– To, co ci się wydaje kompletnie niemożliwe, może się stać. Do tego ci potrzeba wiary. I to, co niemożliwe w naszym życiu się dzieje mocą Bożą – mocą łaski – mocą Ducha Świętego – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas bierzmowania w parafii Miłosierdzia Bożego w Zakopanem-Chramcówkach.
Na początku Mszy św. rodzice kandydatów do bierzmowania poprosili kard. Grzegorza Rysia o udzielenie tego sakramentu ich dzieciom. A metropolitę krakowskiego w parafii Miłosierdzia Bożego w Zakopanem-Chramcówkach powitał jej proboszcz ks. Piotr Pławecki.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na dwa znaki, jakie daje Jezus w dzisiejszej Ewangelii: uschłą figę na Jego rozkaz i wypędzenie przekupniów ze świątyni. Zauważył, że oba znaki mówią o tym na czym polega dojrzała wiara. Zaznaczył, że figa przykuła uwagę Jezusa swoimi pięknymi liśćmi, ale niestety nie znalazł na niej owoców. „Człowieka poznaje się nie po wzniosłych słowach, ale ze świadectwa czynów” – metropolita krakowski przywołał myśl Bedy Czcigodnego. – Człowieka się nie po tym poznaje, że potrafi pięknie i wzniośle mówić. Człowieka się poznaje z tego, co czyni. I jeśli głosi Ewangelię, to nie pięknym gadaniem, tylko postępowaniem. Jest różnica między kazaniem, a ukazaniem. Można o Jezusie bardzo wiele mówić, ale lepiej jest Go sobą pokazać – zaznaczył kardynał.
Stwierdził, że figa jest też obrazem jakiegoś możliwego kłamstwa – ludzie często widzą zewnętrzne piękno człowieka, ale gdy chcą zobaczyć owoce jego życia, to ich nie ma. W tym kontekście metropolita podkreślił, że każdy potrzebujeDucha Świętego, który „prowadzi do całej prawdy” i pozwala to, co człowiek słyszy, przyjąć także sercem. Kardynał zwrócił uwagę na krzyże młodych – nowe, piękne – i zapytał, czy mają je w swoich sercach.
Metropolita zauważył także, że Ewangelista Marek zanotował, że „nie był to czas na figi” – opisywał wydarzenia kwietniowe, a figi owocują najwcześniej w czerwcu. Dlaczego Jezus przeklina tę figę? Co przez to chce powiedzieć człowiekowi? – Pan Jezus spodziewa się po nas owoców, które nie wynikają tylko z naszych naturalnych predyspozycji, z naszych naturalnych sił. Pan Jezus oczekuje od nas owoców, o których my chcemy powiedzieć, że są niemożliwe – tłumaczył kardynał.
Zaznaczył, że Jezus często oczekuje tego, co niemożliwe: miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych, którzy was prześladują; błogosławcie tych, którzy was przeklinają; uderzy cię ktoś w prawy policzek, nadstaw mu drugi; wybaczaj siedemdziesiąt siedem razy; błogosławieni ubodzy,błogosławieni czystego serca, błogosławieni, którzy cierpią dla sprawiedliwości… – To, co ci się wydaje kompletnie niemożliwe, może się stać. Do tego ci potrzeba wiary. I to, co niemożliwe w naszym życiu się dzieje mocą Bożą – mocą łaski – mocą Ducha Świętego – mówił kardynał dodając, że najpiękniejszym obrazem takiej wiary, która się porywa na to, co niemożliwe, jest Maryja. To Jej przecież anioł zwiastował, że urodzi dziecko pozostając dziewicą. Niemożliwe zostało zdziałane przez Ducha Świętego.
W tym kontekście metropolita podkreślił, że pytanie „czy potrafisz?” nie jest najważniejsze; bo najważniejsze jest pytanie „czy chcesz?” – kochać nieprzyjaciół, wybaczyć tym, którzy cię przeklinają, szukać szczęścia w ubóstwie. – Jak powiesz Bogu „chcę”, to On Ci to zrobi – mówił kardynał.
Na koniec zwrócił uwagę, że Jezus zaznacza, że Jego łaska nie może się „przebić” i robić rzeczy niemożliwych, jeśli człowiek nie przebacza. – To słowo mówi o wierze dojrzałej w sposób konkretny. Bardzo wam życzę, żeby Duch Święty w Was sprawił taką wiarę. I mam nadzieję, że jej chcecie – zakończył metropolita.
Przed błogosławieństwem młodzież podziękowała kardynałowi za udzielenie jej sakramentu bierzmowania. Do podziękowań dołączył się również proboszcz ks. Piotr Pławecki.