– Dojrzała wiara polega na tym, że rozmawiasz z Jezusem o tym, co dla ciebie istotne. Dlaczego miałbyś Go pytać o to, co ważne? Bo jest twoim przyjacielem. Na tym polega wiara. Na bliskości, na relacji, na spotkaniu. Na przyjaźni – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św., w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Skrzypnem, w czasie której udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania.
Na początku Mszy św. proboszcz parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Skrzypnem ks. Adam Biłka powitał kard. Grzegorza Rysia i podziękował mu za przybycie. – Proszę szczególnie o modlitwę za młodzież naszej parafii, o mądrość dla nich, odpowiedzialność i dokonywanie właściwych wyborów. A także za rodziców, żeby zawsze dawali piękny przykład wiary i miłości, a nade wszystko uczyli dzieci odpowiedzialności – mówił proboszcz.
Gos zabrali także ich przedstawiciele rodziców, prosząc kardynała o udzielenie młodzieży sakramentu bierzmowania. Wyrazili pragnienie, aby ich dzieci wchodziły w dorosłe życie z Bogiem i podejmowały mądre decyzje.
W homilii metropolita krakowski zwrócił uwagę, że Ewangelia jest szczególnie istotna w kontekście sakramentu bierzmowania, nazywanego sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. – Im człowiek pełniej, piękniej, lepiej się modli, tym jego wiara jest dojrzalsza – podkreślił.
Kardynał przywołał słowa teologa Karla Rahnera, który stwierdził, że ksiądz, który się nie modli, nie wierzy. Zauważył, że słowa te odnoszą się nie tylko do duchownych, ale do każdego człowieka w Kościele. – Jeśli się nie modlę, to znaczy, że jestem niewierzący. Może dużo wiem o wierze, może nawet dużo wiem o Bogu, ale to jeszcze nie jest wiara – wskazał, wyjaśniając, że wiara jest spotkaniem z Bogiem, a spotkanie zakłada rozmowę.
Kard. Grzegorz Ryś zauważył, że nawet krótka rozmowa pozwala wyrazić wzajemną bliskość i zainteresowanie. Podkreślił, że wiara domaga się również rozmowy z Bogiem, w którym najważniejsze jest słuchanie tego, co On chce człowiekowi powiedzieć. Zaznaczył też, że Bóg traktuje poważnie także to, co człowiek mówi do Niego.
Nawiązując do przypowieści o człowieku, który o północy przychodzi do przyjaciela z prośbą o chleb, metropolita krakowski wskazał na dwa istotne wymiary modlitwy. Pierwszym z nich jest świadomość, do kogo człowiek kieruje swoje słowa. – Można zwracać się do Boga zawsze, wszędzie. Pod warunkiem, że wiesz, że jest twoim przyjacielem – podkreślił.
Kardynał przypomniał, że przypowieść stanowi dodatek do nauczania Jezusa o modlitwie „Ojcze nasz”. Zwrócił uwagę, że Bóg jest Ojcem, który jednocześnie pozostaje przyjacielem człowieka. W tym kontekście przywołał osobiste doświadczenie relacji ze swoim ojcem. –Mam nadzieję, że macie takie doświadczenie z waszymi rodzicami. Ja mam takie szczęście w życiu, że mój tata był dla mnie przyjacielem. To jest jedno z piękniejszych doświadczeń, jakie można mieć. I to, że był moim przyjacielem, nie odbierało mu w żaden sposób autorytetu. Przeciwnie, dodawało – mówił. – Jeśli jesteś wierzący, to zwracasz się do Boga jako do konkretnej osoby. Do osoby bliskiej. Tak bliskiej, jak bliski jest tata i jak bliski jest przyjaciel – podkreślił.
Metropolita krakowski podzielił się także wspomnieniem ze spotkania z ponad siedmioma tysiącami młodych ludzi, które odbyło się w czasie jego posługi w Łodzi. Uczestników zapytano, o co chcieliby zapytać Jezusa, gdyby mieli taką możliwość. Mogli wybrać spośród ośmiu odpowiedzi, dotyczących między innymi zła, śmierci i cierpienia. Jedną z możliwości było stwierdzenie, że nie mają żadnych pytań do Jezusa. Tę odpowiedź wskazało 70 procent uczestników.
Kardynał przyznał, że wynik głosowania był dla niego szokiem i skłonił go do zmiany przygotowanego wystąpienia. „Przepraszam was za to, że uczymy was religii osiem lat w podstawówce, cztery lata w szkole średniej, czasami jeszcze dwa lata w przedszkolu. I po tych czternastu latach może być w waszym życiu tak, że Jezus nie jest dla was nikim ważnym” – wspominał słowa skierowane wówczas do młodzieży.
Zauważył, że młodzi ludzie mają wiele pytań, jednak nie zamierzają kierować ich do Jezusa. Zdaniem kardynała pokazuje to, że Jezus nie zawsze jest dla nich kimś, z kim można rozmawiać o najważniejszych sprawach. – Dojrzała wiara polega na tym, że rozmawiasz z Jezusem o tym, co dla ciebie istotne. Dlaczego miałbyś Go pytać o to, co ważne? Bo jest twoim przyjacielem. Na tym polega wiara. Na bliskości, na relacji, na spotkaniu. Na przyjaźni – podkreślił.
Wracając do ewangelicznej przypowieści, metropolita krakowski wskazał na drugi wymiar przypowieści. Człowiek, który przychodzi do przyjaciela o północy, ma odwagę prosić, ponieważ wie, że łączy ich bliska relacja. Jednocześnie prosi o coś niezbędnego – o chleb dla gościa, który przybył do niego z drogi. – Chleb to jest to, co jest konieczne. On nie prosi o ciastka, o krówki, tylko prosi o chleb, o to, czego koniecznie potrzebujesz. O tym chcesz rozmawiać z przyjacielem: o tym, co jest ważne. O tym, co jest konieczne. Nie rozmawiasz z nim o bzdurach.– wyjaśnił kardynał. – To jest pewien obraz, że jak rozmawiasz z Jezusem, to rozmawiasz w pełnym zaufaniu, bo to jest twój przyjaciel, ale właśnie rozmawiasz o tym, co jest ważne. Co jest konieczne – dodał.
Zwrócił uwagę, że Jezus, kończąc swoje nauczanie o modlitwie, wskazuje na dar Ducha Świętego, którego Ojciec udziela proszącym Go. – Dzisiaj Pan Jezus wam daje to, co jest konieczne. Konieczne w życiu człowieka jest mieć Ducha Świętego. Albo jeszcze lepiej sprawić, żeby Duch Święty mnie miał – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Kardynał zaznaczył, że człowiek nie jest w stanie własnymi siłami wypełniać wymagań Ewangelii. Przywołał wezwania Jezusa do przebaczania, nadstawiania drugiego policzka, dzielenia się z potrzebującymi i miłowania nieprzyjaciół. – Nie dacie rady. Bez Ducha Świętego nie dacie rady. Jak mamy żyć Ewangelią, to Duch jest nam konieczny – podkreślił.
Metropolita krakowski wyjaśnił również, że Duch Święty prowadzi człowieka do pełnej prawdy. Sprawia, że to, czego uczy się o Bogu i co słyszy w Kościele, staje się wewnętrznym przekonaniem. – Nauczyliście się bardzo wielu rzeczy. Dobrze. A ile z tego pokochaliście? Ile z tego macie w sobie, tak że wam nikt tego nie jest w stanie zabrać? – pytał kardynał. Wyjaśnił, że to właśnie Duch Święty sprawia, iż prawda głoszona przez Jezusa nie pozostaje dla człowieka czymś zewnętrznym, ale staje się jego najgłębszym wewnętrznym przekonaniem.
– Duch nas prowadzi do dojrzałej wiary, to znaczy do uczciwej rozmowy z Bogiem. Takiej, która Boga traktuje nie jako jakieś teoretyczne zjawisko, tylko jako Ojca, który jest przyjacielem. Z którym się rozmawia o tym, co istotne – podsumował.
Na zakończenie Mszy św. przedstawiciele bierzmowanych podziękowali kard. Grzegorzowi Rysiowi za udzielenie sakramentu, modlitwę i sprawowanie Eucharystii. Słowa wdzięczności skierował do metropolity krakowskiego również proboszcz, ks. Adam Biłka. – Ufam głęboko, że dar Ducha Świętego, który otrzymali przez Twoją biskupią posługę, umocni młodzież, umocni ich wiarę i będą zawsze szli przez życie z Jezusem Chrystusem. Że On będzie dla nich przyjacielem, że będzie ich prowadził, a oni Mu będą ufać. Będą słuchać Jezusa i pytać, jak żyć pięknie i jak być dobrymi ludźmi, bo to jest najważniejsze – mówił proboszcz.