STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KARD. GRZEGORZ RYŚ NA SKAŁCE: ANIOŁOWIE STRÓŻOWIE UCZĄ NAS MYŚLENIA W KATEGORIACH MIŁOSIERDZIA

Kard. Grzegorz Ryś na Skałce: Aniołowie Stróżowie uczą nas myślenia w kategoriach miłosierdzia

– Aniołowie Stróżowie to są święte duchy, które uczą nas myślenia w kategoriach miłosierdzia. Widzenia tego, co małe, widzenia tego, co słabe, widzenia tego, co bolesne, co cierpiące. W tym sensie można by powiedzieć, że oni nas uczą prawdziwego chrześcijaństwa i właściwego przeżywania wiary – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. sprawowanej w święto Aniołów Stróżów w Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie na Skałce.



Na początku Eucharystii przeor o. Paweł Przygodzki OSPPE przypomniał, że liturgia sprawowana jest w święto Świętych Aniołów Stróżów, których Bóg posyła, aby towarzyszyli człowiekowi, strzegli go, prowadzili ku dobru i przypominali, że nikt nie jest sam.

Powitał kard. Grzegorza Rysia i zwrócił uwagę na szczególne znaczenie krakowskiej Skałki, związanej z historią Polski i Krakowa, duchowością paulińską oraz formacją przyszłych kapłanów zakonu. Szczególne słowa powitania skierował do członków Bractwa Aniołów Stróżów, którego obecność na Skałce sięga czterech wieków. – To piękna i zobowiązująca tradycja modlitwy, która przez pokolenia przypominała, że życie chrześcijańskie dokonuje się pod czułą opieką Boga i Jego posłańców – podkreślił.

W homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę na ostatnie zdanie Ewangelii: „Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych. Albowiem powiadam wam, aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca Mojego”. Zauważył, że najbliżej Boga są aniołowie najmniejszych. – Wspólnota, która chce żyć duchowością aniołów, zwłaszcza Aniołów Stróżów, to jest wspólnota, dla której ważni są ci, którzy są najmniejsi – podkreślił.

Odnosząc te słowa do wspólnoty zakonnej, kardynał wskazał, że najmniejszymi są także ci, którzy potrzebują szczególnej troski. Przywołał wydarzenia opisane w Księdze Daniela, gdy Naród Wybrany doświadczał cierpienia, upokorzenia i prześladowania. Stwierdził, że to właśnie wtedy Izraelici odczuwali wyjątkowo bliskość Archanioła Michała.

– Aniołowie Stróżowie to są święte duchy, które uczą nas myślenia w kategoriach miłosierdzia. Widzenia tego, co małe, widzenia tego, co słabe, widzenia tego, co bolesne, co cierpiące. W tym sensie można by powiedzieć, że oni nas uczą prawdziwego chrześcijaństwa i właściwego przeżywania wiary – podkreślił kardynał. Przypomniał także słowa papieża Franciszka: „Chrześcijanin, który nie ma doświadczenia miłosierdzia, jest ateistą”. – Możemy o Bogu wszystko wiedzieć i będziemy ateistami, jeśli nie odkrywamy najpierw miłosierdzia, którym Pan nas obdarza, a potem nie potrafimy wychodzić ku tym, którzy są najmniejsi i potrzebujący – wskazał.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę na starożytne rękopisy Ewangelii św. Mateusza, w których po słowach o aniołach najmniejszych pojawia się zdanie: „Syn Człowieczy przyszedł ocalić to, co zginęło”. Wskazał, że pozwala ono spojrzeć na „małych” także jako na tych, którzy odeszli i są grzesznikami. – Jeśli żyjemy dzisiejszą tajemnicą liturgiczną Aniołów Stróżów, to z całą pewnością nie będziemy mieć w pogardzie żadnego grzesznika – podkreślił. – A co jeśli ten tekst trzeba czytać właściwie w ten sposób, że tymi aniołami, którzy mają najbliższy dostęp do Boga, to są Aniołowie Stróżowie ciężkich grzeszników? – pytał.

W tym kontekście przywołał postać św. Pawła, który nazywał siebie najmniejszym z Apostołów, ponieważ prześladował Kościół Boży. Zaznaczył, że stosunek wierzących do tych, którzy są grzesznikami, powinien być naznaczony szacunkiem i nadzieją. – To, że Aniołowie Stróżowie tych najmniejszych są tak blisko Boga, pokazuje przede wszystkim absolutną nadzieję Ojca na przemianę Jego dzieci. Jeśli naprawdę żyjemy duchowością Aniołów Stróżów, będziemy się dzisiaj modlić o to, byśmy nigdy nie gardzili żadnym z grzeszników – mówił.

W dalszej części homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił się do członków bractwa i podkreślił, że budowana przez nich wspólnota jest ważna nie tylko dla nich samych, ale dla całego Kościoła. – Kościół musi się realizować w konkretnej, braterskiej wspólnocie. Bractwo to znaczy tak naprawdę tyle, co rodzina – zaznaczył.

Metropolita krakowski wskazał, że istotą braterstwa jest wiedza o tym, kto we wspólnocie jest najmniejszy, kto cierpi i kto potrzebuje pomocy. – Jak jesteście bractwem, to musicie to wiedzieć. Nie chodzi tylko o pobożność, ale o taką relację z Bogiem, która czyni Was rodziną – mówił, zwracając uwagę także na potrzebę konkretnej i dyskretnej pomocy.

Przywołując nauczanie Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, kardynał przypomniał, że Kościół uobecnia się w konkretnej wspólnocie braterskiej. Zauważył, że można mieć Słowo, ołtarz i wszystkie struktury potrzebne Kościołowi, ale pozostaną one jedynie potencjałem, jeśli nie powstanie między ludźmi rzeczywista wspólnota. – Wszystko jest po to, żeby Kościół mógł zaistnieć, żeby się mógł stać obecny. Ale tak się dzieje wtedy, kiedy objawia się w konkretnej braterskiej wspólnocie – podkreślił.

Kard. Grzegorz Ryś wezwał członków bractwa, by troszczyli się o otrzymane dziedzictwo i przekazywali je kolejnym pokoleniom. – Przyjęliście na siebie 400 lat dziedzictwa, przekazujcie dalej. Przekazujcie właśnie to przekonanie, że Kościół potrzebuje braterskiej wspólnoty, żeby stać się obecny – mówił.

Zaznaczył, że wiara chrześcijańska nie jest indywidualistyczna, ani nie ogranicza się do prywatnej pobożności. – Przez chrzest otrzymujemy łaskę i zostajemy wprowadzeni w Kościół, który trzeba budować jako konkretną braterską wspólnotę. Jeśli jest ona braterska, to zawsze jest w niej troska o tego, kto jest najmniejszy, i ogromna troska o tego, kto zgrzeszył – dodał.

Na zakończenie liturgii przeor o. Paweł Przygodzki OSPPE podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi za przewodniczenie Eucharystii i wygłoszone słowo. Powrócił do myśli, że „najbliżej Bożego oblicza są aniołowie najmniejszych, czyli grzeszników” i zwrócił także uwagę na zbieżność tej myśli ze wspomnieniem św. Teresy od Dzieciątka Jezus, przeżywanym dzień wcześniej.

Następnie głos zabrali przedstawiciele Bractwa Świętych Aniołów Stróżów. Podziękowali metropolicie krakowskiemu za obecność, wspólną modlitwę i przypomnienie znaczenia braterskiej wspólnoty. – My wszyscy, jako bractwo, jako Archidiecezja Krakowska, potrzebujemy opieki i Ciebie jako ojca, i Twoich Aniołów Stróżów. Potrzebujemy Bożej opieki, potrzebujemy opieki całego nieba – mówili.

Przypomnieli, że Bractwo Świętych Aniołów Stróżów istnieje na Skałce od czterech wieków. Wspomnieli także należących do niego w przeszłości m.in. Jana Matejkę z rodziną, Elizę Orzeszkową i Bolesława Prusa, po czym zaprosili kard. Grzegorza Rysia do wstąpienia do wspólnoty.

Na pamiątkę spotkania przekazali metropolicie krakowskiemu bukiet polnych kwiatów oraz wydany przez paulinów modlitewnik z modlitwami do Aniołów Stróżów.

Święto Aniołów Stróżów w Bazylice św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa w Krakowie-Skałce 02.10.2026 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej




ZOBACZ TAKŻE