STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / ABP MAREK JĘDRASZEWSKI DO MŁODYCH: BĄDŹCIE ZWIASTUNAMI RADOSNEJ NOWINY DLA WSPÓŁCZESNEGO ŚWIATA

Abp Marek Jędraszewski do młodych: Bądźcie zwiastunami radosnej nowiny dla współczesnego świata

– Niech Najświętsza Maryja Dziewica, która zawsze mówiła Bogu «tak», sprawi, abyście dla współczesnego świata byli zwiastunami radosnej nowiny, a wszystkim ludziom ogłaszali Chrystusowy pokój – mówił abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w sanktuarium św. Jana Pawła II w ramach spotkania „Wstań! Chrystus cię woła”, na którym zgromadzili się młodzi przygotowujący się do ŚDM w Lizbonie oraz uczestnicy sympozjum organizowanego przez Radę Konferencji Episkopatów Europy.

Abp Marek Jędraszewski do młodych: Bądźcie zwiastunami radosnej nowiny dla współczesnego świata

W czasie homilii abp Marek Jędraszewski wspominał dzień wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża i inaugurację pontyfikatu sprzed 44 lat. Ojciec Święty mówił wtedy m.in. o swoim osobistym lęku i drżeniu, z jakimi podejmuje nową misję w Kościele. – Posłuszeństwo Jezusowi Chrystusowi i całkowite zaufanie Jego Matce sprawiły, że on, Totus Tuus – cały dla Maryi, a przez Nią także cały dla Jej Bożego Syna, nie tylko przezwyciężył swe pierwsze obawy i lęki, ale, co więcej, podczas Mszy świętej inaugurującej swój pontyfikat wzywał na placu św. Piotra wszystkich ludzi, nie tylko chrześcijan, aby przestali się lękać i bać, i aby otwarli się na Chrystusa i Jego Ewangelię – mówił metropolita krakowski.

O trwającym prawie dwadzieścia siedem lat pontyfikacie Jana Pawła II arcybiskup powiedział, że były to „dni radości, niekiedy wręcz tryumfu, ale także dni ogromnego trudu i ponadludzkiej pracy, jak również dni wielkiego cierpienia i bólu, niemal męczeństwa”. Nawiązując do słów św. Pawła „biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”, metropolita krakowski zwrócił uwagę na ewangelizacyjną pasję Ojca Świętego, który na wszystkich areopagach świata wyznawał swoją wiarę w Chrystusa podkreślając, że On jest kluczem do zrozumienia prawdy o człowieku.

– Wszędzie, dokądkolwiek dotarł na ziemi, był zwiastunem radosnej nowiny – czyli Ewangelii o Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wszędzie ogłaszał pokój i wzywał do pokoju. Wszędzie zwiastował szczęście i obwieszczał zbawienie, istniejące jedynie w Tym, który „do końca nas umiłował” – mówił o papieżu Polaku abp Marek Jędraszewski dodając, że tę właśnie swoją misję zwiastuna radosnej nowiny Jan Paweł II przekazał młodym ludziom nazywając ich w czasie ŚDM w Rzymie w roku 2000 „stróżami poranka”. Arcybiskup uczynił te słowa życzeniami dla uczestników Sympozjum Młodych „Wstań! Chrystus cię woła”, aby byli „stróżami poranka” lepszego i bardziej ludzkiego świata i by inspirowały ich w duchowych przygotowaniach do przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. – Niech Najświętsza Maryja Dziewica, która zawsze mówiła Bogu «tak», sprawi, abyście dla współczesnego świata byli zwiastunami radosnej nowiny, a wszystkim ludziom ogłaszali Chrystusowy pokój – zakończył metropolita krakowski.

Poniżej publikujemy treść homilii abp. Marka Jędraszewskiego:

Pozwólcie najpierw, Drodzy Siostry i Bracia, na pewne moje osobiste wspomnienie. Jestem zapewne jedną z bardzo nielicznych zebranych tutaj osób, które czterdzieści cztery lata temu, w dniu 16 października 1978 roku, były obecne na placu św. Piotra w Rzymie w chwili ogłoszenia wyboru nowego papieża, Jana Pawła II. Ciągle brzmią w moim sercu jego pierwsze słowa wypowiedziane z balkonu bazyliki św. Piotra: Ed ecco che gli Eminentissimi Cardinali hanno chiamato un nuovo vescovo di Roma. Lo hanno chiamato da un paese lontano…. – „I oto najdostojniejsi księża kardynałowie powołali nowego biskupa Rzymu. Powołali go z dalekiego kraju…”.

Dzisiaj znajdujemy się niejako w sercu tego „dalekiego kraju”, z którego się wywodził. Tutaj bowiem, na Białych Morzach w Krakowie, w tragicznych dla Polski czasach drugiej wojny światowej i okrutnej okupacji niemieckiej, pracował i modlił się młody robotnik Karol Wojtyła. Tutaj dojrzewało jego powołanie kapłańskie i tutaj też, w chwilach przerwy od pracy, czytał – jako alumn tajnego wyższego seminarium duchownego – książki z filozofii i teologii. Po latach następująco wspominał tamten czas: „Pracowałem w Solvayu, to znaczy w Borku Fałęckim, i codziennie przechodziłem do pracy przez Łagiewniki. Wiele razy wstępowałem do tego kościółka-kaplicy, który dziś staje się wielkim światowym sanktuarium. Wtedy jeszcze bardzo mało wiedziałem o Siostrze Faustynie, coś niecoś o Bożym miłosierdziu, a właśnie to był czas, kiedy ten podwójny charyzmat Krakowa – miłosierdzie i Faustyna – spełniał swoją misję przede wszystkim w krajach okupowanych. My, którzyśmy tę okupację przeżywali na miejscu, w Krakowie, w Polsce, doznawaliśmy w sposób szczególny obecności Bożego miłosierdzia. (…) Nie wiedziałem [jednak wtedy], że rośnie wśród nas, w tym właśnie czasie pogardy, wielkie nowe objawienie, objawienie Bożego miłosierdzia, które ma pójść na cały świat. Pragnę za to podziękować Bożej Opatrzności i Siostrze Faustynie. (…) Do dzisiaj pamiętam tę drogę, która prowadziła z Borku Fałęckiego na Dębniki, którą odbywałem codziennie, przychodząc na różne zmiany w pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie [papieżem i jako papież będzie] konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach”.

W swoim pierwszym przemówieniu z balkonu bazyliki św. Piotra Jan Paweł II mówił o swoim osobistym lęku. „Ho avuto paura nel ricevere questa nomina” – „Lękałem się przyjąć ten wybór”. Podobny wątek pojawił się kilka dni później, w niedzielę 22 października, w jego homilii na placu św. Piotra: „Dzisiaj nowy biskup wstępuje na rzymską Katedrę Piotrową, biskup pełen bojaźni, świadomy swojej niegodności. Jakże bowiem nie drżeć wobec wielkości tego powołania i wobec powszechnej misji tej rzymskiej Stolicy?”. Równocześnie wskazywał na motywy, które sprawiły, że przyjął wybór kardynałów: „Uczyniłem to w duchu posłuszeństwa wobec naszego Pana Jezusa Chrystusa i w całkowitym zaufaniu wobec Jego Matki, Pani Najświętszej”.

Posłuszeństwo Jezusowi Chrystusowi i całkowite zaufanie Jego Matce sprawiły, że on, Totus Tuus – cały dla Maryi, a przez Nią także cały dla Jej Bożego Syna, nie tylko przezwyciężył swe pierwsze obawy i lęki, ale, co więcej, podczas Mszy świętej inaugurującej swój pontyfikat wzywał na placu św. Piotra wszystkich ludzi, nie tylko chrześcijan, aby przestali się lękać i bać, i aby otwarli się na Chrystusa i Jego Ewangelię. Słowa nowego papieża przeszły do wielkiej historii Kościoła: Non abbiate paura! Aprite, anzi, spalancate le porte a Cristo! Alla sua salvatrice potestà aprite i confini degli Stati, i sistemi economici come quelli politici, i vasti campi di cultura, di civiltà, di sviluppo. Non abbiate paura! – „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się!”.

Wołał to nowy następca św. Piotra, który doskonale znał historię Księcia Apostołów. W swej homilii nawiązał bowiem do dalszego ciągu Ewangelii św. Jana, opisującego spotkanie zmartwychwstałego Chrystusa z Piotrem: „Pan zwrócił się do niego mówiąc: «Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz» (J 21, 18). Piotr przybył do Rzymu! Co go skierowało i przyprowadziło do tego Miasta, serca Imperium Rzymskiego, jeśli nie posłuszeństwo natchnieniu otrzymanemu od Pana? Może ten rybak z Galilei nie chciałby przyjść aż tutaj. Może wolałby pozostać tam, nad brzegami jeziora Genezaret, ze swoją łodzią, ze swoimi sieciami. Ale prowadzony przez Pana, posłuszny Jego natchnieniu, przybył tutaj! Według dawnej tradycji (która znalazła także wspaniały wyraz literacki w powieści Henryka Sienkiewicza), w czasie prześladowania za Nerona, Piotr chciał opuścić Rzym. Ale wkroczył Pan: wyszedł mu naprzeciw. Piotr zwrócił się do Niego, pytając: Quo vadis, Domine? («Dokąd idziesz, Panie?»). A Pan odpowiedział mu natychmiast: «Idę do Rzymu, by Mnie ukrzyżowano po raz drugi». Piotr powrócił do Rzymu i pozostał tutaj aż do swego ukrzyżowania.

Przed czterdziestu czterema laty, jesienią 1978 roku, kardynał Karol Wojtyła opuścił ukochany przez siebie Kraków i umiłowane góry, i posłuszny woli Boga objawionej w wyborze dokonanym podczas konklawe jako Jan Paweł II pozostał w Rzymie do końca swoich dni. Było ich naprawdę wiele podczas trwającego prawie dwadzieścia siedem lat jego pontyfikatu. Dni radości, niekiedy wręcz tryumfu, ale także dni ogromnego trudu i ponadludzkiej pracy, jak również dni wielkiego cierpienia i bólu, niemal męczeństwa. Tak było zwłaszcza 13 maja 1981 roku, kiedy siły zła skierowały przeciwko niemu śmiercionośną broń. Ocalał wbrew wszelkim ludzkim rachubom i przewidywaniom. Nie miał przecież prawa przeżyć zamachu na swoje życie. W swej ostatniej książce Pamięć i tożsamość tak oto skomentował cud niejako drugiego życia, jakim obdarzył go wtedy Pan Bóg: „Stałem się na nowo dłużnikiem Najświętszej Dziewicy i wszystkich świętych Patronów. Czyż mogę zapomnieć, że wydarzenie na placu św. Piotra miało miejsce w tym dniu i o tej godzinie, kiedy od sześćdziesięciu z górą lat wspomina się w portugalskiej Fatimie pierwsze pojawienie się Matki Chrystusa ubogim wiejskim dzieciom? Wszak we wszystkim, co mnie w tym właśnie dniu spotkało, odczułem ową niezwykłą macierzyńską troskę i opiekę, która okazała się mocniejsza od śmiercionośnej kuli”.

Podczas rozmowy nad jeziorem Genezaret zmartwychwstały Chrystus trzykrotnie pytał Piotra o miłość: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli Ci?” (J 21, 15b). W ciągu swego długiego pasterzowania na katedrze św. Piotra Jan Paweł II zapewne często czuł skierowane na siebie spojrzenie Chrystusa, połączone z pytaniem o swoją miłość do Niego. Mamy też prawo przypuszczać, że odpowiadał wówczas swemu Mistrzowi słowami „gorącej, pokornej, ufnej modlitwy” z homilii wygłoszonej 22 października 1978 roku: „Spraw, Chryste, bym mógł stać się i pozostać sługą Twojej słodkiej władzy, sługą Twojej władzy, która nie przemija, spraw, abym mógł być sługą, sługą twoich sług”. Za tą modlitwą kryło się i wraz nią szło najświętsze przekonanie św. Pawła Apostoła zawarte w jego Pierwszym Liście do Koryntian: „Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! Stałem się niewolnikiem wszystkich. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych” (1 Kor 9, 16b-c. 19b. 22b).

Od pierwszych dni swego pontyfikatu aż do jego końca na wszystkich areopagach świata Jan Paweł II z niezwykłą mocą wiary i równocześnie z głęboką pokorą wyznawał swoją wiarę w Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka, który dla każdego człowieka, zarówno wierzącego, jak i niewierzącego, stanowi klucz do zrozumienia samego siebie. Podczas Mszy świętej inaugurującej Piotrową posługę z żarliwością wołał: „Dzisiaj często człowiek nie wie, co kryje się w jego wnętrzu, w głębokości jego duszy i serca. Tak często niepewny sensu życia na tej ziemi i ogarnięty zwątpieniem, które zamienia się w rozpacz. Pozwólcie więc, proszę was, błagam was z pokorą i zaufaniem! Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego”. Tę samą myśl kilka miesięcy później rozwinął na placu Zwycięstwa w Warszawie w dniu 2 czerwca 1979 roku: „Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi”.

To przesłanie Ojciec Święty niejednokrotnie potwierdzał osobistym świadectwem wiary. Szczególnie przejmująco, i to w wymiarze ogólnoświatowym, zabrzmiało ono 5 października 1995 roku, jako część przesłania skierowanego do Zebrania Ogólnego Narodów Zjednoczonych, świętujących w Nowym Jorku 50. rocznicę założenia tej organizacji. Papież wzywał wtedy wszystkich uczestników Zebrania do nadziei w lepsze jutro narodów. „Musimy przestać się bać – mówił wtedy – odzyskując ducha nadziei i ufności. Nadzieja nie jest próżnym optymizmem, podyktowanym przez naiwne przekonanie, że przyszłość na pewno będzie lepsza niż przeszłość. Nadzieja i ufność są przesłanką odpowiedzialnego działania, a siłę czerpią z ukrytego sanktuarium sumienia, w którym «człowiek przebywa sam z Bogiem» (por. Gaudium et spes, 16) i dzięki temu może doświadczyć, że nie jest samotny wobec zagadek istnienia, gdyż towarzyszy mu miłość Stwórcy!”.

Prawdę o nadziei i ufności, za którymi stoi sam Stwórca świata, Jan Paweł II poświadczył wtedy niezwykłym, bardzo osobistym wyznaniem wobec przedstawicieli wszystkich narodów świata: „Jako chrześcijanin muszę też dać świadectwo, że fundamentem mojej nadziei i ufności jest Jezus Chrystus. (…) My, chrześcijanie, wierzymy, że w Jego śmierci i zmartwychwstaniu została w pełni objawiona miłość Boga i Jego troska o całe stworzenie. Jezus Chrystus jest dla nas wcielonym Bogiem, który wszedł w dzieje ludzkości. Właśnie dlatego chrześcijańska nadzieja wobec świata i jego przyszłości ogarnia każdego człowieka: nie ma nic autentycznie ludzkiego, co nie znajdowałoby oddźwięku w sercach chrześcijan. (…) Panie i panowie! Staję tutaj przed wami jako świadek: świadek godności człowieka, świadek nadziei, świadek pewności, że los każdego narodu spoczywa w dłoniach miłosiernej Opatrzności. (…) Nie powinniśmy się bać przyszłości. Nie powinniśmy bać się człowieka”.

Drodzy Siostry i Bracia!

W dzisiejszym pierwszym Czytaniu mszalnym słyszeliśmy słowa proroka Izajasza: „O, jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować»” (Iz 52, 7). Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że te słowa wielkiego proroka możemy odnieść do św. Jana Pawła II Wielkiego. Wszędzie, dokądkolwiek dotarł na ziemi, był zwiastunem radosnej nowiny – czyli Ewangelii o Panu naszym Jezusie Chrystusie. Wszędzie ogłaszał pokój i wzywał do pokoju. Wszędzie zwiastował szczęście i obwieszczał zbawienie, istniejące jedynie w Tym, który „do końca nas umiłował” (por. J 13, 1).

Tę właśnie swoją misję zwiastuna radosnej nowiny Jan Paweł II przekazał młodym ludziom. Podczas nocnego czuwania w czasie Światowych Dni Młodzieży, w sobotę 19 sierpnia 2000 roku, mówił do dwóch milionów młodych zebranych na Tor Vergata w Rzymie, nawiązując do innego fragmentu Księgi Izajasza: „Widzę w was «stróżów poranka» (por. Iz 21, 11-12) o świcie tego trzeciego tysiąclecia. (…) Przybyliście tutaj, by potwierdzić, że w nowym stuleciu nie dacie się użyć jako narzędzia przemocy i zniszczenia; bronić będziecie pokoju, płacąc za to własnym życiem, jeśli będzie trzeba. Nie pogodzicie się ze światem, w którym inne istoty ludzkie umierają z głodu, pozostają analfabetami, nie mają pracy. Będziecie bronić życia na każdym etapie jego ziemskiego rozwoju. Będziecie się starali ze wszystkich sił czynić tę ziemię coraz bardziej nadającą się do zamieszkiwania dla wszystkich. (…) Mówiąc «tak» Chrystusowi, mówicie «tak» wszystkim swoim najszlachetniejszym ideałom. Modlę się, aby On królował w waszych sercach oraz w ludzkości nowego wieku i tysiąclecia. Nie lękajcie się Jemu zawierzyć. On was poprowadzi, da wam siłę, byście szli za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji”.

Czcigodni i Drodzy uczestnicy Sympozjum Młodych „Wstań! Chrystus cię woła” (Mk 10, 49)! Życzę wam z całego serca, aby te słowa św. Jana Pawła II Wielkiego z Roku 2000 o „stróżach poranka” lepszego i bardziej ludzkiego świata były dla was natchnieniem zarówno na dzisiejsze wieczorne czuwanie, jak i na jutrzejsze końcowe spotkania i refleksje. Niech w obliczu dzisiejszych zagrożeń pokoju, zwłaszcza wobec wojny na Ukrainie spowodowanej przez okrutną rosyjską agresję, staną się one dla was duchowym przygotowaniem do przyszłorocznych Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. Niech Najświętsza Maryja Dziewica, która zawsze mówiła Bogu «tak», sprawi, abyście dla współczesnego świata byli zwiastunami radosnej nowiny, a wszystkim ludziom ogłaszali Chrystusowy pokój. Amen.

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
ZOBACZ TAKŻE