Dobra Nowina to seria rozważań Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.
Jezus siada na górze i zaczyna mówić o ludziach błogosławionych. I od razu pojawia się zaskoczenie: ubodzy w duchu, smutni, cisi, miłosierni, czystego serca prześladowani. Gdybyśmy dzisiaj mieli zrobić listę ludzi, którym życie się udało, pewnie wyglądałaby inaczej. Pojawiliby się na niej ludzie skuteczni, pewni siebie, dobrze zarabiający, mający wpływ, osiągnięcia, pozycję. Jezus patrzy gdzie indziej. Interesuje Go to, kim człowiek staje się przez sposób, w jaki żyje.
Bo można wyglądać na zwycięzcę i wewnętrznie przegrywać, można też przeżywać trudny czas i wcale nie być człowiekiem przegranym. Właśnie dlatego błogosławieństwa tak mocno porządkują nasze myślenie. Żyjemy w świecie, który bardzo szybko wystawia oceny – za wygląd, pieniądze, pracę, popularność, za to, czy nadążamy, za to, czy osiągnęliśmy już tyle, ile „powinniśmy” osiągnąć. Człowiek zaczyna porównywać swoje życie z cudzym i po chwili może dojść do wniosku, że jest gdzieś z tyłu.
I wtedy pojawia się pytanie: kto właściwie powiedział Ci, że przegrywasz? – Ludzie, z którymi się porównujesz?, Obraz życia, który oglądasz w mediach społecznościowych?, Twoje własne oczekiwania sprzed kilku lat?, może przekonanie, że w tym wieku powinieneś już być gdzie indziej, mieć więcej, osiągnąć więcej?
Błogosławieństwa pokazują, że Bóg może patrzeć na dokładnie to samo życie inaczej. Człowiek widzi opóźnienie, brak sukcesu albo trudny moment. Bóg patrzy na serce, na decyzje, na to, czy pośród tego wszystkiego nie straciłeś dobra. To bardzo ważne bo są rzeczy, których prawie nie widać. Nie da się łatwo pokazać cierpliwości, nie da się pochwalić przebaczeniem, nikt może nie zauważyć, że mogłeś komuś odpowiedzieć złośliwie, ale tego nie zrobiłeś nikt może nie wiedzieć, ile kosztowało Cię zachowanie uczciwości.
Właśnie takie rzeczy Jezus nazywa błogosławieństwem: cichość, miłosierdzie, czyste serce, pragnienie sprawiedliwości, budowanie pokoju.
To wszystko bardzo łatwo przeoczyć, bo świat zwykle szybciej zauważa wynik niż charakter człowieka, a przecież z biegiem czasu wiele rzeczy, które dzisiaj wydają nam się ogromnie ważne, straci znaczenie: kolejny sukces, rzecz, którą kupiliśmy, czyjaś opinia o nas, wygrana kłótnia. Znacznie ważniejsze będzie to, co te wszystkie lata zrobiły z nami – Czy staliśmy się bardziej miłosierni?, Czy umiemy przebaczać?, Czy potrafimy być uczciwi wtedy, kiedy nikt nas nie kontroluje?, Czy wnosimy pokój w życie innych ludzi, czy zostawiamy po sobie napięcie i rany?
Właśnie dlatego Jezus nie pokazuje na górze ludzi, którzy najwięcej osiągnęli. Pokazuje ludzi, którzy zachowali serce. Może więc warto czasem przestać pytać wyłącznie: „Czy moje życie wygląda dobrze?” i zapytać inaczej: „Kim staję się przez sposób, w jaki żyję?”
Bo dla Boga właśnie to pytanie ma ogromne znaczenie.
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».