– Maryja, kiedy pociesza nas, to nam wyprasza to pocieszenie od swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Bo On jest prawdziwym źródłem pocieszenia. Dlatego Maryja zawsze prowadzi nas do Jezusa – mówił metropolita gdański abp Tadeusz Wojda podczas odpustowej Mszy św. w parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie-Bulwarowej.
Na początku proboszcz parafii ks. Krzysztof Wojda SAC powitał zebranych duchownych i wiernych oraz powiedział, że wszyscy wpatrują się w postać patronki – Matki Bożej Pocieszenia, która jest Przewodniczką na drogach życia.
W homilii abp Tadeusz Wojda przypomniał, że uroczystość odpustowa to szczególny czas refleksji nad tym, na ile duch patrona przenika życie parafii. – To taki mały rachunek sumienia, w którym my chcemy postawić sobie pytanie, na ile żyjemy duchem patrona? Na ile ten patron jest obecny w naszym codziennym życiu, w naszej wierze, w tym co czynimy?– pytał arcybiskup.
Odwołując się do historii kultu Matki Bożej Pocieszenia, przypomniał postacie św. Moniki i św. Augustyna. Zwrócił uwagę, że źródłem szerzenia się tego kultu było doświadczenie pocieszenia, jakie św. Monika otrzymała od Maryi, kiedy modliła się za swego syna. – Według tradycji ukazała jej się Matka Boża w czarnym stroju, przepasana skórzanym pasem i pocieszyła ją w tej trudnej chwili opuszczenia – wyjaśnił metropolita gdański.
Abp Tadeusz Wojda podkreślił, że potrzeba pocieszenia to doświadczenie wspólne dla każdego człowieka. – Któż z nas nie potrzebuje pocieszenia? Ileż problemów mamy każdego dnia, ileż trudności – z wychowaniem dzieci, w relacjach małżeńskich, z sąsiadami, przeciwnościami losu, chorobą, śmiercią. Wiemy, że sami nie jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić. Potrzebujemy pocieszenia, dobrego słowa – mówił. Metropolita gdański dodał, że pocieszenie, które daje Matka Boża, ma konkretny cel: prowadzi do Jezusa. – Maryja, kiedy pociesza nas, to nam wyprasza to pocieszenie od swojego Syna, Jezusa Chrystusa. Bo On jest prawdziwym źródłem pocieszenia. Dlatego Maryja zawsze prowadzi nas do Jezusa – zaznaczył arcybiskup.
Odwołując się do liturgii słowa, abp Tadeusz Wojda przypomniał, że Chrystus już na początku swojej działalności ogłosił się Tym, który przynosi Dobrą Nowinę. – Jezus przychodzi nam towarzyszyć w naszym codziennym życiu, w naszych troskach, smutkach, grzechach, słabościach, trudnościach i doświadczeniach, bo On jest Dobrą Nowiną – mówił.
W dalszej części homilii metropolita gdański zwrócił uwagę na współczesne zagrożenia duchowe. – Żyjemy w czasach, kiedy jest zamieszanie w świecie, kiedy proponuje się uczniom, by się wypisywali z religii, kiedy nam się narzuca ideologie, mówi się, że wiara to sprawa prywatna – zauważył i dodał: – Dlatego musimy wracać do Maryi, albo do Jezusa przez Maryję, prosząc, by umocniła naszą wiarę, bo my jesteśmy posłani jako ci, którzy tę nadzieję mają zanieść innym. My jesteśmy tymi, którzy to pocieszenie od samego Jezusa Chrystusa, mamy zanieść innym. To nasza odpowiedzialność, misja w dzisiejszym świecie. To zadanie, z którego zostaniemy rozliczeni – wskazał abp Tadeusz Wojda.
Arcybiskup zaznaczył, że chrześcijanin jest odpowiedzialny nie tylko za własną wiarę, ale także za wiarę innych. – Zostaniemy w jakiś sposób rozliczeni, gdy Chrystus nas zapyta: co uczyniłeś, aby twoja wiara była przekazana innym? – zauważył.
Następnie metropolita gdański opowiedział o spotkaniu z młodą osobą w hospicjum. – Zapytałem ją: „A nie żałujesz życia?”. Odpowiedziała: „Nie żałuję życia. To, co już przeżyłam, było naprawdę piękne. A moim największym pragnieniem jest spotkać Jezusa Chrystusa” – mówił abp Tadeusz Wojda i wskazał, że takie osoby stają się świadkami nadziei. – Świadek nadziei to jest właśnie osoba, która zrozumiała czym jest życie na i gdzie dążymy w tym życiu, jak jest jego cel – podkreślił.
Na zakończenie arcybiskup przypomniał słowa z Ewangelii św. Mateusza o błogosławieństwach. – Nawet jeśli przychodzi nam trochę cierpień na tej ziemi, są one po to, by właśnie osiągnąć to ostateczne szczęście, jakim będzie spotkanie z Jezusem Chrystusem w życiu wiecznym. Dlatego czujmy się błogosławionymi na tej ziemi. Czujmy się powołanymi przez Jezusa Chrystusa. Chrystus nas powołał do tego, byśmy pocieszeni przez Niego, mogli stawać się znakiem nadziei w tym świecie – powiedział metropolita gdański.
Na zakończenie Mszy św. miejsce miała procesja eucharystyczna, zakończona uroczystym „Te Deum”. Ks. Krzysztof Wojda SAC podziękował natomiast wszystkim zebranym za obecność i modlitwę. – Ciebie Boga wysławiamy za Maryję – Matkę naszego pocieszenia, która każdego dnia prowadzi nas do Jezusa drogami nadziei. Ciebie Boga wysławiamy za dar osób, które stawia na drogach naszej codzienności, a dziś za dar posługi ks. abp. Tadeusza – mówił proboszcz parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie-Bulwarowej.