczennika, co stało się impulsem do jego pierwszej historycznej pielgrzymki do Ojczyzny.
Procesja na Skałkę ma przede wszystkim głęboki wymiar religijny – jest modlitwą dziękczynną za świadectwo św. Stanisława. – Każda liturgiczna procesja jest uroczystym aktem uwielbienia Boga. Udział w niej to przywilej uczestnictwa w procesji dziejów kolejnych pokoleń chrześcijan i Polaków – podkreśla ks. dr hab. prof. Jacek Urban, historyk i prepozyt Krakowskiej Kapituły Katedralnej.
W przeszłości przemarsz ten miał również charakter pokutny. Polscy królowie pielgrzymowali na Skałkę dzień przed koronacją jako formę zadośćuczynienia za śmierć świętego biskupa. Dziś aspekt pokuty zastąpiło radosne świętowanie wspólnoty, będące wyrazem wdzięczności za fundament chrześcijaństwa, który położył św. Stanisław.
Głównym elementem procesji są relikwie świętego. – W procesji niesione są relikwie czaszki i ręki św. Stanisława. Po jego kanonizacji na czaszkę sprawiono relikwiarz w kształcie złotej puszki z fundacji królewskiej. Te bezcenne przedmioty niosą diakoni, a na wyznaczonych etapach trasy tradycyjnie przejmują je przedstawiciele Bractwa Kurkowego oraz krakowiacy– wyjaśnia ks. prof. Urban.
Wyniesienie relikwii z katedry to moment o głębokim znaczeniu teologicznym – szczególny akt wyjścia „sacrum do profanum”. – To jedyna w swoim rodzaju ceremonia, podczas której modlitwy w intencji Ojczyzny i naszego miasta zanoszone są na zewnątrz katedry. To prośba o błogosławieństwo, aby spoczęło na nas jak deszcz na suchą ziemię, która go potrzebuje – dodaje prepozyt Krakowskiej Kapituły Katedralnej.
Obok relikwii św. Stanisława niesione są również relikwie innych świętych i błogosławionych związanych z Archidiecezją Krakowską. W uroczystościach uczestniczą liczne zakony żeńskie i męskie, przedstawiciele kapituł, uczelni wyższych, cechów rzemieślniczych, bractw oraz delegacje w strojach regionalnych z różnych części Małopolski. Ogólnopolski charakter wydarzenia podkreśla obecność relikwii św. Wojciecha, które co roku przybywają do Krakowa z Gniezna oraz przedstawili Konferencji Episkopatu Polski.
Na szlaku z Wawelu na Skałkę spotykają się wszyscy – od kardynałów i profesorów w togach, po przedstawicieli cechów, bractw i wiernych z Krakowa i okolic. Wśród nich – m. in. strojem – wyróżnia się Towarzystwo Strzeleckie „Bractwo Kurkowe”. Choć ich obecność w życiu miasta widoczna jest od wieków, nowożytny udział w procesji wiąże się z rokiem 1964 i ingresem abp. Karola Wojtyły. – Z przekazów historycznych wiemy, że bracia kurkowi od wieków uczestniczyli w uroczystościach kościelnych. Ta wierność była wystawiana na próby – w czasach PRL udział w procesjach spotykał się z represjami, mimo to bracia w kontuszach trwali przy relikwiach. ziś bracia witają episkopat na schodach katedry, a w samym pochodzie król kurkowy niesie srebrnego kura. Od 1983 roku bractwo funduje także paschał ofiarowywany ojcom paulinom na Skałce – mówi Marian Satała, rzecznik prasowy Towarzystwa Strzeleckiego „Bractwo Kurkowe” w Krakowie.
W procesji od pokoleń uczestniczą także krakowskie cechy rzemieślnicze. – Cech Krawców i Pokrewnych Zawodów w Krakowie, którego tradycje sięgają XIII wieku, od pokoleń wpisuje się w zwyczaj udziału krakowskich rzemieślników w uroczystościach ku czci św. Stanisława, pielęgnując to dziedzictwo zgodnie z możliwościami i rytmem współczesnej działalności Cechu – podkreśla Anna Nędza, kierownik Biura Cechu Krawców i Pokrewnych Zawodów.
Jak zaznacza, obecność rzemieślników podczas uroczystości ma wymiar nie tylko reprezentacyjny, ale i symboliczny. – Pokazujemy, że rzemiosło nadal stanowi ważną część tożsamości Krakowa i jego historii. Udział w procesji jest dla członków cechu wyrazem szacunku dla wielowiekowej tradycji miasta oraz poczucia ciągłości pokoleń rzemieślników – dodaje.
W poprzednich latach przedstawiciele cechu nieśli podczas procesji sztandar oraz insygnia cechowe symbolizujące jedność środowiska, jego godność i ciągłość przekazywanych z pokolenia na pokolenie wartości rzemiosła. – Dla wielu członków udział w procesji jest osobistym przeżyciem i powodem do dumy, że mogą reprezentować jeden z najstarszych krakowskich cechów – zaznacza Anna Nędza.
Ramię w ramię z przedstawicielami bractw, cechów i zakonów idą m.in. wierni z krakowskich i podkrakowskich wspólnot parafialnych. – Nasza parafia uczestniczy w procesji od kilkudziesięciu lat, a według niektórych nawet „od wieków” – mówi ks. Mariusz Kopacz, proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Zielonkach. Wierni przywożą około 10 zabytkowych feretronów, którym towarzyszy orkiestra. Choć przygotowania trwają tygodniami, dla wielu starszych parafian to najważniejsze wspomnienie, o którym rozmawia się nawet w trakcie wizyt duszpasterskich.
To właśnie ta sztafeta pokoleń sprawia, że majowe uroczystości ku czci św. Stanisława BM pozostają żywym świadectwem wiary, łączącym historię królów z codziennością współczesnych wiernych. – Udział w tym wydarzeniu jest przywilejem uczestnictwa w procesji dziejów kolejnych pokoleń chrześcijan i Polaków – podsumowuje ks. prof. dr hab. Jacek Urban.
W niedzielę, 10 maja o godz. 9.00 z katedry na Wawelu wyruszy tradycyjna procesja ku czci św. Stanisława BM, głównego patrona Polski i Archidiecezji Krakowskiej. O godz. 10.00 przy Ołtarzu Trzech Tysiącleci na Skałce rozpocznie się uroczysta Msza św., której przewodniczyć będzie w tym roku metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś.