Mszą św. sprawowaną w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach członkowie Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Krakowskiej zainaugurowali w sobotę, 3 października, kolejny rok swojej pracy.
Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił diecezjalny duszpasterz rodzin, ks. Paweł Gałuszka. Zwrócił uwagę, że słuchając dzisiejszego fragmentu Ewangelii, jesteśmy świadkami wielkiej radości. Chodzi o powrót siedemdziesięciu dwóch uczniów z misji, którzy cieszyli się z widocznych sukcesów, ze swojej skuteczności, że padają przed nimi złe duchy. – Jezus natychmiast koryguje ich spojrzenie. Przesuwa punkt ciężkości z tego, co zewnętrzne, na to, co niewidzialne, a najważniejsze: „cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie” – zauważył ks. Gałuszka i wskazał, że w Ewangelii Pan Jezus wskazuje na prostaczków, którzy dostrzegają Boga.– Gromadząc się na inauguracji pracy duszpasterstwa rodzin, zadajemy sobie pytanie: kto dzisiaj jest tym prostaczkiem, który potrafi dostrzec Boga? Pytamy siebie, gdzie bije źródło tej czystej, nadprzyrodzonej radości, która potrafi nadać sens życiu, wszystkiemu temu, co robimy, w co się angażujemy? Doskonale odpowiedział nam na to papież Leon XIV podczas zeszłorocznego Jubileuszu Rodzin w Rzymie. Ojciec Święty przypomniał, że to rodzina jest kolebką przyszłości ludzkości. Tą najprostszą przestrzenią, w której wiara nie jest teoretycznym wykładem, ale codzienną rzeczywistością przekazywaną tak naturalnie, jak dzieli się chlebem przy rodzinnym stole – mówił diecezjalny duszpasterz rodzin.
Ks. Paweł Gałuszka podkreślił, że „członkowie duszpasterstwa rodzin, wszyscy, którzy zaangażowani są w to dzieło, są posłani jak uczniowie z Ewangelii, aby pomagać rodzinom odzyskiwać to szczęśliwe widzenie Boga w ich codzienności”. – To jest pierwsze, podstawowe zadanie, które wypływa z sakramentu Chrztu św. – dostrzegać Boga wszędzie tam, gdzie On ukazuje się. Wszędzie tam, gdzie objawia się – w sytuacjach najbardziej pożądanych, pięknych, twórczych, radosnych, ale też w tym wszystkim, co dla człowieka staje się wyzwaniem, a może przede wszystkim w tym, co trudne, co bolesne, co bardzo często wiąże się z ofiarą, krzyżem – wyjaśnił.
Nawiązując do pierwszego czytania z Księgi Hioba, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie zauważył, że skruszony Hiob przyznał przed Panem, że wcześniej znał Go ze słyszenia, a teraz ujrzały Go jego oczy. – Piękne stało się życie Hioba, kiedy stał się widzącym, kiedy odkrył Boga. Hiob staje się ikoną każdego, kto decyduje się na to, aby wejść w relację z Panem Bogiem. Podczas Roku Jubileuszowego apelował o to papież Leon. Szczególnie zwracał uwagę na wielopokoleniowość rodziny. (…) Zadaniem naszego duszpasterstwa na ten rok jest zdolność do budowania mostów między małżonkami w rodzinie, ale również między pokoleniami. Chodzi o to, żeby widzieć rodzinę nie jako zlepek pewnych fragmentów, ale jako żywy organizm, gdzie każdy jest ważny. I trzeba w tym organizmie dostrzec coś, co jest sercem całej rodziny, a mianowicie przymierze małżeńskie – podkreślił.
Duszpasterz rodzin Archidiecezji Krakowskiej wyjaśnił, że przymierze małżeńskie jest elementem historii. – Wiemy, jak istotne dzisiaj jest to, żeby na nowo odkryć wartość przysięgi małżeńskiej, która z jednej strony jest źródłem szczęścia dla małżonków żyjących w małżeństwie. Przysięga małżeńska wpływa na kondycję całego systemu rodziny, dając bezpieczeństwo dzieciom, które w tej rodzinie przyszły na świat, dając również pewną stabilność i odnalezienie swojego miejsca starszemu pokoleniu, dziadkom, tym wszystkim, którzy uczestniczą najpierw w tworzeniu się rodziny, a później w jej dojrzewaniu – dodał.
Ks. Gałuszka wspomniał też o współczesnym podejściu do rozwodów, gdzie małżonkowie mają rozejść się w przyjaznej atmosferze. Jednocześnie podkreślił, że nie mówi się o konsekwencjach rozwodów. – Na początku tego naszego roku formacyjnego przybywamy tutaj, do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, świadomi, że są takie sprawy w posłudze duszpasterskiej, których nie można w pełni zrozumieć i rozwiązać samemu. Są takie rzeczy w małżeństwie i rodzinie, które trzeba zawierzyć Bogu. Z jednej strony potrzebna i ważna jest ta pomoc ludzka, specjalistyczna. Z drugiej strony musi w nas być przekonanie, że tak naprawdę źródłem siły, szczęścia, pokoju, spełnienia każdej rodziny jest odkrycie tego Źródła, które jest w Bogu – podsumował ks. Paweł Gałuszka.