Podczas spotkania z lekarzami, przeżywającymi rekolekcje, metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś mówił o pięknie i mądrości Świąt Wielkanocnych, które „udzielają odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania”. Wcześniej kardynał przewodniczył Mszy św. w kościele sióstr felicjanek przy ul. Smoleńsk 6.
Na początku duszpasterz lekarzy Archidiecezji Krakowskiej ks. Dariusz Oko powitał metropolitę krakowskiego kard. Grzegorza Rysia. Kardynał wyraził radość ze spotkania i obiecał odprawić Mszę w intencji, które zebrani noszą w sercach.
Na początku homilii ks. Roman Bogacz nawiązał do pytania, które towarzyszyło uczestnikom od pierwszego dnia: „dlaczego kocham mój Kościół?”. Podkreślił, że odpowiedź została ubogacona doświadczeniem przeżytych dni. – To my jesteśmy żywymi kamieniami tej budowli Kościoła. Mistycznego Ciała Chrystusa – zaznaczył, wskazując na osobistą odpowiedzialność każdego wierzącego za jego kształt.
Rekolekcjonista mówił o Kościele jako miejscu spotkania z Chrystusem. – Kocham mój Kościół, bo go tworzę. Kocham mój Kościół, bo tutaj spotykam głowę tego Kościoła, Jezusa Chrystusa – podkreślił, wskazując, w jaki sposób doświadczenie rekolekcji doprowadziło do odkrycia tej tajemnicy.
Zatrzymując się nad przebitym sercem Jezusa, rekolekcjonista wyjaśnił znaczenie krwi i wody, które z niego wypłynęły. – Oto z serca Jezusa wypływają sakramenty Kościoła. Patrząc na obraz Jezusa Chrystusa Miłosiernego, widzimy wypływające z serca te dwa promienie, czerwony i blady jasny. Czerwony, który przypomina nam krew. Krew, która oczyszcza, krew, która obmywa, krew, która zmywa grzechy. I ten jasny promień, który może symbolizować wodę, życiodajną wodę. Bożą łaskę, która umacnia i daje tu nowe życie – wskazał, dodając że z to serca Chrystusa wypływa Kościół Boży.
Szczególnie podkreślił rolę Eucharystii, jako centrum życia wierzących. – Chrystus zaprasza nas do tego, byśmy składali siebie w ofierze. To czym żyjemy, naszą pracę i nasz trud – podkreślił rekolekcjonista, dodając że pracownicy służby zdrowia doskonale pojmują, czym jest cierpienie.
Zwracając się do uczestników, mówił o konkretnym wymiarze tej ofiary. – Każde ziarenko, z którego składa się hostia, to moja cząstka, to moje ziarenko ofiary. Te wszystkie dyżury, nocne czuwanie przy chorych, pochylanie się nad nimi, to jest właśnie nasza ofiara, nasz trud, nasza miłość wobec Jezusa, który cierpi w człowieku chorym. Bo On jest w nim najbardziej obecny, w cierpieniu człowieka chorego, często bezradnego, całkowicie oddanego w nasze ręce. – zaznaczył.
Ks. Roman Bogacz pytał, czy Chrystus musiał tak cierpieć. – Aby nas wyzwolić z tego cierpienia, wiecznego cierpienia, Bóg posłał Syna swego, zrodzonego z Niewiasty, zrodzonego pod prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali prawu. Niech będzie uwielbiony Bóg za wielkie dzieła, które dla nas czyni i że nas włącza w tę wspólnotę Kościoła – mówił.
– Kocham mój Kościół, bo tu Chrystus mnie podnosi, bo Chrystus mnie ożywia, bo tu Go spotykam żywego, realnie i prawdziwie obecnego. I we wspólnocie Kościoła, i w Eucharystii, i w Jego sakramentach. Tylko tu mogę Go w tak pełnym wymiarze spotkać, a On mnie podnosi i uświęca – dodał na zakończenie.
Uczestnicy rekolekcji wyrazili wdzięczność kard. Grzegorzowi Rysiowi za przewodniczenie liturgii oraz skierowane słowo. Podkreślili, że jego obecność wpisuje się w wieloletnią tradycję spotkań, które odbywają się w tym miejscu od ponad siedemdziesięciu lat i których inicjatorem był św. Jan Paweł II.
Słowa podziękowania skierowano także do rekolekcjonisty, ks. prof. Romana Bogacza, który od lat towarzyszy środowisku jako przewodnik duchowy. Wyrażono wdzięczność za prowadzenie rekolekcji oraz pomoc w głębszym przeżyciu tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
Złożono również życzenia kapłanom. – Nasi duszpasterze są tymi wybrańcami, którzy mają możliwość podawać nam uwielbione, przeistoczone ciało Pana Jezusa. (…) Niech każdy dzień poczucia bycia kapłanem będzie dumą i radością – powiedziała przedstawicielka lekarzy.
Po Mszy św. miało miejsce spotkanie wielkanocne, podczas którego metropolita krakowski zwrócił uwagę na ciągłość liturgii rozpoczynającej się w Wielki Czwartek. – Jak w czwartek wieczór robimy w Kościele znak krzyża na sobie, to zaczyna się liturgia, która się skończy dopiero błogosławieństwem rezurekcyjnym – podkreślił. W dalszej części wypowiedzi kardynał zaznaczył, że jednym z najważniejszych momentów jest odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych w Wielką Sobotę. Zatrzymał się także nad znakiem krzyża i jego znaczeniem dla wierzących. Podkreślił, że wiara chrześcijańska opiera się na fakcie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Metropolita krakowski zachęcił także do przeżywania Triduum w jednym miejscu i wspólnocie. – Dobrze jest przeżywać liturgię Triduum Paschalnego w jednym miejscu. Nie wędrować, nie gonić – podkreślił, wskazując, że pomaga to odkryć ciągłość i głębię celebracji.
Szczególną uwagę poświęcił Wielkiej Sobocie jako dniowi ciszy i oczekiwania. – Wielka Sobota jest od tego, żeby nic nie robić, tylko czekać. Wszystko, co możemy zrobić, to po prostu poczekać – mówił kardynał, wyjaśniając, że jest to doświadczenie zaufania wobec Boga. Wskazał także na rolę Boga Ojca, który wyprowadził Jezusa z grobu.
Na zakończenie kard. Grzegorz Ryś podkreślił wyjątkowość przeżywanych dni. – To są najpiękniejsze i najmądrzejsze święta. Dostajemy wszystkie możliwe odpowiedzi na najważniejsze pytania – powiedział, życząc uczestnikom głębokiego przeżycia liturgii i spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem.