STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI DO DYREKTORA DOMU KSIĘŻY CHORYCH: BYŁEŚ ZNAKIEM NADZIEI ZBAWIENIA

Abp Marek Jędraszewski do dyrektora Domu Księży Chorych: Byłeś znakiem nadziei zbawienia

- Byłeś znakiem nadziei zbawienia. Za to wszystko, że w taki sposób budowałeś swój kapłański dom, na tej skale, jaką jest Chrystus, pragniemy ci dzisiaj serdecznie dziękować – mówił abp Marek Jędraszewski do ks. Ryszarda Lubera, dziękując mu za blisko trzydzieści lat posługi w Domu Księży Chorych w Swoszowicach.



Arcybiskup homilię rozpoczął od osobistego wspomnienia krótkiej rozmowy z Benedyktem XVI w Bazylice św. Piotra w grudniu 2006 r. na zakończenie Mszy świętej dla świata akademickiego. Podziękował wówczas Ojcu Świętemu za homilię wygłoszoną do młodych w Krakowie, gdzie był w maju tamtego roku. „To ja wam dziękuję za to spotkanie!” – odpowiedział papież. Metropolita krakowski wyjaśnił, że wspomina dziś ten moment, bo wówczas rozważania Benedykta XVI na Błoniach dotyczyły tego samego fragmentu Ewangelii, który dziś odczytywany jest w liturgii – o budowaniu domu na skale, którą jest Jezus Chrystusa.

Abp Marek Jędraszewski przytoczył kilka fragmentów homilii Ojca Świętego, który mówił wówczas o pragnieniu domu, o życiu z Chrystusem, które połączył z wątkiem miłości ukrzyżowanej. Benedykt XVI zwracał wtedy uwagę, że budować należy na skale, którą jest Chrystus, ale należy mieć świadomość, że On jest często odrzucany. W tym kontekście wskazywał na życiowy realizm doświadczania przeciwności i radził, aby budować mądrze i dlatego roztropnie wybierać fundament. Ojciec Święty zachęcał też, żeby „budować na Piotrze i z Piotrem”, którego sam Jezus nazwał skałą. I na koniec zwrócił uwagę na nadzieję, która płynie z ufności w moc tego Chrystusowego fundamentu.

Wszystkie wątki z papieskiej homilii wygłoszonej na krakowskich błoniach arcybiskup krakowski odniósł do księdza prałata Ryszarda Lubera. Zwrócił uwagę na młodzieńcze ideały, pragnienia, marzenia udanego życia, którego symbolem jest dom. – Ale w pewnym momencie w twoje życie, czcigodny księże prałacie, wszedł Chrystus i powiedział, że masz budować swoje życie w sposób szczególnie związany właśnie z Nim. I dom, któremu na imię życie, masz budować z Chrystusem. Tak się rodziło twoje powołanie kapłańskie – mówił metropolita zaznaczając, że z biegiem lat ks. Luber odkrywał, że Ten, którego doświadcza i głosi, jest „miłością ukrzyżowaną”, którą mógł przedłużać w swoim kapłańskim posługiwaniu, zwłaszcza jako szafarz sakramentów. Ta miłość odkrywała przed kapłanem kolejne wyzwania, których realizacja wymagała i posłuszeństwa, i osobistej ofiary. Abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że ksiądz prałat doświadczał w swoim kapłańskim życiu obecności Chrystusa – skały, szczególnie w Eucharystii. A równocześnie tego, że ta miłość jest odrzucana. Arcybiskup zauważył, że mądrość kapłańska nakazuje z realizmem patrzeć na przeciwności czy własne słabości, które dzięki mocy Ducha Świętego można przekuwać w skałę. Zauważył też, że „bycie jedno z biskupem” jest gwarancją ostania się Kościoła mimo prześladowań. Metropolita krakowski wskazał w tym kontekście na posłuszeństwo księdza prałata i przyjęcie pracy w Domu Księży Chorych w Swoszowicach. Na końcu zwrócił uwagę na nadzieję, która „zawsze wybiega poza teraźniejszość i poza wymiar doczesności i sięga w horyzont wieczności”.

– W twoją codzienną pracę tutaj wpisywało się doświadczenie bliskości wieczności, która jest wpisana zwłaszcza w teraźniejszość tego domu. Byłeś znakiem nadziei zbawienia. Za to wszystko, że w taki sposób budowałeś swój kapłański dom, na tej skale, jaką jest Chrystus, pragniemy ci dzisiaj podczas tej szczególnej Mszy św. serdecznie dziękować. Chcemy dziękować tobie, ale przede wszystkim Panu Jezusowi, który cię do tej posługi wezwał i ciągle pozwala ci za to, że stoisz przy Nim nieustannie dziękować – zakończył arcybiskup.

Ks. prałat Ryszard Luber prawie trzydzieści lat swojej posługi w domu w Swoszowicach podsumował słowami Pisma Świętego: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy to, co do nas należało”. Zaznaczył, że „pierwszą cegłą” tego domu zawsze był i będzie biskup krakowski, jako fundament nie tylko diecezji, ale także tego szczególnego miejsca, które kard. Franciszek Macharski nazwał „sanktuarium kapłańskiego cierpienia”. – Kolejną cegłą tego domu jest każdy żywy człowiek, który przewinął się przez te lata w tym domu i nieważne, czy miał w ręce pióro, komputer, czy strzykawkę, pieluchę, czy może miotłę, czy chochlę w kuchni — to wszystko były cegły, które budowały, budują i spajają ten dom. A za tymi przedmiotami kryją się ludzie — ludzie o wielkim sercu, którzy tu nie przyszli pracować, ale służyć — mówił ks. Luber.

Ksiądz dyrektor podziękował „całemu korowodowi” sióstr albertynek, które w domu w Swoszowicach „pozostawiły swoje serce”, które, tak jak Brat Albert mówił, „były jak chleb położony na stole, z którego każdy może ukroić tyle, ile chce”. Podziękował też za służbę ludziom świeckim, którzy „przynieśli do tego domu serca na dłoni i każdy w swoim miejscu to serce pokazał”. – Obecnie pracującym chcę serdecznie podziękować za to, że wytrzymywaliście ze mną, mimo różnych moich wad, włączaliście się w to dzieło i pomagaliście, aby kapłani mogli godnie żyć i godnie umierać – mówił ks. Ryszard Luber. Podziękował też wszystkim kapłanom starszym i chorym, dzięki którym „uczył się żyć z krzyżem i uczył się umierać”. Wyrazy wdzięczności popłynęły także wobec śp. ks. Stanisława Żaka – budowniczego Domu Księży Chorych w Swoszowicach, a także ks. Józefa Palenicy, proboszcza parafii Opatrzności Bożej w Krakowie-Swoszowicach.

Pożegnanie ks. Ryszarda Lubera, dyrektora Domu Księży Chorych im. św. Franciszka z Asyżu w kaplicy Domu Księży Chorych im św. Franciszka z Asyżu w Krakowie-Swoszowicach 26.06.2025 r.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE