Aresztowanie salezjanów z krakowskich Dębnik i ich męczeńska śmierć w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau miały znaczący wpływ na życie młodego Karola Wojtyły. To właśnie w parafii św. Stanisława Kostki obserwował pracę duszpasterzy, którzy 6 czerwca 2026 roku zostaną ogłoszeni błogosławionymi, dojrzewając do wyboru drogi powołania kapłańskiego.
24 października 2025 roku papież Leon XIV zatwierdził dekret dotyczący męczeństwa ks. Jana Świerca i jego ośmiu towarzyszy. 6 czerwca 2026 roku w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie odbędzie się beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników zamordowanych w niemieckich obozach Auschwitz i Dachau podczas II wojny światowej.
Wśród nich byli duszpasterze, wychowawcy, wykładowcy seminarium, spowiednicy, muzycy i sportowcy. Pracowali przede wszystkim z młodzieżą – prowadzili szkoły, sierocińce, parafie i miejsca spotkań. – To byli ludzie, którzy pracowali w różnych miejscach, w tym, do czego ich posłało zgromadzenie, przede wszystkim jako salezjanie-wychowawcy – mówi ks. Dariusz Bartocha SDB, inspektor Inspektorii Krakowskiej Towarzystwa Salezjańskiego.
Ich działalność stała się jednym z powodów aresztowania przez Niemców. – Zostali aresztowani, bo pracowali dobrze, bo byli gorliwi, bo pracowali z młodzieżą. Żaden reżim tego nie lubi, nie lubi ludzi, którzy mają swoje zdanie, nie lubi ludzi, którzy organizują innych – podkreśla inspektor salezjanów.
Część z nich została zamordowana niemal natychmiast po przywiezieniu do Auschwitz. – Czterech z nich zginęło następnego dnia po pobycie. Przyjechali do Auschwitz, następnego dnia zostali zamordowani. To było czytelne – pojechali i miała ich spotkać tam śmierć – mówi.
Jesienią 1938 roku Karol Wojtyła wraz z ojcem przeprowadził się z Wadowic do Krakowa i zamieszkał przy ul. Tynieckiej, na terenie parafii św. Stanisława Kostki prowadzonej przez salezjanów. Codziennie przychodził do kościoła na modlitwę i Mszę Świętą. – W kościele na Dębnikach miał swoje miejsce, tu się modlił, szczególnie przed obrazem Matki Bożej Wspomożenia Wiernych – zaznacza ks. Stanisław Oskwarek SDB, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki.
Młody Wojtyła był dobrze znany salezjanom. Modlił się półgłosem, dlatego żartobliwie nazywano go „Świerszczem”. – Ludzie rozpoznawali go, bo modlił się takim półgłosem. I zawsze, kiedy nagle w pustym, cichym kościele ktoś zaczyna szeptem modlić się, już wiedzieli, kto to jest – wspomina ks. Andrzej Gołębiowski SDB, wikariusz inspektora Inspektorii Krakowskiej Towarzystwa Salezjanskiego.
Salezjanie podkreślają, że pobyt Karola Wojtyły na Dębnikach miał znaczący wpływ na jego drogę powołania.
– W parafii dębnickiej dojrzewało do końca i realizowało się jego powołanie kapłańskie. Jan Paweł II mówił także, że była to druga po wadowickiej parafia, w której odkrył i pogłębił tajemnicę Kościoła – zaznacza ks. Stanisław Oskwarek SDB.
W kościele św. Stanisława Kostki 3 listopada 1946 roku odprawił także swoją Mszę prymicyjną.
Ks. Stanisław Oskwarek SDB podkreśla, że ofiara życia salezjanów stała się impulsem dla nowych powołań.
– Trzeba też podkreślić, że ofiara życia, którą ponieśli wówczas salezjanie, stała się zaczynem nowych powołań, które narodziły się z tego środowiska. Wśród nich również powołanie Karola Wojtyły – mówi proboszcz dębnickiej parafii.
Szczególnie mocno w pamięci Karola Wojtyły zapisało się aresztowanie dębnickich salezjanów i wywiezienie ich do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Jedenastu zakonników zostało zatrzymanych. Część pracowała w parafii, część w domu prowincjalnym.
– Prawdopodobnie Wojtyła to widział. I bardzo mocno wstrząsnęło to wtedy jego osobą – tłumaczy ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
Salezjanie podkreślają, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy właśnie wtedy zapadła decyzja o wyborze kapłaństwa. Zachowały się jednak świadectwa mówiące o wpływie tych wydarzeń na drogę jego powołania.
– Są takie świadectwa, w których mówi się o pewnego rodzaju nawróceniu powołaniowym i o decyzji, by zostać kapłanem, podjętej pod wpływem tych wydarzeń – mówi ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
Sam Jan Paweł II wspominał po latach:
„Znaczną część, i to część decydującą mojego życia, przeżyłem razem z salezjanami w prowadzonej przez nich parafii. I tam również znalazłem środowisko, osoby, które dopomogły mi do nawrócenia – nie w sensie powrotu do wiary, ale odnalezienia powołania”.
Salezjanie zwracają uwagę także na symboliczny wymiar tamtych wydarzeń.
– Jedenastu salezjanów zostało wywiezionych wtedy i aresztowanych. I jedenastu młodych ludzi z tego środowiska, wśród nich Karol Wojtyła, poszło drogą powołania. Taki to jest przedziwny znak, który daje Pan Bóg – podkreśla ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
Po wywiezieniu salezjanów dębnicka parafia znalazła się w trudnej sytuacji. Wówczas zakonnicy poprosili Jana Tyranowskiego – świeckiego związanego z parafią św. Stanisława Kostki, z zawodu krawca, założyciela róż Żywego Różańca i opiekuna duchowego młodzieży – by zajął się młodymi skupionymi wokół wspólnot różańcowych. To właśnie do tego środowiska trafił Karol Wojtyła. – Jan Tyranowski miał olbrzymi wpływ na ten pierwszy etap jego formacji duchowej – zaznacza ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
Od lat angażował się w życie parafii prowadzonej przez salezjanów. Codziennie uczestniczył w Mszy Świętej, należał do chóru parafialnego i prowadził spotkania formacyjne dla młodzieży. Salezjanie powierzali mu opiekę nad młodymi również dlatego, że widzieli jego zaangażowanie i duchowy wpływ na uczestników wspólnot.
To on zapoznał Wojtyłę z duchowością św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Zwrócił mu także uwagę na książkę „Doskonałe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, którą późniejszy papież nosił nawet podczas pracy w Solvayu.
Dziś wspólnota parafialna św. Stanisława Kostki przygotowuje się do beatyfikacji swoich duszpasterzy. Jak podkreśla ks. Stanisław Oskwarek SDB, wierni są dumni z tego, że „ich kapłani” zostaną wyniesieni do godności błogosławionych.
– Już za życia byli uważani za wzorowych kapłanów, oddanych pracy duszpasterskiej i dziełom miłosierdzia, uprzejmych, zawsze dostępnych – zaznacza.
Wspólnota coraz częściej mówi dziś o „Świętych Dębnikach”. Z tym miejscem związani byli bowiem przyszli błogosławieni salezjanie, św. Jan Paweł II, Sługa Boży Jan Tyranowski oraz Sługa Boży Karol Wojtyła senior.
– To ludzi zachwyca, że chodzą po tych samych ścieżkach, modlą się w tych samych miejscach co święci, błogosławieni i kandydaci na ołtarze związani z dębnickim kościołem. Można powiedzieć, że tonaprawdę „Święte Dębniki” – podkreśla ks. Stanisław Oskwarek SDB.
Jednymi z osób, które tworzyły historię tego miejsca, byli przyszli błogosławieni salezjanie, dziś przedstawiani przede wszystkim jako duszpasterze i wychowawcy młodzieży. – Chcemy ich pokazać jako fantastycznych duszpasterzy, którzy zakładali orkiestry, grali z młodzieżą w piłkę, zakładali teatry i mieli pomysł na to, jak przyciągnąć młodego człowieka do Kościoła – podsumowuje ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
Jak zaznacza salezjanin, wpływ tego środowiska widoczny był także w życiu Karola Wojtyły. – Widząc po owocach tamtego środowiska i jakimi później byli kapłanami, widzimy, że było to Boże działanie, które przełożyło się na dar w postaci Jana Pawła II, którego Kościół otrzymał jako papieża i świętego – mówi ks. Andrzej Gołębiowski SDB.
W sobotę, 6 czerwca o godz. 10.00 w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie odbędzie się beatyfikacja dziewięciu salezjanów męczenników – Jana Świerca i Towarzyszy. O godz. 9.00 rozpocznie się czuwanie modlitewne.