Dobra Nowina to seria rozważań niedzielnej Ewangelii w formie podcastów, przygotowywanych przez ks. Artura Czepiela, archidiecezjalnego duszpasterza służby liturgicznej oraz ks. Jakuba Łabuza. Zapraszamy w każdą sobotę i wigilię uroczystości o godz. 17.07 na kanał YouTube i Spotify Archidiecezji Krakowskiej.
Słowo dzisiejszej Ewangelii może nas zupełnie zszokować. Wszak Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii: „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”. Może się w nas budzić niezrozumienie, lęk czy zdumienie. Przecież każdy kocha rodziców, dziecko. O co więc tu chodzi Panu Jezusowi?
Jezus nie chce byśmy przestali kochać naszych bliskich. Ale zarazem chce być w naszym życiu na pierwszym miejscu. Ta Ewangelia jasno i wyraźnie nam pokazuje: trzeba porzucić wszystko, aby pójść za Jezusem. Aby iść za Nim, trzeba iść w całości.
Zawsze, ilekroć czytam tę Ewangelię wracam myślą do 25 września 2006 roku. Siedzieliśmy w kaplicy seminaryjnej, rozpoczynając sześć lat formacji i studiów. Jeden obok drugiego, wszyscy wystraszeni, na twarzach pytania: „Co to będzie?” Rozglądałem się wokół i szybko do mnie dotarło, że w tym męskim gronie jestem jednym z najmłodszych. Jak zaczarowany patrzyłem na ambonę, na którą wchodził nasz ojciec duchowny i mówi: „Chcecie być kapłanami? Chcecie pójść za Jezusem?” I po chwili mówi: „Pewno tak, skoro tu siedzicie. Ale pamiętajcie. Żeby za Nim pójść nie wolno sobie zostawiać żadnej furtki, nawet najmniejszej. Za Nim można iść tylko w całości.”
Potem patrzyłem jak ta liczba 72 alumnów zmniejszała się. Wielu odchodziło, bo uznali, że rzeczywiście nie mają powołania. Ale byli i tacy, którzy opuszczali tę drogę, bo zostawili coś uchylone: jakąś niezamkniętą relację, jakąś wątpliwość, jakąś ukrytą możliwość. Aby iść za Chrystusem jako kapłan czy osoba konsekrowana, trzeba iść w całości. Ale i wierni świeccy, jeśli chcecie na serio iść za Chrystusem i służyć mu w swojej rodzinie, małżeństwie, wdowieństwie czy stanie wolnym musicie poświęcić Mu całych siebie. Bo mamy dziś tak wiele osób, które niby chcą iść za Panem, ale trochę na pół gwizdka.
Podam kilka przykładów. Osoba wierząca chodzi do kościoła, modli się i spowiada. Ale raz za czas zajdzie do wróżki, żeby ta jej wyczytała ze szklanej kuli na baterie, co ją czeka. Tak na wszelki wypadek. Inna osoba mówi, że sercem kocha Jezusa, śpiewa w kościele, że mu poświęca miasta i wioski, nasze rodziny i nas samych, ale nie będzie nic planowała przed pierwszym, bo pierwszego jej horoskop drukują i musi sobie sprawdzić co jej gwiazdy przewidziały. Jeszcze inny wierzy w Pana Jezusa, ale nie modli się ani rano ani wieczorem, bo nie czuje potrzeby. Jeszcze inny w niedzielę do kościoła rzadko, ale twierdzi, że jest uczniem Pana Jezusa. Ci wszyscy ludzie w ogóle nie idą za Panem. Bo aby serio pójść za Jezusem musi być modlitwa rano i wieczorem, musi być pobożnie i świątecznie przeżyta niedziela, musi być wiara i zaufanie Jemu tylko, nie gusłom i zabobonom. Albo jesteś Jego uczniem, Bracie i Siostro w stu procentach albo nie jesteś nim wcale. Ty decyduj.
Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiada